Posty otagowane ‘zombie

0

Silent Escape (EP2)

Autor recenzji: 4FunTV

Silent Escape jest rosyjską modyfikacją, która udowadnia, że scena Half-Life żyje i ma się bardzo dobrze.

Kierujemy rebeliantem imieniem Shawn, który razem z przyjaciółmi musi wydostać się z miasta przez teleport. Wszystko poszłoby sprawnie, gdyby nie natarczywy atak Kombinatu. Po dostaniu się do laboratorium uciekamy teleportem nie wiadomo gdzie, zostawiając w tyle przyjaciół. Naszym celem jest odnalezienie naszych towarzyszy i ucieczka przed Kombinatem. Oczywiście sprawy komplikują się po drodze.

Tyle o fabule, czas na design. Powiem wam, że jest zniewalający. Wygląd miasta może być, ale to dopiero leśne tereny pokazują pazur. Od przemierzania zalesionych pól i zagrożonych powodzią kopalń, aż po mroczną, nocną przechadzkę po cmentarzysku czy zniszczonym pociągu. Twórcy nie ograniczyli się do samego designu, ale też i efektów. Wolumetryczne światła przebijają się przez gałęzie drzew, zaś mocny bloom od słońca daje po oczach.

Akcja. Mod nie daje nam ani chwili odpoczynku. Już na początku jesteśmy rzucani na głęboką wodę walcząc z obrona cywilną i zmasowanym atakiem żołnierzy. W kopalniach zaś, jesteśmy zdani na siebie przedzierając się przez grupki krwiożerczych zombie i antlionów. Kiedy docieramy do ciemnego lasu, akcja ustępuje miejsca mrocznemu, zepsutemu klimatowi potęgowanemu przez mrożący krew w żyłach soundtrack. Gigantyczne natężenie akcji pojawia się w Sanktuarium, kryjówce rebeliantów i w wieńczącym produkcję pociągu. Zdarzają się momenty zapierające dech w piersiach.

Wady. Jest ich stosunkowo niewiele ale są. Niektóre animacje rebeliantów są niedopracowane, spora liczba efektów graficznych może się też odbić na wydajności. No i to trochę dziwne, że nasz kumpel może spokojnie przejść po toksycznych odpadach.

Twórcy uważają, że mod jest niedokończony, ale to według mnie złe stwierdzenie. Mod jest wysokiej klasy i prezentuje się znakomicie. Co najwyżej powinny pojawić się patche poprawiające błędy i jakieś DLC, które jak usłyszałem są przygotowywane.

Silent Escape to świetnie wyważona produkcja w którą warto zagrać, zwłaszcza jak się komuś nudzi w tym roku szkolnym.

(more…)

7.0

Station 51 (EP2)

Autor recenzji: TheMe

Station 51. Krótka, ale bardzo intensywna przygoda w industrialno-fabrycznym klimacie od autora dobrze wspominanego Brief Detour. Autor nie zmarnował dwóch lat pomiędzy tymi mapami. Technicznie nie mam nic do zarzucenia. Teren jest spójny, pola bitew można by wręcz wyciąć i wrzucić do HL: Deathmatch. Miejsce walki z helikopterem mimo że niewielkie jest świetnie zaplanowane. Dbałość o szczegóły w całej fabryce też stoi na wysokim poziomie.

Jak na takie produkcje rozgrywka jest dość długa. Kilka razy pozytywnie się zaskoczyłem “o, to jeszcze nie koniec!”. Całość przywodzi na myśl nieco Powerstation 17.

Fabuła, owszem też się pojawiła. Zamiast prostego komunikatu tekstowego, w postaci głosu z radia (nagrany specjalnie na tą okazję) o nalocie na pobliską stację 53. Chwilę później słychać helikopter więc czas pakować manatki i ruszać do akcji.

Zastanawiałem się nad banerem dla tej mapy ale uznałem że jednak mimo że całość jest naprawdę dobrze zrobiona, to jeszcze nie jest mistrzostwo. Odnoszę wrażenie że miejscami mapperowi się odechciewało pracy (kanciaste podziemia…). Czekam na kontynuację. Jeśli w chociaż niewielkim stopniu przebije tą część, to ma gwarantowany baner ode mnie. Na razie 7/10.

(more…)

Kategoria: HL2: EP2, HL2: Mapy
0

Flesh 1.1

Interesująca i oryginalna produkcja, którą autor określił mianem czystego survival horroru. Faktycznie nie ma w tym specjalnej przesady ponieważ w tym dodatku będziemy polegać wyłącznie na własnej pomysłowości i sprycie, a o jakiejkolwiek broni możemy zapomnieć.

Zawiązanie akcji przywodzi na myśl twórczość Lovecrafta. List od przyjaciela, podróż do nieznanego zakątka, wypadek samochodowy… jedyne co pozostaje to wejść w mrok. Szybko okazuje się że okolica w której rozbiliśmy swój samochód nie jest opustoszała, a zamieszkujące ją monstra chętnie na nas zapolują. Fabuła nie jest z pewnością zbyt oryginalna, ale produkcja nadrabia innymi aspektami: przede wszystkim pomysłem na mechanikę, gęstą atmosferą, ciekawymi choć niezbyt wymagającymi zagadkami oraz długością rozgrywki.

Samą mechanikę można najprościej zakwalifikować do “skradanek”. Naszego bohatera będziemy obserwować zza pleców. To rozwiązanie sprawdza się nie najgorzej, jedyne co przeszkadza to pewna sztywność w poruszaniu się postaci. Dziwi też brak możliwości strafe oraz przede wszystkim skakania – to dość nienaturalne. Poza samym wykorzystywaniem przeszkód do ukrywania się przed oponentami dostajemy też do dyspozycji latarkę oraz możliwość telepatycznej obserwacji terenu oczami pojedynczych przeciwników, co jest kolejnym ciekawym rozwiązaniem.

Kilka słów na temat tła i wspomnianej wcześniej atmosfery. Jest naprawdę dobrze. Poczynając od oświetlenia, poprzez, w większości wypadków, udany design lokacji a na specjalnie skomponowanej ścieżce dźwiękowej skończywszy. Na szczególne uznanie zasługuje udźwiękowienie. Profesjonalny voice acting i ciekawe efekty używane w nagraniach jakie możemy odsłuchać w znajdywanych co jakiś czas starych magnetofonach szpulowych.

Świat w jakim przyjdzie nam toczyć nasze zmagania jest wyjątkowo nieprzyjazny. Przez cała rozgrywkę towarzyszy nam mrok, a to co się z niego wyłania to szaleństwo i brutalność. Nieraz będziemy się mogli natknąć na postacie bez twarzy, zmasakrowane ciała czy suszące się na hakach ludzkie skóry. Bardzo dobrze wypadają też liczne wstawki przerywnikowe zrealizowane na silniku gry, nietypowe ujęcia kamery znane dobrze chociażby z serii Alone In The Dark oraz efekt “przekrwionego oka” kiedy obserwujemy świat z perspektywy przeciwników. Warto wspomnieć też o wizji alternatywnej rzeczywistości oraz samym początku gry, co jest wyraźnym ukłonem w stronę Silent Hill.

Teraz kilka słów o tym co się nie do końca udało. HUD, a właściwie jego brak powoduje że bardziej możemy “wejść w rozgrywkę”, ale czasem powoduje brak właściwej kontroli nad posiadanymi przedmiotami. Zapis naszych postępów w grze jest wykonywany automatycznie w określonych miejscach, chociaż są one rozmieszczone dość często to jednak nie każdemu takie rozwiązanie może odpowiadać. W odróżnieniu od taśm magnetofonowych, notatki jakie znajdujemy co jakiś czas są nieczytelne. Doskwierać może również brak napisów – treści jest sporo, a język niezbyt łatwy. Osobiście miałem też wrażenie że rozgrywka jest prowadzona za bardzo “po sznurku”, brak jest tu praktycznie swobody w podejmowaniu działań i można mieć poczucie zbytniej liniowości. Po tak długiej opowieści przydałoby się też jakieś mocne wizualnie zakończenie, tutaj go niestety zabrakło.

Podsumowując. Jeśli lubisz “skradanki” w mrocznych klimatach to ta pozycja z pewnością przypadnie Ci do gustu. Pozostałym jak najbardziej polecam spróbować, mając świadomość, że nie każdy ulegnie urokowi tej produkcji tak jak ja.

Dodatkowe materiały:
Do pobrania specjalnie skomponowana ścieżka dźwiękowa oraz pakiet materiałów ukazujących powstawanie dodatku “od kuchni”, czyli tzw. “making of”.

(more…)

Kategoria: HL2: Hit!, HL2: Mody
0

Black Death (EP2)

Autor recenzji: 4funTV

Ostatnio mamy wysyp minimapek, jedne bawią, inne pogrążają w agonii. Ja zrecenzuję tą jedną, która jest naprawdę ciekawym dodatkiem.

Na początek Gman rzuca nam wyzwanie, uciec z małego średniowiecznego (naprawdę malowniczego!) miasteczka. Budzimy się potem w pokoju w którym przyświeca nam pierwszy cel, zniszczyć skrzynkę z łomem. Ale jak ją zniszczyć? Ano trzeba użyć głowy ^^.

Ciekawą innowacją w tym dodatku zastosowanie kuszy ze specjalnym gazem, który zmienia nastawienie przeciwników. Po drodze jest ich dosyć sporo więc należy myśleć strategicznie, bo mamy ograniczoną ilość bełtów.

Dodatek jest naprawdę ciekawy, ale straaaasznie krótki. Raptem 10 minut zabawy i po wszystkim. Ale zabawa dosyć przednia.

(more…)

Kategoria: HL2: EP2, HL2: Mapy
0

HalloweenVille (EP2)

Autor recenzji: Kondiash

Kolejny konkurs mapperski na PlanetPhillip dobiegł końca. Tematem przewodnim miało być straszenie. Chętni mieli początkowo tylko miesiąc na wykonanie i zgłoszenie swojego udziału, ale termin ten został wydłużony. I zapewne mamy dzięki temu aż pięć mapek do oceny. Najpierw każda z osobna, a na koniec ocena całości.

All Hallow’s Isle
Mapka z otwartym światem, można tak powiedzieć. Lądujemy na nieznanej wyspie, którą to możemy zwiedzić w dowolny sposób. Naszym celem jest dotarcie do butelki. Od tego zależy nasze życie. Ogólnie rzecz biorąc nic ciekawego się tu nie dzieje, nic nie straszy. Wyraźnie za to widać, że autor miał pomysł, ale chyba nie potrafił go dobrze rozwinąć. Otóż na początku byłem totalnie zdziwiony gdy otrzymywałem ciosy znikąd. Jak się okazało biły mnie niewidzialne zombie ze świecącymi oczkami. Ciekawie to wyszło, ale już headcraby “przyspawane” do krzeseł są raczej przejawem braku inwencji twórczej. Tym bardziej, że sposób zakończenia przygody jest… dziwny. Przyznam, że się roześmiałem. Mapka broni się wyglądem, woda prezentuje się przecudnie, efekt trucizny również dobrze. Szkoda tylko, że nic nie jest w stanie nas tu przestraszyć, a takie było główne założenie tego konkursu.

Ocena: 4/10

Asylum
Po odpaleniu “Asyluma”, pierwsze co mi się rzuciło w oczy to zmodyfikowany połysk wszystkich metalowych przedmiotów. Wprawdzie trochę groteskowo to wygląda, ale nie przeszkadzało mi zbytnio w przechodzeniu mapki. Od samego początku czuć klimat. Zdecydowanie przypomina to Nightmare House 2, bo również zwiedzamy szpital. A czyż nie najlepszym miejscem na osadzenie akcji jest właśnie szpital? Oczywiście, jest on troszkę wyeksploatowany w modach, ale nie ma co narzekać. I tak ruszamy ciemnymi korytarzami, napotykamy parę łamigłówek, zaś pod koniec musimy wykazać się zdolnościami akrobatycznymi. Jedyne czego mi zabrakło to elementy straszące. Raptem jeden taki moment, mało. Klimacik jest, odhaczone, ale na fotelu raczej nie podskoczymy. Niemniej jako całokształt – całkiem udane.

Ocena: 6/10

Cabin Fever
Nie ma to jak obudzić się przed kominkiem i nie pamiętać jak się tu znalazło. Autor podpowiada nam, że potrzebujemy latarki. Ale co tam, drzwi otwarte, spróbuje wyjść. No i mnie cofnęło. Przyznam, że przeszły mnie ciarki. Cały dom prezentuje się strasznie, utrzymany jest klimat nawiedzonych rezydencji. Gdy już doczłapiemy się do latarki (nie, nie lampy), zaraz po jej podniesieniu zobaczymy wiszącego trupa. Znowu lekki skok ciśnienia, ale… to jeszcze nie to. Zakończenie z kolei może i jest straszne, lecz zrobione na “odwal się”. Gra nie kończy się, a zombie nas tłuką póki nie utłuką. Pomieszczenia, które zwiedzamy, wyglądają niestety słabo, zbyt kanciasto. Brakowało takiego wykończenia, wygładzenia. Światło latarki niewiele daje i na szczęście za dużo nie zobaczymy, niemniej szkoda, że tak krótko i tak słabo, choć na razie najstraszniej.

Ocena: 4/10

Dark Bad
Bo liczy się pomysł. Tyle mogę wywnioskować po przejściu tej mapki. Mapki, bo krótka, ale jej urok i tajemniczość wciąż pozostają mi w głowie. Już pierwsze pomieszczenie wskazuje na to, że to będzie “jakoś wyglądać”. I faktycznie, wygląda nawet lepiej. Momentami co prawda za ciemno, po omacku jednak zawsze uda się gdzieś dojść. Motywem przewodnim przedstawionej tu historii jest facet. Facet, który momentami może przyprawić o zawał. Przechadza się tu i tam, a kontakt z nim powoduje natychmiastową śmierć. Dlatego trzeba dużo kombinować, być szybkim. Tego wymaga od nas “Dark Bad” – walki żeby przetrwać. Wskazówki na ścianach tylko pompują adrenalinę. Świetnie zostało to wszystko zrealizowane, mapka zdecydowanie trudna. I choć typowego straszenia tu nie ma, urzekła mnie swoim nowatorstwem. Tego jeszcze nie grali.

Ocena: 8/10

Missing Person
Jedyna produkcja, która posiada jakieś intro. Od razu robi się niepokojąco. W górach bowiem giną ludzie, a my po prostu jedziemy to sprawdzić. Podróż pojazdem kończy się szybko, dalej ruszamy na piechotę. I naszym oczom ukazuje się gęsty, zamglony las. Nie pozostaje nam nic innego jak wejść pomiędzy drzewa. Gdzieś na skraju pola widzenia ktoś biega, wszędzie słychać niepokojące dźwięki i nagle… wielka zakrwawiona twarz pojawia się przed nosem. Podskoczyłem, chwilkę odsapnąłem. Typowy straszak, ale to właśnie one są najbardziej skuteczne. I gwarantuję wam, że wystraszycie się więcej razy. Tak, ta mapa najmocniej wpływa na psychikę. W dodatku jest najbardziej rozbudowana, posiada nawet dwa zakończenia. Wygląd? Nieziemski. Widok otoczonego mgłą lasu czy cmentarza mówi sam za siebie. Zdecydowany zwycięzca, i mój, i konkursu. Chętnie zobaczyłbym kontynuację.

Ocena: 9/10

Całe Halloweenville wywarło na mnie niewątpliwie lepsze wrażenie niż GravityGunVille. Szkoda tylko, że tylko (choć w sumie aż) 5 mapek, z czego dwie nie trzymają za bardzo poziomu. Mimo to warto dać się postraszyć.

Dodatkowe materiały:
Gameplay z dodatku przygotowany przez Kondiasha jest dostępny pod tym linkiem.

Dodatkowe informacje:
Screeny odpowiednio: All Hallow’s Isle (01-08), Asylum (09-16), Cabin Fever (17-24), Dark Bad (25-30), Missing Person (31-40)

(more…)