Posty otagowane ‘las
Dangerous World Demo (EP2)
Autor recenzji: Dabu
Tym razem, dla odmiany, recenzja zwyczajnego moda, a nie “zabawy” z betą wraz z obowiązkową oceną 5/10. Mowa o demie Dangerous World.
Już sam początek raczej kiepsko zachęca do grania. Podziwiamy mało efektowny wybuch cytadeli kombinatu i leżącego na kanapie głównego bohatera, który najwyraźniej eksplozją niezbyt się przejął. Następnie zostajemy zaatakowani… loadingiem po ok. minucie biernego oglądania. Dość szybko, prawda? Gdy ten w końcu mija, bohater zostaje obudzony przez… telewizor (o zgrozo, co za hałas!). Jednak zanim wreszcie będziemy mogli się choć trochę ruszyć, podłoga nie wytrzymuje nacisku wirtualnych stóp i spadamy do piwnicy. Tam wchodzimy do “tajnego” pomieszczenia, bierzemy HEV oraz łom, który spadł nam z nieba (a konkretnie z sufitu). Wychodzimy z domku, podziwiamy jak żołnierz kombiantu zostaje rozjechany przez… APC także kombinatu, rozwiązujemy “arcy trudną” zagadkę, zabijamy grupkę zombiaków i… kolejny loading! Jupi! Teraz, odświeżeni, czas na dalszy ciąg tej jakże przyjemnej rozgrywki. Wchodzimy do kolejnego budynku, nie działająca dźwignia zdaje się sugerować, że znowu musimy gdzieś włączyć zasilanie. Co za szczęście, akurat generator jest tuż za budynkiem. Po kolejnym rozprawieniu się z pseudo zagadką, króciutką walką z hunterem oraz zabiciu kilku fast zombich, wchodzimy do tuneli wyraźnie wzorowanych na HL2: EP2. Chodzimy, skaczemy, pływamy, zabijamy 2 antliony, wchodzimy do tunelu już zbudowanego przez człowieka… ukazuje się napis: koniec dema.
Tym jednym akapitem opisałem całego moda. Gra zajęła mi ok. 15 minut nie licząc trzech loadingów i męczenia się z niczym nie uzasadnionym spadkiem FPSów. Czy muszę mówić coś więcej? Nawet jak na demo jest to śmiesznie mało. Ja rozumiem, gdyby to było jakieś świetne 15 minut, ale skoro rozgrywka była na poziomie średniego moda… cóż.






















