Posty otagowane ‘krótki
gm_coolgluon (EP2)
Autor recenzji: Dizzee
Gdy uruchomiłem mapkę, lekko się zdziwiłem. gm_coolgluon wcale nie gest mapą do Gmoda. Jest to mapa z zagadkami logicznymi, przerywanymi walkami. A może na odwrót?
Zagadek logicznych na mapie jest zdecydowanie mniej, niż walk z zombiakami, kombinatem, czy manhackami. A przynajmniej czas poświęcony rozwiązywaniu ich jest zdecydowanie krótszy, aniżeli starciom z wrogami, które są niezwykle irytujące przez falowy napływ wrogów i okropną konstrukcję mapy. Zagadki są banalne i w większości zerżnięte z HL2. Tu znajdź akumulator, tam przełącz jakiś przycisk, albo przeczołgaj się ukrytym szybem wentylacyjnym. Chyba na żadną nie poświęciłem więcej, niż 2-3 minuty.
Graficznie mapa prezentuje się kiepsko. Kanciasta, bezsensownie porozrzucane propy oraz skrzynki z zaopatrzeniem i kulejące oświetlenie. Składa się ona z kilkunastu większych pokoi z zagadkami bądź walkami i korytarzy łączących to wszystko w całość.
Ogólnie nie polecam.
The Last Soldier
Autor recenzji: Claptrap
Czy opowieść o człowieku, który jest ostatnią nadzieją ludzkości i ma za zadanie zniszczyć ulepszone siły Kombinatu może być zła? Cóż, niestety może. Pomijając fakt iż nie wiem gdzie jestem, co robię i po co, ruszam w tany aby zabawić się w ostatniego rebelianta. Mod od razu rzuca nas w ciemny korytarz. Jako iż nie posiadałem latarki zostałem zmuszony iść przed siebie. Kawałek dalej na ziemi leży zbawcze światłodajne urządzenie. Podnosząc spostrzegłem, że o dziwo nagle na moim ciele pojawił się kombinezon. I tak jest przez cały czas. Absurd goni absurd i nie powinno minąć wiele czasu kiedy zacznie towarzyszyć nam uczucie zażenowania.
Paskudnie prezentuję się też grafika. Wiele tekstur przenika przez siebie, zaś niektórych po prostu brakuje. Pomieszczenia są odklepane z jednego wzoru, a ceglane ściany odpychają wzrok. Oświetlenie przyprawia o zawrót głowy. Czasami reflektor oświetla nie te obiekty co powinien. Dziwi mnie zaś fakt, że Kombinat ma doskonały wzrok nawet w egipskich ciemnościach. Jakość designu wypada co najmniej kiepsko. Poruszamy się głównie po klaustrofobicznych tunelach i magazynach. A gdy wyjdziemy na powierzchnie to zrozumiemy, że popełniliśmy błąd i lepiej jest w podziemiach. Autor moda kilka razy “zabłysnął” zdolnościami. Na przykład wpadł na genialny pomysł aby ustawić kilkanaście beczek w wąskim przejściu. I teraz, graczu, przesuń to natychmiast. Inaczej nie przejdziesz. Budynki wyglądają słabo, tekstura nieba wypada jeszcze gorzej. Wiele obiektów nachodzi na siebie, albo wręcz się blokuje. Kolejnym przebłyskiem było ustawienie G-Mana na dachu. No ok, ale problem w tym, że Civil Protection go widzi i otwiera ogień. Początkowo myślałem, że toczą się w okolicy jakieś potyczki, dopóki nie odkryłem pana z walizką. Winowajcę całego zamieszania. Rozmieszczenie jednostek wroga pozostawia wiele do życzenia. Czasem są do nas odwróceni plecami, a czasem (uwaga!) respawnują się nam przed nosem. Dosłownie.
Niewątpliwie “The Last Soldier” jest modyfikacją bardzo słabą. Ustanawia nowe rekordy pod względem brzydoty jak i absurdu. Wszystko zrobione jest na “odwal się” i w zasadzie nie ma czym zachęcać do zagrania. Dopatrując się głębiej miałem jednak wrażenie, że im dalej tym lepiej. Oczywiście nadal są to niskie loty. Ale co nam po końcówce jak po pierwszych pięciu minutach nie chce nam się drążyć tej opowieści dalej. Nie macie więc, drodzy gracze, po co próbować gdyż moda można skończyć w mniej niż kwadrans. Naprawdę szkoda zachodu.
Someplace Else
Autor recenzji: zwieracz
Krótka, ale dobrze wykonana modyfikacja autora Minerwy – Adama Fostera. Mod przenosi nas na Xen, a dokładnie do jednej z baz obcych. Naszym głównym zadaniem jest włączenie generatorów, uruchomienie teleportu i wydostanie się z tego nieprzyjaznego świata. W podróży, podobnie jak w modzie Minerwa, towarzyszy nam tajemniczy nieznajomy, który porozumiewa się z nami tylko za pomocą wiadomości tekstowych. Pomaga nam, ale równocześnie bawi się nami, traktuje jak narzędzie i ciągle stara się zasiać w nas ziarno niepewności co do realności rozgrywanych zdarzeń.
Akcji nie brakuje, poziom trudność jest wyważony, a naszymi przeciwnikami będą tylko obce kreatury. Wybór broni jest niewielki, ale oddane w nasze ręce zabawki sprawdzają się idealnie.
Na duży plus zasługuje oprawa graficzna, jest ładnie i oryginalnie. Design poziomów, szczególnie wnętrz bazy, przywodzi na myśl klasyki gatunku. Baza obcych ma swój niepowtarzalny klimat.
Someplace Else to warta polecenia pozycja, niestety jej przejście zajmie wam najwyżej kilkanaście minut.
The Advisor (Ep2)
Autor recenzji: zwieracz
The Advisor to krótka mapa, którą można zaliczyć do grona logiczno-zręcznościowych. Naszym głównym celem jest zdobycie miny energetycznej (Rollermine), która uwięziona jest w otoczonym polem energetycznym pokoju z Advisorem. Sterując zdalnie małym robotem, typu Shield scanner, musimy obezwładnić Advisora oraz wykraść jedną z min. Aby to zrobić musimy przenosić miny energetyczne w odpowiednie miejsca. Wyjątkowość tej mapy polega też na tym, że latając shield scannerem oglądamy akcję z góry. Nowatorska pozycja zapewniająca kilka minut dobrej rozgrywki.
Na koniec mała podpowiedź: robotem obracamy się ruszając myszką.
On A Rail
Nietypowa modyfikacja inspirowana pierwszą częścią HL. Dodatek nie posiada żadnej konkretnej fabuły a naszym jedynym zadaniem będzie znalezienie wyjścia, w mówiąc ściślej wyjazdu, z sieci tuneli kolejki towarowej używanej w kompleksie Black Mesa. Autor oparł swoją produkcję na mapach z Half-Life: Source, pojawia się też nawiązanie do mającego się ukazać dodatku Black Mesa. Całość nie powala na kolana, ale z pewnością trudno odmówić jej oryginalności w zalewie nijakich mapek pełnych zombie. Reasumując: można rzucić okiem.
































