Posty otagowane ‘długi

0

Flesh 1.1

Interesująca i oryginalna produkcja, którą autor określił mianem czystego survival horroru. Faktycznie nie ma w tym specjalnej przesady ponieważ w tym dodatku będziemy polegać wyłącznie na własnej pomysłowości i sprycie, a o jakiejkolwiek broni możemy zapomnieć.

Zawiązanie akcji przywodzi na myśl twórczość Lovecrafta. List od przyjaciela, podróż do nieznanego zakątka, wypadek samochodowy… jedyne co pozostaje to wejść w mrok. Szybko okazuje się że okolica w której rozbiliśmy swój samochód nie jest opustoszała, a zamieszkujące ją monstra chętnie na nas zapolują. Fabuła nie jest z pewnością zbyt oryginalna, ale produkcja nadrabia innymi aspektami: przede wszystkim pomysłem na mechanikę, gęstą atmosferą, ciekawymi choć niezbyt wymagającymi zagadkami oraz długością rozgrywki.

Samą mechanikę można najprościej zakwalifikować do “skradanek”. Naszego bohatera będziemy obserwować zza pleców. To rozwiązanie sprawdza się nie najgorzej, jedyne co przeszkadza to pewna sztywność w poruszaniu się postaci. Dziwi też brak możliwości strafe oraz przede wszystkim skakania – to dość nienaturalne. Poza samym wykorzystywaniem przeszkód do ukrywania się przed oponentami dostajemy też do dyspozycji latarkę oraz możliwość telepatycznej obserwacji terenu oczami pojedynczych przeciwników, co jest kolejnym ciekawym rozwiązaniem.

Kilka słów na temat tła i wspomnianej wcześniej atmosfery. Jest naprawdę dobrze. Poczynając od oświetlenia, poprzez, w większości wypadków, udany design lokacji a na specjalnie skomponowanej ścieżce dźwiękowej skończywszy. Na szczególne uznanie zasługuje udźwiękowienie. Profesjonalny voice acting i ciekawe efekty używane w nagraniach jakie możemy odsłuchać w znajdywanych co jakiś czas starych magnetofonach szpulowych.

Świat w jakim przyjdzie nam toczyć nasze zmagania jest wyjątkowo nieprzyjazny. Przez cała rozgrywkę towarzyszy nam mrok, a to co się z niego wyłania to szaleństwo i brutalność. Nieraz będziemy się mogli natknąć na postacie bez twarzy, zmasakrowane ciała czy suszące się na hakach ludzkie skóry. Bardzo dobrze wypadają też liczne wstawki przerywnikowe zrealizowane na silniku gry, nietypowe ujęcia kamery znane dobrze chociażby z serii Alone In The Dark oraz efekt “przekrwionego oka” kiedy obserwujemy świat z perspektywy przeciwników. Warto wspomnieć też o wizji alternatywnej rzeczywistości oraz samym początku gry, co jest wyraźnym ukłonem w stronę Silent Hill.

Teraz kilka słów o tym co się nie do końca udało. HUD, a właściwie jego brak powoduje że bardziej możemy “wejść w rozgrywkę”, ale czasem powoduje brak właściwej kontroli nad posiadanymi przedmiotami. Zapis naszych postępów w grze jest wykonywany automatycznie w określonych miejscach, chociaż są one rozmieszczone dość często to jednak nie każdemu takie rozwiązanie może odpowiadać. W odróżnieniu od taśm magnetofonowych, notatki jakie znajdujemy co jakiś czas są nieczytelne. Doskwierać może również brak napisów – treści jest sporo, a język niezbyt łatwy. Osobiście miałem też wrażenie że rozgrywka jest prowadzona za bardzo “po sznurku”, brak jest tu praktycznie swobody w podejmowaniu działań i można mieć poczucie zbytniej liniowości. Po tak długiej opowieści przydałoby się też jakieś mocne wizualnie zakończenie, tutaj go niestety zabrakło.

Podsumowując. Jeśli lubisz “skradanki” w mrocznych klimatach to ta pozycja z pewnością przypadnie Ci do gustu. Pozostałym jak najbardziej polecam spróbować, mając świadomość, że nie każdy ulegnie urokowi tej produkcji tak jak ja.

Dodatkowe materiały:
Do pobrania specjalnie skomponowana ścieżka dźwiękowa oraz pakiet materiałów ukazujących powstawanie dodatku “od kuchni”, czyli tzw. “making of”.

(more…)

Kategoria: HL2: Hit!, HL2: Mody
6.5

Cry of Fear

Autor recenzji: 4FunTV

Możecie uwierzyć, że silnik GoldSource ma już 14 lat? Taki stary, taki brzydki, a jednak Team Psykskallar zmodyfikowało go na cudo.

Najbardziej oczekiwany mod 2012 roku w końcu ujrzał światło dzienne. Hektolitry ściekającej śliny fanów czekających na moda, liczne bonusy za “lajki” na Facebooku, w końcu pryk i mod nadszedł.

Cry of Fear opowiada przygodę Simona, zwykłego “dresa”, który zostaje potrącony przez ”nadchmielonego”kierowcę Renault. Jego życie zostaje wywrócone do góry nogami. Siedząc na wózku inwalidzkim postanawia napisać książkę o swoich przeżyciach. Nie wie jednak, że zostanie bohaterem tej książki i spotka go największy koszmar.

Fabularnie mod prezentuje się bardzo dobrze, mamy ciekawych bohaterów, posiadających własną historię. Ale nie fabuła tu prezentuje wysoki poziom, a grafika. Spójrzcie na skriny po czym porównajcie z oryginalnym GoldSrc i zadajcie sobie pytanie, czy to naprawdę nie jest Source? Otóż to. Team Psykskallar już przy Afraid of Monsters pokazali co potrafią robiąc moda od zera. Nie ma tu nic zerżniętego z Half-life’a, wszystko jest świeże. Tekstury są na wysokim poziomie, a animacje gładkie i płynne. Już przy Paranoi mi szczęka opadała tutaj to dopiero szok.

Mamy też tutaj prawdziwą eksplozję technologii. Bohater posiada własny ekwipunek, może sprintować, potrafi trzymać latarkę i broń naraz, kombinować przedmioty. To jednym słowem taki 1187 na Goldsrc ;)

Co do grywalności, mod pokazuje atmosferę horroru. I to nie byle jak. Ze względu na bardzo różnorodną liczbę straszaków, często miałem skoki adrenaliny, a niekiedy miałem dość i chciałem wyrzucić laptop przez okno. Ze strachu oczywiście. Kto by się nie wystraszył białej niewiasty, która zmusza bohatera do samobójstwa? Albo Pana Książkę?

Lokacje są też bardzo dopracowane, ale czułem niekiedy zbyt dużo Afraid of Monsters. Mamy gęsty las, szpital dla chorych psychicznie, kanały, miasto, parki i wiele innych. Oczywiście sekrety także są, a ich jest cała masa jak to na Psykskallar przystało. Możemy zbierać bluzy dla bohatera, kartki książki, a po ukończeniu gry odblokowujemy dodatkowy tryb, komentarze twórców, i nowy poziom trudności. To udowadnia, że Cry of Fear to nie jest gra na jeden raz. Dodatkowo czas z pewnością umili co-op do czterech graczy, w którym ja i mój koleżka nawalaliśmy. Ach te emocje, przy wspólnym strzelaniu do monstrów…

Teraz wady, mod posiada bugi ale nieliczne, lecz potrafią utrudnić rozgrywkę. Poprzez braki stanów zapisu, po dziwne zachowywania grafiki. No i zbyt dużo tutaj czuć Afraid of Monsters.

Oczekiwaliśmy cuda i go dostaliśmy, a nawet lepiej. Donatorzy mają jeszcze lepiej bo uzyskują bonusy, ba są nawet w napisach końcowych. W każdym razie polecam moda każdemu kto lubi horrory i wartką akcję. Dziękuję za uwagę.

(more…)

Kategoria: HL1: Hit!, HL1: Mody
8.0

Underhell: Prologue

Autor recenzji: 4FunTV

Mamy na rynku wiele gier, które śmierdzą powtarzalnością, a i portfel potrafią nieźle uszczuplić. Ale na horyzoncie pojawia się zbawca, który potrafi dać masę radości i to za darmo. Panie i panowie, przed Wami Underhell: Prologue!

Underhell został stworzony przez utalentowanego mappera Mxthe i grupę We Create Stuff, u których na koncie widnieje seria Nightmare House. Głównym bohaterem jest Jake Hawkfield, członek oddziału SWAT, który stracił swoją żonę w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale mimo tego, że jego żona przedstawiana też, jako “Ona” i odeszła z tego świata, to prześladuje Jake’a w jego domu, i tutaj widać włożony ogrom pracy w klimat horroru. Nie przestraszyłem się tak bardzo od czasów oglądania Ju-on.

Dom, w którym zaczynamy służy, jako taka baza, z niej rozpoczynamy prolog i przyszłe rozdziały, ale także zawiera wiele sekretów, niewyjaśnionych tajemnic i zamkniętych drzwi. Oczywiście to od nas zależy czy zbadamy ten dom w pełni. Sam styl domu jest w dechę, jest wiele możliwych interakcji z przedmiotami, możemy odbierać maile na komputerze, chodzić spać, lub przeglądać pocztę w skrzynce i wiele, wiele innych rzeczy. Dom obsługuje też znany z Nightmare House 2 system Auto-Scare, czyli niezależnie od sytuacji możemy być przestraszeni w zupełnie inny sposób. Dodatkowo jest też cykl dnia i nocy, i tutaj kolejna niespodzianka. Możemy w nocy udać się spać i przeskoczyć do tak zwanego “Świata Snów”, który zawiera parę zagadek do rozgryzienia, a ich przejście wywołuje retrospekcje z przeszłości, które troszeczkę pomogą nam rozkminić fabułę w następnych rozdziałach.

Przez “Świat Snów” będziemy się też przenosić między rozdziałami, a jak Mxthe oznajmił, w każdym rozdziale dom będzie się “transformował”, dzięki czemu będziemy mieli więcej sekretów do odkrycia i więcej strachów.
Rozpisaliśmy się o Domostwie, czas na Prolog. To już jest czysta akcja, w najlepszym tego słowa znaczeniu, a nawet z elementami RPG, gdyż czekają na nas zadania dodatkowe. Otrzymujemy telefon od naszego kumpla Franka, i mamy za zadanie opanować sytuację z terrorystami w starym szpitalu. Jednak się okaże, że to nie jest zwyczajne pojmanie zakładników…

Więcej Wam już nie zdradzę, ale powiem, że twórcy zrobili tu kawał wyśmienitej roboty i zarówno Dom jak i Prolog potrafią dać masę zabawy. Mod wykorzystuje też grafikę i technologie SMODA, a z tego twórcy wycisnęli maksimum jak cytrynę. Mamy, więc super efekty, realizm, masę fajnych broni, i mój ulubiony “gore” ;).
Wady? Nie znalazłem żadnych poważnych, aczkolwiek jest kilka malutkich bugów, które wcale nie psują zabawy, a są systematycznie naprawiane, czyli jakby ich nie było.

Underhell to mod idealny, a zapowiada się jeszcze lepiej. Nie spodziewam się żadnych innych modyfikacji, które mogą mu stanąć na drodze. Za takie coś ci panowie powinni trafić do Valve jak nam znany pan Adam Foster. Stawiam z czystym sumieniem i wielką radością 10/10 i czekam na więcej. Z tego dodatku inni modderzy powinni brać przykład.

(more…)

Kategoria: HL2: Hit!, HL2: Mody
6.0

1187 – Episode One 1.3 (EP2)

Autor recenzji: 4funTV

W 1187 grałem i nadal gram już od dawna. Nie jestem w stanie po prostu się oprzeć tej wspaniałej grywalności, tej zabawie, dramatowi. Chciałem ją zrecenzować od początku, a kiedy tylko usłyszałem, że Claptrap (oklaski dla tego pana) odstąpił recenzję, po prostu nie mogłem czekać! Tak, więc prezentuję Wam jeden z najlepszych modów 2010!

Akcja dzieje się 10 lat po katastrofie w Black Mesie, kiedy to ludzkość mimo nieustannych ataków kreatur i burz portalowych starają się żyć normalnym życiem. Nasz bohater mieszkający w spokojnym miasteczku w Holandii niestety takiego luksusu nie zazna…

Kiedy pierwszy raz włączyłem grę, po prostu zdębiałem. Miliardy nowiusieńkich modeli, tekstur, ścian, przedmiotów (oraz zwycięskie pudełko od Half-Life’a) rzucają się w oczy. Byłem pod wrażeniem. Kiedy podchodzimy już do samej walki to widać, że jest dobrze zrealizowana, jedynie z walką bronią ręczną trzeba się męczyć. Przez większość czasu będzie towarzyszyć nam gadatliwy i czasem nawet śmieszny bohater imieniem John. Pomaga nam przez prawie cały czas i widać, że jest nieodzownym elementem rozgrywki jak Alyx Vance w Episode One. Spotkamy też spokojnego naukowca i żołnierza wojsk specjalnych. Będziemy przechodzić przez naprawdę pięknie zbudowane krainy i miasta, jakie oferuje nam Holandia w 1187.
Pod względem technicznym mod oferuje naprawdę wiele nowatorskich rzeczy. Przede wszystkim doskonałe animację broni i latarkę do nich podpiętą, celowanie przez przyrządy, leczenie Johna i wiele innych. Pod względem graficznym mod prezentuje coś nowego. Na teksturach i modelach wykorzystano odpowiedni odcień szarości, przez co dosyć dobrze dopasowuje się do dramatycznego klimatu katastrofy. Po drodze można też szukać easter eggów i PDA, które zazwyczaj oferują coś przydatnego.

Czas na grywalność. I tu jest jeden wielki myk. Ludzie narzekają na to, że mod jest monotonny, nudny i nie chcę się go nawet skończyć. Ludzie, co takiego jest nie tak? Autorzy się napocili, by doprowadzić moda do perfekcji, dali wam dosyć proste zagadki logiczne, dużo technicznych nowinek, arsenał ślicznej broni i naprawdę charyzmatycznych bohaterów. Ten proces przeciwko 1187 traktuję za przeproszeniem, jako “bojkot lekkomyślnych zombie”.

Za dużo się nie będę rozpisywać, gdyż to by dużo zdradziło z tego moda, który w sumie można nawet nazwać pełnoprawną grą. To, co jest w nim zawarte trzeba po prostu poczuć, bo to daje ogromną frajdę. Powiem tylko, że będziemy zwiedzać takie lokacje jak kanały, opuszczone miasto, i leśna szosa oraz jej przemierzanie mustangiem :) Jedyny mankament, jakiego w ogóle nawet z lupą musiałem szukać to optymalizacja. Gra może się na średnich kompach ciąć przy ostatnich rozdziałkach. Jedyne rozwiązanie to obniżenie ustawień graficznych, a nie warto dla tak podrasowanej grafiki.

Reasumując: dostaliśmy kawał znakomitej roboty, dla której z wielką radością i bezproblemowo bym postawił 10, gdyby tylko nie te problemy z optymalizacją. Oczywiście zapowiedziano też, co-op oraz dwa DLC, więc kto wie, może jednak postawię 10/10? Na sequel czekam niecierpliwie.

Plusy:
+ doskonała grywalność
+ klimat rodem z prawdziwego dramatu
+ wspaniali bohaterowie
+ arsenał super broni
+ podrasowana grafika
+ przemyślane lokacje, muzyka
+ ciekawy trening i mapy dodatkowe
+ różne nowinki techniczne
+ dobrze schowane easter eggi i inne znajdźki

Minusy:
– zła optymalizacja na średnich sprzętach
– ciężka walka bronią białą
– za bardzo zwiększona wytrzymałość kreatur


(more…)

7.0

Get a Life 1.1

Autor recenzji: 4funTV

Get a Life jest modem autorstwa młodego francuskiego modera Cide Guillaume. Głównym bohaterem jest Aleksander Zemlinsky, inżynier pracujący w metrze, od 4 lat chorujący na białaczkę. Gra zaczyna się od zbudzenia naszego bohatera w domu naszej siostry, biolożki Rachel, która dba o Alexa, pozwalając mu mieszkać w swoim domu. Tak, więc bierzemy klucze i idziemy do naszej codziennej pracy. Przemierzamy miasto Skyptel (bardzo podobne do Paryża), wokół jest dość sporo ludzi wykonujących różne interakcje, w tle leci miła dla ucha muzyczka, a na ścianach znajdują się różnorakie bilboardy, często humorystyczne. Jest prawie jak w Day Hardzie….

Wchodzimy do metra i jedziemy od stacji do stacji, kierowniczka przez megafony informuje nas o konieczności naprawy generatora. Bierzemy coś w rodzaju wyrzutni flar i hej! Przechodząc przez ciemne pomieszczenia widać, że się tu piekło szykuje, wszystko się rozwala. Naprawiamy generator, wychodzimy na górę, i nagle zostajemy po drodze ogłuszeni przez jakichś żołnierzy.

Tu się zaczyna główna fabuła moda. Próbujemy uciec z jakiegoś szpitala. Tutaj czuć prawdziwe ciarki na plecach, zombie, (których budzimy) “miauczą” jak na zombie przystało i jeszcze lepiej. A ich wygląd! Modele wyglądają wspaniale, co w połączeniu z niezwykłym ich bełkotem daje poczuć prawdziwy smak horroru, w jeszcze straszniejszych pomieszczeniach. Wydostajemy się przechodzimy do budynku dalej, lecz podłoga się pod nami zawala. Bohater zapada w sen, ukazuje się nam jakaś retrospekcja operacji na Alexie, w której “przez przypadek” chirurdzy poranili jego głowę. Nagle Tajemniczy Odgłos z Nieba (Bóg?) uczy nas jak wykorzystywać ekwipunek i pokazuje nam, wręcz nowatorski system leczenia. Nasze zdrowie dzielimy na globalne i na części ciała. Globalne jest nasze ogólne zdrowie i ulubiony pasek w lewym dolnym rogu, które leczymy w ekwipunku. Leczenie części ciała wygląda już zupełnie inaczej. Polega on na tym, że np.: mamy ostro poranione ręce, w konsekwencji nie będziemy trzymać broni stabilnie i ekran będzie się trząsł. System ten jest naprawdę innowacyjny i może się spodobać.

Dalej będziemy walczyć z oddziałami EVIS, specjalną grupą agentów zabezpieczających tereny dotknięte epidemią zombie. Niestety obracają się przeciw nam próbując ocalić jedynie swój własny tyłek i kompletnie oczyścić całe miasto. Po drodze będziemy zbierać dość spory arsenał broni od pistoletu C99 po wyrzutnię rakiet LAW. Kilka z tych broni można nawet ulepszyć, niestety tylko kilka. Będziemy też zbierać wyposażenie typu bandaże, apteczki i moje ulubione, specyfiki spowalniające czas! Pomysł dobry, ale wykonanie audio jest potworne. Często podczas korzystania z drugów miewałem załamania dźwięku i powstał tzw. “ear rape”. Dalej nas czeka przechadzka po kanałach, całkiem niezła walka ocalałych z EVIS pod ratuszem, ucieczka z tonącego frachtowca przemierzanie Antarktydy i -najlepsze!- walka z bossem- cud-miód!

Najbardziej odczuwalny jest klimat w grze, a szczególnie horror. Nigdy nie wiemy, co się czai za rogiem, jest pełno strasznych lokacji skażonego epidemią miasta Skyptel. Jest też sporo wymyślnej akcji, walka z przeciwnikami różnego rodzaju odbywa się w przemyślanych lokacjach. Dużą zaletą jest też wykonanie graficzno-techniczne: mod wygląda przewspaniale wzbogacony o różne modele i tekstury, grafika wyciśnięta jest na maksa z doskonałą optymalizacją mimo dość dużych wymagań sprzętowych.

Czas na wady. Nasz bohater jest nijaki, komentuje zdarzenia na ekranie poprzez napisy. Dla Mnie lepiej by było gdyby mówił pełnym głosem, albo lepiej w ogóle się nie odzywał. Łatwo też zapomnieć, co do cholery Alexander ma za cel. Walczyć, czy uciekać, a może poznać tajemnice swej przeszłości? I co się stało z jego siostrą? Jako dobry braciszek powinien jej poszukać i uratować. Ale on miał to głęboko w….i myślał tylko o swojej własnej skórze. Przydałoby się też więcej zagadek logicznych. Alexander na pewno nie miał raka mózgu, więc byłby w stanie wytężyć mózgownicę. Operowanie dźwigu, zbieranie notatek i haseł, odblokowywanie zaciętej maszynerii, jak na inżyniera przystało, wyszło całkiem dobrze, ale w małych ilościach.

Mod jest ogółem klimatyczny, graficznie i technicznie prezentuje się znakomicie, czuć też ten powiew ostrego horroru. Jest też ciekawy system ran i leczenia, oraz “shitload” broni. Gdyby tylko włożyć jeszcze więcej w bohatera moda, zwiększyć liczbę ulepszanych broni oraz zagadek logicznych, pewnie byłby to jeden z najsławniejszych modów do Half-life 2.Tak to się niestety kryje między innymi, lepszymi modami, takimi jak Nightmare House 2, Minerva, czy Reaserch and Development. Tak, więc Get a Life citizienie!

Plusy:
-klimat!
-spory arsenał broni
-duża liczba przeciwników
-ogólnie graficznie i technicznie jest cool
-długość moda
-system ran i ekwipunek
-ulepszanie broni
-ciekawe lokacje i niezwykłe momenty

Minusy:
-zmarnowany potencjał ulepszania broni
-‘’ear rape’’ podczas korzystania z drugów
-krwawa jatka zamiast zagadek logicznych
– nijaki bohater…
-…który dodatkowo nie ratuje swojej siostry?

(more…)

Kategoria: HL2: Hit!, HL2: Mody