Posty otagowane ‘autor: Miigga
Aether (EP2)
Autor recenzji: Kondiash
Aether to świetny przykład na to jak należy robić mapy do Half-Life 2. Choć poprzednie produkcje Miiggi trzymały raczej poziom przeciętny. Tym razem jest inaczej, bo udało się odpowiednio zmiksować charakterystyczne elementy rozgrywki. Powoduje to, że przy przechodzeniu planszy nie czujemy się znużeni.
Zaczyna się bez fajerwerków. Trafiamy do jakiejś drewnianej stodoły, w której to musimy odszukać pewien element bez którego nie ruszymy w dalszą drogę. Po uporaniu się z tą nieskomplikowaną zagadką mamy okazję wykonać efektowny skok nad przepaścią. Oczywiście przy pomocy naszego świetnego pojazdu. Niestety jazda nim nie trwa nawet piętnaście sekund, dlatego dalej musimy ruszać “z buta”. Ale to żadna strata, gdyż mamy wtedy okazję podziwiać piękną okolicę, która tonie w promieniach zachodzącego słońca. Naprawdę jest na czym zawiesić oko. Lecz w drogę, czas jest cenny. Aby obejść ogrodzenie musimy zejść do podziemi. Na szczęście pobyt tam nie będzie długi. W zasadzie można łatwo znaleźć schemat prowadzonej rozgrywki. Można by go opisać mniej więcej w ten sposób: powierzchnia – podziemie – powierzchnia. Czyli naprzemienne zwiedzanie terenów na zewnątrz jak i tych pod ziemią. W tych drugi raczej ciężko jest zachwycić wyglądem. Niemniej efekty jakie daje sztuczne światło mogą się podobać.
Aether niestety dosyć szybko się kończy. Nie jest przesadnie krótki, ale na pewno po jego przejściu chciałoby się odrobinę więcej. Nie jest też prosty, czasem trzeba wysilić mózgownicę i wzrok. Niektóre pojedynki z wrogiem są wymagające, a amunicji nie jest jakoś przesadnie dużo, dlatego trzeba węszyć ile wlezie. Lecz czy mapa jest perfekcyjna? Otóż nie. O skwaszoną minę przyprawiły mnie dwa momenty. Strasznie frustrujące. Pierwszy polegał na złapaniu się języka Barnacla i przejściu górą przez wysoką barierę. A co jeśli takowego zastrzeliliśmy? Musimy wczytać save’a. O ile go zrobiliśmy, bo jeśli nie to mamy problem. Ja straciłem na lataniu w tę i we w tę dobre dziesięć minut. Gdyby po zabiciu tego stwora wyświetlił się jakiś komunikat i samoczynnie wczytałby się autozapis to ok, może być. A tu nic. Drugi moment to wychodzenie z gniazda Antlionów po beczkach. Szlag mnie trafiał kiedy je musiałem ustawiać. W końcu się udało, ale nabawiłem się niepotrzebnych nerwów. Mapka nie jest też jakaś wybitna pod względem fabuły, której tu nie ma. Mamy po prostu uciec, tylko tyle. Jednak mapa jest godna polecenia. Warto w nią zagrać, choćby dla zabicia czasu.
Plusy:
+ świetny wygląd otoczenia i design
+ bardzo dobrze zbalansowana rozgrywka
+ nie jest zbyt łatwo
+ wymagające ostatnie starcie
Minusy:
- dwa nieudane “momenty”
- krótka
- w podziemiach jest ociupinkę za ciasno
Dodatkowe informacje:
Zobacz również drugą recenzję tego dodatku dostępna pod tym linkiem.
Aether (EP2)
Autor recenzji: TheMe
Aether to produkcja specyficzna. Od samego początku to widać, samochód dostajemy wcześniej niż łom. A zadanie do wykonania trudne, odnaleźć plany Kombinatu na pobliskiej stacji kolejowej.
Już na dzień dobry witają nas zagadki logiczne, nie ma lekko, trzeba pomyśleć, choć na dobrą sprawę wystarczy porozglądać się na dopracowanych, pełnych obiektów lokacjach. Głównie trzeba znaleźć pochowane przełączniki, ale nie tylko. Tunele i skrytki czają się wszędzie. Sam szturm na stację i ucieczka, to najjaśniejszy punkt rozgrywki. Dynamiczna, wyważona walka, biegi po budynkach w poszukiwaniu planów, snajperzy też znajdą coś dla siebie. Strzelanie zza rogu, oddech ścigających na plecach, otwarta piwnica, jaskinia… Stop. Do tego momentu postawiłbym nawet 8, ale finałowa walka zbiła mnie z tropu. Gdy tylko przeszedłem przez drzwi, natychmiast zamknęła je blacha znikąd, Antlion guard, a po pokonaniu tajemniczy wybuch niszczy kamienie blokujące drogę, a dalej… Tak! Kolejna walka, tym razem z helikopterem! Gdyby to była mapa w stylu “zabij wszystkich, żeby otworzyć drzwi” to by tam świetnie pasowało, zwłaszcza, że poziom wykończenia lokacji jest do końca bardzo wysoki. I sama końcówka mi się nie podoba. Winda donikąd i nagły czarny ekran końcowy. Żeby chociaż fade out…
W skrócie warto, końcówka nie przyćmiewa całości, 7/10 i baner za bullet time w samochodzie ;)
Dodatkowe informacje:
Zobacz również drugą recenzję tego dodatku dostępna pod tym linkiem.
gm_redox (EP2)
Autor recenzji: Klepczar
Mapa gm_redox jest mieszaniną zagadek logicznych oraz walki z żołnierzami Kombinatu i manhackami.
Zagadki są przeróżne. Poczynając od szukania kluczy i kompletowania układanki, kończąc na układaniu skrzynek na sobie oraz unikaniu laserów i ścian. Zagadki są pomysłowe i fajnie wykonane. Ukończenie większości przeszkód nie jest trudne, jednak znajdą się też te z gatunku wkurzających niemiłosiernie, w których jeden błąd może kosztować życie.
Walki z Kombinatem potrafią naprawdę napsuć krwi. Największym mankamentem jest konstrukcja map, gdzie trudno się ukryć lub flankować żołnierzy. No, są dwa wyjątki, gdzie można przecisnąć się kanałem wentylacyjnym. Niszcząca jest także przewaga liczebna oponentów oraz mała ilość apteczek pomiędzy starciami. Miejscami może być naprawdę trudno. Autor nie przemyślał chyba walki z Antlionem Guardem. Po wielu respawnach w końcu udało mi się go ubić łomem. Na obszarze walki mało jest wybuchowych kanistrów oraz amunicji. A ciężko jest wyjąć naboje do SMG w towarzystwie szarżującego potwora.
Graficzne mapa prezentuje się naprawdę dobrze. Miejscami jest pustawo i kanciasto, jakby autor nie miał pomysłu, jednak w większości lokacji naprawdę jest fajnie. Nienajgorsze oświetlenie, choć mogłoby być nieco jaśniej, bo miejscami nawet latarka to za mało. Do optymalizacji nie mam zastrzeżeń. Nie zarejestrowałem spadku fps w żadnym miejscu.
Mapkę mogę polecić, jako krótką odskocznię od większych produkcji, oraz podkład pod tworzenie czegoś w Gmodzie. Nie polecam osobom o słabych nerwach i małej cierpliwości.
gm_coolgluon (EP2)
Autor recenzji: Klepczar
Gdy uruchomiłem mapkę, lekko się zdziwiłem. gm_coolgluon wcale nie jest mapą do Gmoda. Jest to mapa z zagadkami logicznymi, przerywanymi walkami. A może na odwrót?
Zagadek logicznych na mapie jest zdecydowanie mniej, niż walk z zombiakami, kombinatem, czy manhackami. A przynajmniej czas poświęcony rozwiązywaniu ich jest zdecydowanie krótszy, aniżeli starciom z wrogami, które są niezwykle irytujące przez falowy napływ wrogów i okropną konstrukcję mapy. Zagadki są banalne i w większości zerżnięte z HL2. Tu znajdź akumulator, tam przełącz jakiś przycisk, albo przeczołgaj się ukrytym szybem wentylacyjnym. Chyba na żadną nie poświęciłem więcej, niż 2-3 minuty.
Graficznie mapa prezentuje się kiepsko. Kanciasta, bezsensownie porozrzucane propy oraz skrzynki z zaopatrzeniem i kulejące oświetlenie. Składa się ona z kilkunastu większych pokoi z zagadkami bądź walkami i korytarzy łączących to wszystko w całość. Ogólnie nie polecam.
CoolForestWalk (EP2)
Tym razem coś dla osób pokroju Grindera, lubiących mapki z łamigłówkami.
Omawiana tutaj pozycja (bez skojarzeń :P), jest pozbawiona walki, a rozgrywka polega na rozwiązaniu kilku niezbyt trudnych zagadek. Plusem mapki jest naprawdę ładne wykonanie, oraz fajny klimat, niestety najważniejsza cecha tego typu produkcji, mogła by być zrobiona lepiej. Zagadek nie jest dużo i w dodatku nie są trudne, ponieważ tak naprawdę sprowadzają się do zbadania całego pomieszczenia i odszukania przejścia/przedmiotu. Oczywiście, nie wszystkie prezentują się w ten sposób, bowiem niektóre są naprawdę fajne.
Autor, mógłby też poprawić wygląd skyboxa w pewnym miejscu i zasłonić widok na koniec mapy, ale ogólnie mapka nie zawiera większych błędów (poza optymalizacją, która w jednym miejscu po prostu leży).
Produkcję polecam głównie amatorom kombinowania, jednak sądzę, że i dla zatwardziałych eksterminatorów będzie to miły przerywnik, który złagodzi ich zszargane nerwy (o ile nie znajdą się w kropce co jest możliwe :)































