Posty otagowane ‘2011

0

Matrix_Hall

Autor recenzji: EdwardCrab

Oto krótka recka, ale w przypadku tej produkcji nie ma potrzeby dłuższej. Zacznę od tego, że mapa ma tyle wspólnego z Matrixem, co parówka z ”bejkonem”. Well, opisywana produkcja w sumie niczym się nie wyróżnia na tle innych ”jej” podobnych. Typowy gruntfest który jest krótki (tutaj to plus) i zrobiony w mało interesujący sposób. Powinienem dodać, iż produkcja nie jest prościutka, ale wręcz przeciwnie, jest bardzo trudna. Uruchomcie tę mapkę na hardzie to czeka was spore wyzwanie, a apteczek brak. No dobra czas kończyć reckę, bo przeciąganie na siłę nie ma sensu.

Mapka ma w sumie 3 plusy:
-Jest krótka
-Nienajgorzej wykonane otoczenie.
-Możliwość uszkadzania otoczenia (w pewnym stopniu).

I to tyle. Nie macie co pobierać, dajcie sobie spokój.

(więcej…)

Kategoria: HL2: Mapy
9.0

Return (EP2)

Autor recenzji: Kondiash

Nie miałem pojęcia, że prawie nikomu nieznany mod pod nazwą “Return” wywoła u mnie więcej entuzjazmu niż 1187: Episode One czy demo Dangerous World 2. Bardzo pozytywne zaskoczenie ciągnęło się aż do końca. I kiedy zobaczyłem końcowe napisy byłem zrozpaczony, chciałem więcej.

Zaczyna się ciekawie. Budzimy się w kałuży krwi w jakimś zamkniętym pomieszczeniu o nieco futurystycznym wyglądzie. Nie wiemy co się z nami stało, skąd przyszliśmy i co tu robimy. Wszystkie myśli naszego bohatera wyrażone są napisami, dlatego wymagana jest choćby minimalna znajomość języka angielskiego. Między innymi dowiadujemy się skąd wziąć dany przedmiot czy brakujący kawałek. Ogólnie rzecz ujmując, to co mówi postać, którą kierujemy, jest pomocne. Co prawda w niewielkim stopniu, ale mimo wszystko jakaś podpowiedź to jest. Kiedy uporamy się z wyjściem z pierwszego pomieszczenia, czeka nas kolejne, większe. I również tam przyjdzie nam trochę pogłówkować. Później dostajemy broń, ale tak czy siak kilka zagadek trzeba będzie wykonać. Są one znacznie bardziej wyszukane niż te z Dangerous World 2. Trzeba się zastanowić, następnie działać. Znajdzie się też miejsce dla elementów o zabarwieniu platformowym. Czasem zdarzy się, że musimy czegoś poszukać. Jest co robić aż do samego końca.

Historia osoby, którą jest nam dane się poruszać, jest przykryta zasłoną tajemniczości. Nie pamiętamy nic. Z wypowiedzi naszych przeciwników można zaś wnioskować, że musieliśmy mocno nabroić. Co nam pozostaje? Ucieczka z dziwnego kompleksu. Zadanie utrudniać nam też będą różnorakie głosy atakujące głowę naszego niszczyciela. Nękają go także wizje. To znaczy jedna, powtarzająca się ciągle wizja. Owszem, można odczuć niepokój, ale o strachu rodem z Nightmare Nighthouse 2 można zapomnieć. W trakcie rozgrywki wiele się wyjaśnia i następuje dosyć niespodziewany obrót zdarzeń. Jednak wiele ciekawostek nadal nie zostaje wyjaśnionych.

Jest także bardzo ważna sprawa zasługująca na oddzielny akapit. Mianowicie oprawa audio-wizualna. Czemu? To po prostu majstersztyk. Żaden mod mnie tak nie urzekł pod względem oprawy, choć przyznam, że dotychczas to wybuch z Outpost 16 zajmował u mnie fotel lidera. Zmiana oczywiście nadeszła teraz. Od razu w oczy rzuca się bardzo dużo nowych tekstur. Kiedy zaś wejdziemy do drugiego pomieszczenia, atakuje nas genialnie zmajstrowane i klimatyczne oświetlenie. Naprawdę nie można nie przystanąć i się nie zapatrzeć. Byłoby to wtedy grzechem. Ale pierwszoligowy wygląd utrzymuje się aż do końca. Są co prawda kanały, ale tam i tak raczej nie uda się grafice szczególnie błysnąć. Świetny klimat s-f dodatkowo nakreśla sugestywna i co najważniejsze dopasowana muzyka. Autor pokusił się także o dodanie nowych modeli broni, dodanie nowych animacji przeładowań i reskin naszych wrogów. Przyznam, że gdy po raz pierwszy było mi dane się spotkać z przeciwnikiem to szukałem szczęki na podłodze (no prawie, bo wcześniej zaatakował mnie kiepski skrypt). Wyglądał naprawdę groźnie a o to przecież chodzi.

Przeklinam jednak twórców za zbyt małą ilość czasu poświęconego na doszlifowanie produktu. Mogła być rewelacja, ale niestety duża ilość baboli wszystko psuje. Wymienię tylko te najbardziej rzucające się w oczy. Kabel od wtyczki jest bardzo niezależny. Nie obchodzi go ściana, po prostu sobie przez nią przenika. Należy też unikać patrzenia się w górę, gdyż możemy ujrzeć puste wnętrze ręki naszego zucha. Co jeszcze? Są drzwi, które co rusz przyskrzyniają naszych wrogów, a i oni czasami wydają się być lekko oszołomieni. W jednym z momentów zapomnieli, że aby mnie zabić – muszą strzelać. Gdzie ten ostateczny szlif? Nie ma. Wielka szkoda.

Troszkę żal mi tego, że mod nie został do końca dopracowany. Żal mi też tego, że jest krótki, a i kontynuacja jest niepewna. Mimo to mogę “Return” polecić z całego serca za ten wspaniały klimat, wspaniałą oprawę audio-wideo, za świeżość i za zagadki. Trzeba zagrać

Plusy:
+ genialna oprawa zarówno dźwiękowa jak i graficzna
+ świetny klimat
+ duża liczba nowości
+ przyjemność z gry
+ zagadki
+ niezły voice acting

Minusy:
- dużo niedoróbek i błędów technicznych
- mod jest krótki i nie wiadomo czy pojawi się kontynuacja

(więcej…)

7.0

The Sewer (EP2)

Autor recenzji: ihtius

Jeśli jesteś pracownikiem biura, którego życie jest szare, monotonne a każdy następny dzień nie różni się od poprzedniego i chciałbyś to bardzo zmienić to nie pozostaje ci nic innego jak tylko wstąpić do ruchu oporu i zmierzyć się z czyhającymi na ciebie niebezpieczeństwami oraz z przeciwnościami losu.

W produkcji wcielamy się walecznego i nieustępliwego pracownika biurowego, którego głównym celem jest wydostanie się z opresji w jakiej znalazł się, czyli prościej mówiąc przetrwanie w kanałach i wydostanie się z nich. Po drodze oczywiście przyjdzie nam uszczuplić siły przeciwnika oraz rozwiązywać proste zagadki logiczne, które będą polegały na ciągłym bieganiu i znajdywaniu kluczy, czasami akumulatorów i gdzieniegdzie wysadzaniu jakiejś przeszkody stojącej nam na drodze w naszej długiej wędrówce.

Autor postanowił wydąć dosyć długą produkcje co niestety odbiło się to trochę na designie lokacji. Powiem szczerze, że lokacje mógłby być lepiej dopracowane tzn. mniej kwadratowe oraz bogatsze w szczegóły. Chociaż przyznam szczerze, że miejscami nie wygląda to najgorzej, ale niestety tylko poprawnie. Autor również rzadko używa dynamicznego oświetlenia w produkcji. Przyznam szczerze, że tego bardzo mi brakuje bo miejscami widać, że odpowiednio dobrane światło mogło by wiele zmienić na lepsze w wyglądzie pomieszczeń. Nie wiem dlaczego autor nie zdecydował się na ten krok. W brak umiejętności raczej nie wierzę. Czasu miał za mało ? Ponoć tworzył to wiele miesięcy.

Przez pierwsze poziomy jak wspomniałem przyjdzie nam przemierzać wiele kilometrów korytarzy i pomieszczeń w poszukiwaniu kluczy. Po godzinie grania czułem, że mam juz dosyć tego biegania i teraz dla odmiany wolałbym jakąś zgoła odmienną zagadkę logiczną, byle by już tyle nie drałować. Przesadnie długie są nawet szyby wentylacyjne, gdzie będziemy spędzać nawet około minuty ciągle idąc !! No cóż jednak autor dopiero zlitował się nade mną pod koniec produkcji kiedy opuściłem podziemne miejsca oraz w połowie kiedy ponownie wracamy na chwilę do swojego miejsca pracy, żeby stoczyć śmiertelny bój z przeważającymi silami przeciwnika. Byłem bardzo ciekaw jak będzie wyglądał świat przedstawiony przez autora po opuszczeniu naszego miejsca pracy. Jednak i tutaj sromotnie się zawiodłem ponieważ to co ujrzałem na zewnątrz uświadomiło mi, że autor czerpał wzorce chyba z koszmarów stalinowskiego projektanta miast. Doprawdy gorzej tego nie dało się zaprojektować. Ujrzałem pełno kwadratowych budynków stykających się ze sobą oraz ulice pod kątem prostym. Lecz na szczęście szybko przebiegłem to miejsce jak większość monotonnych i nudnych momentów w tej produkcji, ponieważ przeciwnik także deptał mi po pietach i za bardzo nie chciałem wdawać się w dłuższą dyskusje z nimi :)

Grając czasami miałem wrażenie, że niektóre poziomy tworzył ktoś inny a nie autor, gdyż poziom designu poszczególnych plansz jest zgoła odmienny od siebie. Mamy brzydkie miejsca (biuro i miasto), jak i te lepiej dopracowane (metro, canions). Trochę to, dziwne, że autor nie potrafił utrzymać przyzwoitego poziomu produkcji od jej początku, aż do jej końca. Lecz z drugiej strony nie musi wydawać się to dziwne, ponieważ produkcja jest dosyć długa. Albo autor tworzył poszczególne poziomy w innej kolejności i do tych co wcześniej robił już nie wracał ? Dlatego może w pewnym momencie stracił „trzeźwą” ocenę sytuacji. W każdym bądź razie jest to trochę dziwne i zastanawiające.

Czytając moją recenzje może wydawać się, że produkcja jest kiepska i nie warta zagrania. Z tym się nie zgodzę. Moim zdaniem autor ma spore umiejętności, ale brakuje mu w wielu momentach zmysłu artystycznego i wyczucia potrzeb gracza jakże potrzebnych do tego żeby przemienić produkcję w prawdziwe dzieło, które na dłużej zagości w naszych sercach i umysłach. W sumie wyszła z tego niezła produkcja, która mogła by aspirować do miana prawdziwego hitu, ale tak się nie stało z powodów, które przedstawiłem wcześniej. W sumie można zagrać, ale nie spodziewajcie się że zostaniecie olśnieni czymś zupełnie nowatorskim i nieprzewidywalnym albo zupełnie rzuceni na kolana. Owszem jest kilka ciekawych skryptów i w kliku momentach autor zaskoczył mnie, ale moim zdaniem to za mało bym poczuł, że gram w prawdziwy hit.

(więcej…)

Kategoria: HL2: EP2, HL2: Mody
0

Dissolution

Autor recenzji: ihtius

Pod koniec XXI wieku we wszechświecie dominuje tajemnicza mega korporacja o nazwie Xterrier. Na Ziemi zapanował całkowity pokój dzięki działaniom tej Korporacji. Organizacja założyła swoje kolonie na wielu odległych planetach. Na jednej z nich oznaczonej jako 581C dochodzi do niewyjaśnionych zdarzeń i kontakt z nią zostaje utracony.

Wcielamy się w jednego z kolonistów, który budzi się w tamtejszym laboratorium i nie jest w stanie przypomnieć sobie w jaki sposób znalazł się w tym miejscu oraz kim naprawdę jest. Jednak nie jest sam ponieważ już od samego początku towarzyszy mu głos pewnej osoby, która budzi go. Będzie ona kierowała poczynaniami naszego głównego bohatera i pomoże mu wydostać się z tego miejsca, które jak się szybko okazuje jest niezwykle niebezpieczne dla życia gracza. Bohater przez nas kierowany przechodząc kolejne etapy odkrywa tajemnice owej kolonii oraz to kim naprawdę jest dzięki znalezionym po drodze cyfrowym PDA. Cała kolonia wydaje się być opustoszała.

Dissolution jest single playerowym modem do HL2, który łączy w sobie cechy gry przygodowej i gry akcji. Żeby nie zdradzać dokładnie co nas czeka podczas przechodzenia kolejnych plansz powiem, ze będzie trochę strzelania no i oczywiście dużo chodzenia i trochę jeżdżenia (ale tylko trochę więc nie rozpędzajcie się za bardzo:).

Produkcja z jednej strony wydaje się nowatorska, gdyż w naszych przygodach towarzyszy nam głos pewnej osoby a z drugiej stronie biegamy i szukamy kart oraz wajch co jest już moim zdaniem trochę staromodne a przede wszystkim strasznie monotonne. Bieganie w poszukiwaniu kart dostępu do zamkniętych pomieszczeń, czy wajch zajmie nam około 3/4 całej gry. Może w 2006 roku kiedy twórcy rozpoczęli prace nad modem pomysł ten wydawać mógł  się niezłym, ale obecnie nie każdemu może się podobać bycie ciągłym chłopcem na posyłki.
 
Kwestie oprawy graficznej też nie można też do końca rozstrzygnąć. Z jednej strony mamy do czynienia z całkowita konwersją. Mamy mnóstwo nowych tekstur wykonanych w niezłej jakości, ale większość pomieszczeń wydaje się zbyt kwadratowa i dużo w nich pustego i niezagospodarowanego miejsca. 
 
Broni są tylko cztery rodzaje: topór strażacki, pistolet, shotgun oraz lekko przerobiony M-16 z napisem Xterrier na boku. Dwie pierwsze są prawie zupełnie nie skuteczne na watahy przeciwników jakie puszcza na nas autor w wielu momentach. Topór i pistolet mamy wiadomo na samym początku gry. Są to bronie skuteczne tylko na pojedynczych przeciwników, których znajdziemy w początkowych etapach gry. Shotgun strzela bardzo szybko i pozwala wyeliminować do sześciu przeciwników z miarę bliskiej odległości, chociaż można pokusić się o strzelanie do zbliżających się przeciwników z dalszej odległości i też o dziwo jest równie skuteczny. Przeciwników najlepiej kasować jest z dalszej odległości, szczególnie tyczy się to większej grupy przeciwników. Wdawanie się w walkę z bliskiej odległości często może skończyć się dla nas niepomyślnie. Przy dłuższej serii z m-16 broń podskakuje nam do góry więc o dobrą celność przy ciągłym ogniu jest trochę trudno. Tekstury broni wykonane są słabiej w stosunku do tekstur otoczenia. W sumie trochę to dziwi. Nasz protagonista dosyć sztywno trzyma w łapskach środki zagłady. Wygląda to trochę nienaturalnie jak z tanich bądź starych fpsów.
 
Oprawa audio jest naprawdę profesjonalnie wykonana szczególnie jeśli chodzi o głosy nagrane w cyfrowych audiobookach. Brzmią bardzo naturalnie, przekonywająco oraz są bardzo dobrej jakości. Równie dobrze brzmi głos osoby, która kieruje naszymi poczynaniami od początku gry. W tym temacie nie można zbytnio przyczepić się do autorów. Od czasu do czasu “zaatakuje” nas jakiś motyw muzyczny, który na szczęście nie jest meczący i nie trwa długo.
 
Jeśli chodzi o rozgrywkę to jest strasznie oskryptowana. Widać to szczególnie na przykład w momentach kiedy po znalezieniu karty otworzymy jakieś drzwi, bądź uruchomimy wszystkie wajchy wtedy przeciwnicy idą na nas jak to się mówi “kupą”. Naprawdę trudno spotkać jest samotnych przeciwników pałętających się po tej kolonii. Zawsze atakują nas w co najmniej dziesięciu i po wykonaniu przez nas czynności o których wcześniej wspomniałem. W sumie jak na dzisiejsze standardy trochę wygląda to archaicznie i jest strasznie przewidywalne. Dzięki temu łatwo wiemy kiedy przygotować się na odparcie takiego ataku.

Momentami starcia z duża ilością przeciwników są bardzo meczące i musimy nieraz co najmniej kilka razy je powtarzać. Przeciwnicy są dosłownie jak terminatorzy z uwagi na to, że nigdy nie chybiają niezależnie skąd strzelają i w dodatku tego ich dwa strzały wystarczą do tego żebyśmy odnowa wczytywali save’a. Czasami dochodzi nawet do kuriozalnych sytuacji. Miałem małą ilość punktów życia więc postanowiłem, ze odeprę atak ponad dziesięciu chłopa biegnących na mnie wtedy kiedy stanę pod kątem przy futrynie drzwi, gdyż wtedy zminimalizuje własne straty i będę pojedynczo kasował wchodzących przeciwników. Jednak autorzy w tym temacie zupełnie mnie zaskoczyli. Jak się okazało przeciwnicy potrafili do mnie strzelać wtedy kiedy jeszcze nawet nie widziałem ich sylwetek i przez siebie jakby byli z powietrza. Oczywiście ich skuteczność była zabójczo perfekcyjna. W drugiej sytuacji spotkałem pewnego przeciwnika. W tym momencie włączyła się szybka animacja jego ataku na mnie i kiedy się skończyła miałem nie wiele czasu żeby ponownie nie zaatakował mnie. Jednak w tym momencie miałem tylko osiem punktów życia, które zostały mi wszystkie odebrane w momencie tego ataku kiedy ta animacja się odegrała nie pozostawiając mi zupełnie żadnych szans. Próbowałem w tych sytuacjach wiele razu być szybszy od przeciwników jednakże tak napisany program nie pozostawiał mi żadnych szans. Musiałem uciec się do wpisania znanej wszystkim fanom HL2 komendy, gdyż musiałbym po prostu zaczynać modyfikację od samego początku, gdyż wcześniejsze save’y nie rozwiązywały tego problemu skutecznie. Puste pomieszczenia także nie ułatwiają walki z duża ilością przeciwników, gdyż jest nie wiele miejsc gdzie możemy się schować i taktycznie zaatakować przeciwnika. Myślę, ze autorzy mogli pokusić się o dodanie manewru wychylania się za osłon, dzięki temu walka z przeciwnikami byłaby bardziej skuteczna i nie opierała by się na przysłowiowym farcie.

W modzie możemy odnawiać poziom swojego życia na dwa sposoby. Korzystając ze specjalnych automatów umieszczonych na ścianach oraz ze stojących przy ścianach zielonych dystrybutorów z butelkami z jakąś substancją, które są przeważnie limitowane. Umieszczone w ścianach odnawiają zazwyczaj całą energię natomiast zielone butelki z dystrybutorów przy ścianach tylko częściowo. Zielone butelki  możemy również spotkać w innych miejscach niż w zielonych dystrybutorach na przykład na półkach. Niestety autorzy źle rozmieścili miejscami tego typu odnawiacze naszej energii życiowej. Momentami spotykałem te dystrybutory kiedy miałem pełną ilość energii życiowej a przeciwników nie było w tej okolicy lecz dopiero kiedy przeszedłem do następnej planszy. Było kilka momentów w modzie kiedy tej energii najbardziej potrzebowałem, ale jej zwyczajnie w świecie nie było a wrócić się do dystrybutorów w poprzedniej planszy nie dało się. Dlatego dochodzi momentami do kuriozalnych sytuacji i musimy ratować się wcześniejszymi save’ami albo komendą o nieśmiertelności bądź jeśli ktoś jest bardzo zdeterminowany to może rozpoczynać modyfikację od samego początku.

Dissolution to dla mnie dziwna produkcja. Z jednej strony widać kilkuletni wkład w jej mozolne tworzenie a z drugiej strony jest momentami bardzo irytująca i frustrująca z uwagi na archaiczny sposób prowadzenia akcji. Jednak myślę, że warto spróbować swoich sił i zagrać w te produkcję, gdyż na to zasługuję. Życzę powodzenia w odkrywaniu tajemnicy kolonii Xterrier.

(więcej…)

Kategoria: HL2: Mody
5.0

Call In (EP2)

Autor recenzji: POLANDvFORCE

Rozpoczynamy grę widząc napisy przedstawiające fabułę. Nie będę jej tu szczegółowo przedstawiał. Po prostu jesteśmy rebeliantem który ma za zadanie odnaleźć informacje o portalu Kombinatu, by pomóc tym sposobem przy tworzeniu rakiety Magnussona (to się dzieje jakiś czas przed wydarzeniami z EP2). Co ciekawe jesteśmy jakimś super-rebeliantem ponieważ mamy tylko kombinezon HEV i w pojedynkę szturmujemy Kombinat z ważna misją.

Zacznijmy od minusów. Będziemy przez większość czasu tylko iść i strzelać do żołnierzy Kombinatu, a niektórzy z nich są wyposażeni w broń która znika po ich śmierci. Główkowania będzie mało, a jeśli już to dość proste. Jedno połączenie zręcznościówki i testu na spostrzegawczość wyszło całkiem ciekawie, trzeba znaleźć alternatywną drogę podczas gdy mostek się zawalił. Wracając do strzelania to wrogami będą zombie, “zombine“, żołnierze Kombinatu, a w jednym momencie huntery. Spotkamy jeszcze skanery i transporter. Walki będą raczej małymi potyczkami chociaż gdy zabierzemy dane to będzie nas czekał mały “sajgon”.

Teraz plusy. Najbardziej rzucają się w oczy dobrze wykonane mapy, a zwłaszcza te umiejscowione na zewnątrz czyli lasy, rzeka (te nad wodą są bardzo ładne). Do plusów można zaliczyć jeszcze fakt, że mamy motorówkę z HL2. Choć podróż nią będzie krótka, a naszym jedynym przeciwnikiem helikopter to i tak miło było sobie popływać. Użyto oryginalnej muzyki z gry, ale za to nieźle dopasowano. Dodatkowo aby ułatwić nam grę autor dodał komunikaty pojawiające się na ekranie informujące nas, np. o tym, że zaraz zaatakuje nas oddział Kombinatu.

A wracając do fabuły to gdy zostawimy naszą pływającą maszynkę w zupełnie niestrzeżonej bazie rebeliantów będziemy mogli odpocząć i poczytać (rebelianci nie potrafią mówić ani reagować na kliknięcie czy oberwanie butelką) co nasz przyjaciel chce nam powiedzieć. Tym sposobem kończymy moda.

Plusy:
+ładne mapy
+dobrze dobrana muzyka
+moment z zawalonym mostem
+motorówka

Minusy:
-proste łamigłówki
-częste i zbyt łatwe walki
-brak dubbingu postaci
-bardzo krótko korzystamy z motorówki

(więcej…)

Kategoria: HL2: EP2, HL2: Mody