The Last Soldier
1.0
Autor recenzji: Kondiash
Czy opowieść o człowieku, który jest ostatnią nadzieją ludzkości i ma za zadanie zniszczyć ulepszone siły Kombinatu może być zła? Cóż, niestety może. Pomijając fakt iż nie wiem gdzie jestem, co robię i po co, ruszam w tany aby zabawić się w ostatniego rebelianta. Mod od razu rzuca nas w ciemny korytarz. Jako iż nie posiadałem latarki zostałem zmuszony iść przed siebie. Kawałek dalej na ziemi leży zbawcze światłodajne urządzenie. Podnosząc spostrzegłem, że o dziwo nagle na moim ciele pojawił się kombinezon. I tak jest przez cały czas. Absurd goni absurd i nie powinno minąć wiele czasu kiedy zacznie towarzyszyć nam uczucie zażenowania.
Paskudnie prezentuję się też grafika. Wiele tekstur przenika przez siebie, zaś niektórych po prostu brakuje. Pomieszczenia są odklepane z jednego wzoru, a ceglane ściany odpychają wzrok. Oświetlenie przyprawia o zawrót głowy. Czasami reflektor oświetla nie te obiekty co powinien. Dziwi mnie zaś fakt, że Kombinat ma doskonały wzrok nawet w egipskich ciemnościach. Jakość designu wypada co najmniej kiepsko. Poruszamy się głównie po klaustrofobicznych tunelach i magazynach. A gdy wyjdziemy na powierzchnie to zrozumiemy, że popełniliśmy błąd i lepiej jest w podziemiach. Autor moda kilka razy “zabłysnął” zdolnościami. Na przykład wpadł na genialny pomysł aby ustawić kilkanaście beczek w wąskim przejściu. I teraz, graczu, przesuń to natychmiast. Inaczej nie przejdziesz. Budynki wyglądają słabo, tekstura nieba wypada jeszcze gorzej. Wiele obiektów nachodzi na siebie, albo wręcz się blokuje. Kolejnym przebłyskiem było ustawienie G-Mana na dachu. No ok, ale problem w tym, że Civil Protection go widzi i otwiera ogień. Początkowo myślałem, że toczą się w okolicy jakieś potyczki, dopóki nie odkryłem pana z walizką. Winowajcę całego zamieszania. Rozmieszczenie jednostek wroga pozostawia wiele do życzenia. Czasem są do nas odwróceni plecami, a czasem (uwaga!) respawnują się nam przed nosem. Dosłownie.
Niewątpliwie “The Last Soldier” jest modyfikacją bardzo słabą. Ustanawia nowe rekordy pod względem brzydoty jak i absurdu. Wszystko zrobione jest na “odwal się” i w zasadzie nie ma czym zachęcać do zagrania. Dopatrując się głębiej miałem jednak wrażenie, że im dalej tym lepiej. Oczywiście nadal są to niskie loty. Ale co nam po końcówce jak po pierwszych pięciu minutach nie chce nam się drążyć tej opowieści dalej. Nie macie więc, drodzy gracze, po co próbować gdyż moda można skończyć w mniej niż kwadrans. Naprawdę szkoda zachodu.
- Tytuł: The Last Soldier
- Język: Angielski
- Data publikacji: 29.12.2009
- Autor: Hamatdinov Radik
- Strona domowa: zobacz
- Nazwa Pliku: hl2-sp-the-last-soldier.7z
- Rozmiar: 1,8 MB
- Download: pobierz
- Ocena: 2/10
Powyższy system oceny odnosi się do MODYFIKACJI, a nie jak to bywa zazwyczaj do treści posta. Korzystaj z niego kiedy już ukończysz dodatek i sam będziesz mógł wystawić odpowiednią notę. Nie oceniaj na podstawie samej recenzji lub screenshotów!
Aby używać tej funkcji musisz być zalogowany.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis zapraszam do pozostawienia komentarza lub subskrybcji kanału o najnowszych wpisach w swoim czytniku RSS.









































Ciekawa i ładna modyfikacja :3 .
“Tle”? :O
Btw. Kombinat ma noktowizor ;x
Tle? nie rozumiem może to jakoś rozwiniesz?
To nie mój błąd. Tytuł przeze mnie wysłany był poprawny. Zresztą mogę to udowodnić.
Przepraszam, że dubluję. Do panów powyżej: nie można grzecznie tylko od razu rzucać złośliwy podtekst, prawda?
Ja się boję ściągać tą maszrarkę :O
Poprawiłem.
To jest kubizm
Co tutaj w ogóle robią takie potworki? :x