The Great Forever Tommorow (EP2)
0
Autor recenzji: zwieracz
“The Great Forever Tomorrow” to, wg jego autorów, mod surrealistyczny. No cóż, na pewno nie można odmówić mu oryginalności. Chyba nie graliście jeszcze w coś takiego :)
Lądujemy na wyspie. Nie jest to zwyczajna wyspa. Uwagę od razu zwracają wielkie i nietypowe konstrukcje. Do tego w tle cały czas sączy się muzyka klasyczna. Lekko zwariowany klimat. Na początku wita nas (brzmiący niczym HAL 9000 po mutacji) głos, który przedstawia się jako nasz pomocnik. Nakazuje nam dostać się do tajnego kompleksu umieszczonego pod wyspą i zniszczyć go.
Kawał ziemi otoczony wodą, po środku wejście do super tajnej bazy, tajemniczy głos, który karze nam to wszystko puścić z dymem. Wszystko to przypomina mi trochę mod “Minerva: Metastasis“. Autorzy przynajmniej wzorowali się na najlepszych :)
Po wejściu do podziemnej bazy zaczyna się prawdziwe szaleństwo. Im bardziej w głąb, tym otoczenie staje się bardziej nieprzewidywalne, a muzyka bardziej dynamiczna. Twórcy zaszaleli i to nieźle. Wszystko jest wymieszane, każde pomieszczenie inne, jeden wielki chaos. Ze względu na użyte tekstury, mod powinien mieć ostrzeżenie dla chorych na epilepsję. Są tak kolorowe i jaskrawe, że wypalają oczy i część mózgu. W to miejsce od razu wskakuje setka uzbrojonych po zęby żołnierzy Kombinatu, żeby dopełnić dzieła zniszczenia. O tak, przeciwników tu nie brakuje. Podczas gdy początek, to raczej spokojny fragment z elementami platformowymi, tak dalsze poziomy to już regularna jatka. Są momenty, gdzie można zwątpić w swoje umiejętności, ale trzeba zacisnąć zęby i strzelać, brnąc dalej, aż do wielkiego finału. Broni jest dużo, twórcom nie starczył standardowy arsenał i dodali trzy nowe bronie: pistolet laserowy, działko na wybuchające strzałki (broń Hunterów) oraz minigun, który nie posiada jednak własnego modelu (strzelamy karabinem AR2).
Niestety tekstury po pewnym czasie męczą oczy. Do tego dochodzi fatalny głos głównego “złego”, nie pasuje, jest zbyt młody, w dodatku z fatalnym akcentem. Całość traci przez to na klimacie. W jednym momencie, z powodu licznych zgonów, byłem zmuszony wysłuchiwać tej samej kwestii kilkanaście razy, co nie należało do rzeczy przyjemnych. No i ta przytłaczająca momentami ilość przeciwników.
“The Great Forever Tomorrow” to przede wszystkim gunfest, ale z ciekawymi elementami zręcznościowymi. Na plus zaliczam oryginalną oprawę, zróżnicowanie lokacji, nowe bronie (mimo, że ich wykonanie nie powala) oraz to, że gra ma 2 zakończenia.
Nie jest to pozycja dla każdego, trzeba podejść do niej z dystansem, potrafi dać wtedy sporo frajdy. Jeśli szukasz krwawej jatki w mocno psychodelicznym sosie, graj śmiało.
Notka od autora:
Kiwi Productions is proud to release its second singleplayer mod: The Great Forever Tomorrow! Do note that this is version 1.0 (ie not a beta). Head on over to our profile to get it (mod requires Half Life 2 Episode 2).
The mod features:
*Two new guns! (see below)*Original textures, complete with normal mapping.
*Original voice acting and music.
*An original story.
*A variety of gameplay (more than just combat).
*Surreal and over the top environments.
In honour of this, here are 3 new pictures! (yes, those are the two new guns… the white/blue one is a laser gun, and the green one fires flechettes)
Technikalia:
Do uruchomienia dodatku wymagany jest Half-Life 2: Episode Two.
- Tytuł: The Great Forever Tommorow
- Język: Angielski
- Data publikacji: 02.02.2009
- Autor: Zimmbous
- Strona domowa: zobacz (ModDB)
- Nazwa Pliku: TGFT_v1.0.zip
- Rozmiar: 153 MB
- Download: pobierz
- Ocena: 7/10
Powyższy system oceny odnosi się do MODYFIKACJI, a nie jak to bywa zazwyczaj do treści posta. Korzystaj z niego kiedy już ukończysz dodatek i sam będziesz mógł wystawić odpowiednią notę. Nie oceniaj na podstawie samej recenzji lub screenshotów!
Aby używać tej funkcji musisz być zalogowany.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis zapraszam do pozostawienia komentarza lub subskrybcji kanału o najnowszych wpisach w swoim czytniku RSS.































































mysle ze to kwestia osobistych preferencji i gustow, ale mnie
ten dodatek nie bardzo sie spodobal, chociaz na pewno
znajda sie jego goracy zwolennicy :)
musze przyznac ze ma ona kilka naprawde udanych elementow
takich jak muzyka, czy niektore “kawalki” zrecznosciowe wyjete
jakby zywcem z gier platformowych, wystroj nektorych lokacji
przypominal mi produkcje grupy Half-Quake Team,
czy (zwlaszcza na poczatku) dodatki autorstwa Koumei Satou,
natomiast sama koncowka to ewidentne nawiazanie do Doom 2
to jednak wszystko troche za malo, ilosc przeciwnikow jest
zdecydowanie przesadzona i mimo przyjetej formuly dla mnie
nie do zaakceptowania, przez ten element mod szybko robi sie
nudny i meczacy, dla mnie co najwyzej 5/10
>wystroj nektorych lokacji
>przypominal mi produkcje grupy Half-Quake Team,
>czy (zwlaszcza na poczatku) dodatki autorstwa Koumei Satou,
>natomiast sama koncowka to ewidentne nawiazanie do Doom 2
Tutaj widać moje braki :) O Half-Quake nie słyszałem, rzeczywiście podobne klimaty. A w drugą część Dooma nie grałem.
Z oceną miałem duży problem. Ogólnie nie lubię oceniać :) A tu jeszcze dosyć specyficzne dzieło.
Im dalej od zagrania w tego moda, tym bardziej wydaje mi się, że trochę się zagalopowałem dając 7, w końcu powyżej jest już tylko 8 i 9 zarezerwowane dla najlepszych pozycji. Lepsze byłoby chyba 6.
Ale już stało się, niech zostanie ;)
> Tutaj widać moje braki :)
zawsze mozesz je nadrobic :)
> Z oceną miałem duży problem. Ogólnie nie lubię oceniać :)
przyznam ze ja tez, zwlaszcza ze rowniez mam tendencje
do zawyzania ocen jesli produkcja ma cos oryginalnego,
liczy sie pierwsze wrazenie :)
zachecam (to apel do wszystkich czytelnikow) do kolejnych
recenzji, poniewaz ostatnio pojawilo sie kilka nowych pozycji