Cube (EP2)
9.0

Autor recenzji: Kondiash

Trzeba otwarcie przyznać, że ostatnimi czasy dużych Half-Life’owych modów mamy jak na lekarstwo. Zapanowała cisza i ten okres chce wykorzystać bardzo ciekawy projekt o nazwie “Cube”, czyli po naszemu “Kostka”. Jeżeli dodam, że jest on w dużej części rosyjski to co poniektórym mogą zazgrzytać zęby. Wasze obawy są jednak bezpodstawne, a dlaczego? Dowiecie się w dalszej części recenzji.

Cube to tak naprawdę niewielka część prawdziwego uniwersum, na które mają się składać dodatkowo dwie kolejne modyfikacje: Hatch 18 oraz Other-Life. Będę śledził postępy nad nimi, choć teraz skupmy się na pierwszej części. Cube opowiada nam historię pewnego obiektu testowego, który stworzony jest do testowania właśnie. Podczas gry wykonujemy szereg wyzwań, po to aby wydostać się na wolność. Jak się później okazuję – całkowicie złudną. Początkowo trafiamy do komór prezentujących nam przede wszystkim otoczenie oraz charakter zagadek. Główkowania będzie tu co niemiara. Już na starcie zderzamy się z dużą trudnością, oczywiście dla przeciętnego gracza nie są zbytnią przeszkodą. Nie mija wcale tak dużo czasu, a zaczynamy się niestety (albo “stety”) zatrzymywać na dłuższe chwile. Mod wymaga od nas niebywałej zręczności jak i uruchamiania co chwila szarych komórek. Strzelania nie ma tu wcale. W kolejnych rozdziałach natrafiamy na coraz trudniejsze zagadki, ale tu objawia się pierwsza poważna wada modyfikacji. Jest cholernie frustrująca, wszystko przez źle działające mechanizmy. Przodują całkowicie nie przemyślane katapulty, które naprawdę napsują krwi każdemu z was. Sprawiają nie lada problemy i mocno utrudniają przechodzenie gry. Frustracja pojawia się także podczas przenoszenia przedmiotów, ale nie wiem czy to wina autorów, czy może raczej silnika fizycznego. Po prostu się blokują, co strasznie irytuje. Na szczęście reszta urozmaiceń działa poprawnie. Natrafiamy bowiem na tunele powietrza, lasery, zapadnie, teleporty, ogromne wiatraki i znikające schodki. Wszystko zaś obraca się wokół sześcianów, pełniących niezastąpioną rolę guziko-wciskaczy. Czasem też pomogą nam dostać się na wyższe piętro. I tak docieramy do rozdziału 6 i tym samym do końca wędrówki. Szczęśliwi wydostajemy się na powierzchnię… Przynajmniej tak myślałem dopóki nie zobaczyłem kilku obrazków, które jasno sugerowały mi, że coś ominąłem. Wszystko stało się oczywiste, gdy znowuż trafiłem w pobliże windy ewakuacyjnej. Okazało się, że z prawej strony biegnie tunel prowadzący do dalszych pomieszczeń testowych. Przez chwilę żałowałem decyzji wskoczenia tam (zagadki były jeszcze trudniejsze), ale na całe szczęście w mniej więcej połowie rozdziału 7 akcja nabrała tempa, a rozgrywka zmieniła znacząco swój charakter.

Zdecydowanie na duży plus zasługuje otoczka fabularna, jak najbardziej tu występująca. Samo bycie obiektem testowym jest już wyeksploatowane (Portale :D) i Cube byłoby zwyczajnie nudne gdyby nie jeden haczyk. Początkowo wydaje się, że po prostu czytamy specjalnie zaplanowane komunikaty i idziemy według wyznaczonej dla nas ścieżki. Tyle że spotykamy na swojej drodze liczne zapisy na ścianach, odliczania dni, ostrzeżenia. Aż w końcu krew oraz wizje. Zrobiło się strasznie niepokojąco, a że grałem w nocy – zapaliłem światło. Naprawdę, klimat zaczął odgrywać bardzo ważną rolę. Co jakiś czas pojawiają się nam na ekranie dziwne znaki i obrazki, budzą one w mózgu chęć dowiedzenia się o co chodzi. Solidnie wystraszyć się jednak nie idzie, mimo że nastrój robi duże wrażenie, dodatkowo uczucie obserwowania na każdym kroku potęguje ten niepokój. Gdy odkrywamy mroczną tajemnicę tego ośrodka, ktoś wyraźnie chce nas ukatrupić, dlatego zaczyna się walka o przetrwanie.

Równie ważną rolę odgrywa muzyka. Warto wspomnieć, że do współpracy zachęcono Koolfoxa znanego przede wszystkim z motywów stworzonych na potrzeby Nightmare House 2. I tak na początku słuchamy raczej spokojnych i melodycznych kawałków, później nieco bardziej stonowanych, zaś pod koniec są to już przygnębiające motywy, szepty, szmery i tupania. Ciarki aż przechodzą. Muzyka doskonale wpasowuje się w klimat całości, czasami milknie gdy napotkamy jakiegoś nieznanego człowieka. Spokojnie, spotkań twarzą w twarz nie ma.

Graficznie mod prezentuje się dobrze. W pierwszej części rozgrywki dominują sterylne pomieszczenia otoczone fioletową mgiełką. Naprawdę starannie wykonane, choć gdzie niegdzie trafi się jakaś przenikająca tekstura. W dalszej części trafiamy do zapyziałych, zniszczonych magazynów i klaustrofobicznych kanałów. Mimo dominacji koloru białego i czarnego, pojawiają się też jaskrawe, nadające kontrast barwy takie jak pomarańcz czy żółć. Oko bynajmniej się nie nudzi. Niestety podczas zwiedzania większych lokacji czy wpatrywania się w lasery, mod niemiłosiernie przycina. Nawet na lepszym sprzęcie. To każdy da radę przeboleć, wystarczy zmniejszyć detale i rozdzielczość. Lecz z częstymi wyskokami do pulpitu już może być problem. Tyle “wylotów” nie zaliczyłem jeszcze nigdzie, nie muszę dodawać, że gra się zdecydowanie źle, co rusz jesteśmy wybijani z rytmu. Na deser zaś mamy puste wnętrze naszego herosa.

Cube jest naszpikowane babolami wszelkiej maści, mimo niezłego wyglądu. Wysoka trudność oraz brak strzelania może wielu odrzucić już na samym starcie. Mniej cierpliwi gracze również odpadają. Mod zdecydowanie nieprzystępny, pełen bugów, ale tym najwytrwalszym gwarantuję, że wsiąkną w tą historię i ten styl rozgrywki, pełen tajemnic i zagadek. Choć początkowo nie zapowiadało się na coś wielkiego, to później było już tylko lepiej. W dodatku autorzy chyba mieli ze mną kontakt telepatyczny. Zawsze gdy odczuwałem lekkie znużenie, zaskakiwali mnie czymś nowym. Cube trzeba wiele wybaczyć – frustruje, jest niestabilny, nadzwyczajnie trudny, ale w zamian za to oferuje nam niespotykane dotąd doświadczenie pełne mroku i… kostek. Mimo niższej oceny – warto. Właśnie za coś niespotykanego należy się banner.

Dodatkowe informacje:
W produkcji znajduje się druga wersja moda. Jeżeli będzie się znacząco różnić od pierwowzoru – spodziewajcie się recenzji :)

Plusy:
+ świetny, mroczny klimat
+ ładny wygląd
+ powiew świeżości w światku modów do HL2
+ kapitalna muzyka
+ pomysł i historia
+ nie nudzi

Minusy:
– przycinanie i spadki FPS’ów
– hardcorowa trudność
– wyloty do pulpitu
– brutalnie karze za popełnione błędy (czasami nie z winy gracza)
– drobne bugi

Notka od autora:
http://www.moddb.com/mods/cube-mod

Technikalia:
Do uruchomienia dodatku wymagany jest Half-Life 2: Episode Two.

  • Tytuł: Cube
  • Język: Angielski / Rosyjski
  • Data publikacji: 10.03.2012
  • Autor: AASC
  • Strona domowa: zobacz
  • Nazwa Pliku: Cube_1_rar
  • Rozmiar: 531 MB
  • Download: pobierz
  • Ocena: 7/10
VN:R_U [1.9.22_1171]
Rating: 9.0/10 (1 vote cast)
Cube (EP2), 9.0 out of 10 based on 1 rating

Powyższy system oceny odnosi się do MODYFIKACJI, a nie jak to bywa zazwyczaj do treści posta. Korzystaj z niego kiedy już ukończysz dodatek i sam będziesz mógł wystawić odpowiednią notę. Nie oceniaj na podstawie samej recenzji lub screenshotów!

Aby używać tej funkcji musisz być zalogowany.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis zapraszam do pozostawienia komentarza lub subskrybcji kanału o najnowszych wpisach w swoim czytniku RSS.

Komentarze

9 odpowiedzi do “Cube (EP2)”
  • Tracha says:

    Super modyfikacja, całość opiewa na granicy Half-Life’a 2 i jego fabuły, a niektóre fragmenty cud miód jak poziom Valve. Końcówka jednak mnie totalnie zaskoczyła i zdziwiła jednocześnie.

    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  • Kondiash says:

    Wiem, jednak duża ilość bubli mnie mocno drażniła. Ale za innowacyjność i świetny klimat – banner :)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • Banan2288 says:

    Crashuje mi się w jednym miejscu w chapterze 2, nie mogę przejść dalej i do tej pory była nuda.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • Kondiash says:

    Staraj się pod żadnym pozorem nie włączać latarki

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • 4funtv says:

    Na miejscu kojarzy mi się z Filmem Cube ^^

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • Banan2288 says:

    Co za bagno same błędy, niewidzialne ściany, crashe, a niektóre elementy zręcznościowe niedopracowane (konieczność przejścia z kostką w ciasnych wentylacjach gdy kostka haczy na każdym kroku, wyskocznie nie zawsze wystrzeliwują playera). Jedyne co mnie trzymało przy tym modzie to ciekawość i fabuła, ale z tak licznymi błędami mod nie powinien ujrzeć światła dziennego. I ciągle wyskakuje: “Too many indices for index buffer tell a programmer blablabla”, co dziesięć minut restart gry, ale mam już dosyć. W dodatku tnie, brak optymalizacji. Masakra nie pobierajcie.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • Kondiash says:

    @Banan Czyli należysz do tych niecierpliwych – zaznaczałem to w recenzji, więc nie miej pretensji

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • zwieracz says:

    Zagrałem bez czytania recki, żeby się nie sugerować i muszę przyznać, że zaskoczyło mnie to, że na końcu jest aż tyle dodatkowych map do przejścia. Ja od razu wlazłem do windy :)
    Tzn widziałem taki wysoki szyb, ale tam zawsze ginąłem gdy próbowałem zejść, to pomarańczowe coś nie potrafiło mnie zatrzymać :(

    Modzik ogólnie całkiem przyjemny, ale jak tak w sumie popatrzyć to nie ma tu niczego nowego. Wszystko zerżnięte równo z Portala, a paranormalne wstawki z Nightamre House’a trochę.
    Ale mod ratuje się oprawą, tzn mimo iż mamy to samo, to jednak podane trochę po nowemu. Mnie nawet wciągnęło, chociaż niektóre zagadki były troszkę i trudne i nudne. Chodzi mi o szukanie przejścia na trującej podłodze czy zabawa z laserami (szczególnie ta pod koniec). Za długie.

    Na plus sam też wstawki z HL2.

    Podsumowując, dobry mod, ale jak to na rosyjskie standardy, wszystko zerżnięte od konkurencji ^^

    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  • Zdecydowanie na duży plus zasługuje otoczka fabularna, jak najbardziej tu występująca. Samo bycie obiektem testowym jest już wyeksploatowane (Portale :D) i Cube byłoby zwyczajnie nudne gdyby nie jeden haczyk. Początkowo wydaje się, że po prostu czytamy specjalnie zaplanowane komunikaty i idziemy według wyznaczonej dla nas ścieżki. Tyle że spotykamy na swojej drodze liczne zapisy na ścianach, odliczania dni, ostrzeżenia. Aż w końcu krew oraz wizje. Zrobiło się strasznie niepokojąco, a że grałem w nocy – zapaliłem światło. Naprawdę, klimat zaczął odgrywać bardzo ważną rolę. Co jakiś czas pojawiają się nam na ekranie dziwne znaki i obrazki, budzą one w mózgu chęć dowiedzenia się o co chodzi. Solidnie wystraszyć się jednak nie idzie, mimo że nastrój robi duże wrażenie, dodatkowo uczucie obserwowania na każdym kroku potęguje ten niepokój. Gdy odkrywamy mroczną tajemnicę tego ośrodka, ktoś wyraźnie chce nas ukatrupić, dlatego zaczyna się walka o przetrwanie.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)


Zostaw komentarz

(wymagane)

(wymagane)