HL2: Hit!

8.3

No Escape (EP2)

Autor recenzji: Artek

Po odpaleniu tej modyfikacji wita nas bardzo klimatyczne intro, dzięki któremu poznajemy rzeczywistość głównego bohatera, w której Combine i Ruch Oporu zawarli przymierze przeciwko “nieumarłym” na zgliszczach dotychczasowej cywilizacji, jednakże postać przez nas animowana nie jest w stanie pogodzić się z takim kompromisem i dąży do “uwolnienia” ludzkości w dość specyficzny sposób. Zdradzając więcej szczegółów, ujawniłbym zakończenie, które stanowi jeden z jaśniejszych punktów tej produkcji. Wobec sojuszu Kombinatu i rebeliantów, nie mamy w grze żadnych sprzymierzeńców, bo niestety porozumienie z frakcją nieumarłych okazało się niemożliwe.

Naszą przygodę zaczynamy dość sztampowo w więziennej celi, lecz na skutek nieprzewidzianych wydarzeń udaje nam się wydostać z celi i przez system kanalizacyjny wydostać na zewnątrz, z dala od miasta, w zalesionym kanionie usianym licznymi zabudowaniami militarnymi. Całość produkcji podzielona jest na cztery części, różniące się od siebie długością i klimatem. Pierwsze dwa etapy-Prison Chaos i Hide and Seek, są utrzymane w klimacie ucieczki przez klaustrofobiczne lokacje, gdzie jesteśmy ścigani zarówno przez rebeliantów jak i Kombinat. Akcja kolejnych dwóch etapów rozgrywa się na otwartych przestrzeniach, lecz jest diametralnie różna, ponieważ poziom Gear Up to potyczki z połączonymi siłami w scenerii leśnej oraz w zniszczonych bazach wojskowych, natomiast Shadow of the Strom rozgrywa się w nocy, a naszym przeciwnikiem są-tak zwani przez autora-Nieumarli, czyli zombi, całość jest podlana klimatem rodem z horroru. Wobec czego nie narzekamy na monotonię, gdyż poziomy są zróżnicowane, dostajemy nowe modele broni, ponadto modele przeciwników różnią się od tych znanych z podstawki. W produkcji tej na pochwałę zasługują również efekty dźwiękowe, między innymi nowe odgłosy ginących zombich.

Uważam, że modyfikacja ta jest zdecydowanie warta polecenia, jest spójna i stanowi logiczną zwartą całość, która prowadzi gracza do nieuniknionego zakończenia. Jak wspomniałem powyżej produkcja jest dość urozmaicona, przeważają oczywiście elementy zręcznościowe, ale jest też kilka prostych zagadek logicznych, które stanowią miły przerywnik. W grze nie stwierdziłem poważniejszych uchybień, całość generalnie jest porządnie wykonana i stanowi pozycję godną uwagi, jednakże w tej produkcji brakuje czegoś co czyniłoby z niej pozycję wybitną i unikalną. Jeżeli rolą banera jest wskazywanie czytelnikom pozycji bardzo dobrych i dobrych, wyróżniających się na tle całej masy średniaków to niewątpliwie zasługuje ona na wyróżnienie, ale jeżeli zarezerwujemy baner, tylko dla pozycji wybitnych i oryginalnych, to niestety ta pozycja do nich nie należy. Uważam jednak, że mod ten zasługuje, aby zwrócić na niego uwagę poszukiwaczy dobrych pozycji, bo otrzymujemy około godziny rzetelnej rozrywki. Nic tylko zasysać i grać.

(więcej…)

Kategoria: HL2: Hit!, HL2: Mody
0

City 5 (EP2)

Autor recenzji: c0m4r

City 5 to krótki mod, który samodzielnie w ciągu dwóch miesięcy stworzył niejaki Tom Gothorp. Mod pozbawiony jest fabuły, choć to w połączeniu z niezwykle wyrazistym designem poziomów daje nam w rezultacie opowieść samą w sobie, o samotnym rebeliancie, walczącym na ulicach miasta City 5 z siłami kombinatu podczas swojej ucieczki. Ogromną zaletą tego modu jest doskonały klimat, jaki tworzą kolejne lokacje oraz ich wykonanie. Kolejne elementy modu zostały rozplanowane w bardzo estetyczny sposób i równoważą się ze sobą tworząc jednolitą, choć krótką całość. I to chyba jedyna wada City 5, jest to produkcja bardzo krótka, czego bardzo żałuję bo widać tutaj zacięcie autora do mappingu. Sądzę, że tego moda albo pokochacie albo znienawidzicie, ponieważ nie wyróżnia się szczególnie wśród innych i nie przedstawia niczego nowego, ale ma w sobie wielki potencjał i klimat, klimat i jeszcze raz klimat, czyli to co tygrysy lubią najbardziej :) Ode mnie zasłużona ósemka.

(więcej…)

Kategoria: HL2: Hit!, HL2: Mody
9.5

Calamity

Autor recenzji: c0m4r

Nowy król panowie! (jeśli są panie, proszę się ujawnić :)). Calamity to najnowsze i pierwsze „osobiste” dzieło bardzo utalentowanego mappera Booby’ego Caradona, który na swoim koncie ma już kilka bardzo ładnych map do gier na silniku Source i Far Cry 2, a także współpracę przy tworzeniu dwóch modyfikacji również na silniku Source.

Już na samym początku gry przeżywamy déjà vu. Oto naszym oczom ukazuje się laboratorium w Black Mesa gdzie wszystko miało swój początek. Nagle zostajemy jednak przeniesieni w zupełnie inne miejsce. Łapiemy więc za łom i hej przygodo! Calamity jest kolejną modyfikacją podejmującą wątek fabularny Half-Life’a. Naszym bohaterem jest oczywiście jak zwykle rozgadany Morgan Freeman, jednak tym razem mamy do czynienia z zupełnie innym otarciem się o fabułę Half-Life’a. Dlaczego? Ponieważ akcja modyfikacji dzieje się w momencie, w którym cytadela jest dopiero budowana. Dowiadujemy się tego z komunikatów radiowych, których wysłuchać możemy podczas gry kilkukrotnie w radiach napotykanych po drodze. To one tworzą tutaj wątek fabularny, wraz z wymalowanymi na ścianach wskazówkami, dotyczącymi kolejnych zadań. I jest to dyskusyjny element moda. Wprawdzie czujemy, że wydarzenia mające akurat miejsce są związane bezpośrednio z tymi z Half-Life’a, jednak mamy do czynienia z czymś zupełnie odrębnym.

Bardzo mocną stroną tej modyfikacji jest grywalność, jest tu bowiem dużo akcji i przemyślanego strzelenia. Poziom przeciwników jest wyrównany i co istotne nie ma tutaj pojawiających się znikąd hord combines (oprócz endingu). Kolejne poziomy zostały wykonane bardzo porządnie, autor zadbał o szczegóły i poświęcił dużo uwagi temu by wszystko trzymało się kupy i stało na swoim miejscu. Dzięki temu eksploracja poziomów jest niezwykle przyjemna i tworzy klimat towarzyszący nam od początku do końca rozgrywki. Warto nadmienić, że Calamity korzysta z wielu dobrodziejstw Source’a, dzięki czemu nie jest liniowa. Mamy tu wiele smaczków, które autor mądrze zastosował w kolejnych lokacjach, trudno nie zwrócić na to uwagi, dzięki czemu trudno się tym modem jednocześnie znudzić.

Co jest pewne to fakt, że Calamity przejdzie na pewno do historii klasycznych modyfikacji Half-Life’a . Czerpie naprawdę wiele z możliwości Source’a i zostało bardzo dobrze wykonane pod wieloma względami. Nie ma jednak róży bez kolców. Bardzo niedbale wykonany został ending. Zwykła „gra na czas z graczem”, czyli zabijanie respawnujących się w kółko combines i nic poza tym. Nie podobały mi się również relacje radiowe, które raz, że były za cicho, były trochę nudne, oczywiste i po pierwszej wysłuchanej w całości kolejne już sobie odpuszczałem. Można by się jeszcze uczepić kilku elementów wsadzonych do modyfikacji jakby na siłę, ale sądzę, że to było zamierzone przez autora by zróżnicować lokacje, kolejne zadania i samą rozgrywkę. Muszę powiedzieć, ze czytałem recenzję z planetphillip i trudno się nie zgodzić, że mod mógł być lepiej dopracowany, ale to raczej dywagacje, które nasuwają się dopiero po przemyśleniu, ponieważ trudno niedoceniać pracy autora.

Podsumowując: Calamity to kawał świetnej roboty, wykonanej z dbałością o szczegóły i zróżnicowanie. To modyfikacja, którą trudno się znudzić, zapewniająca ponad godzinę dobrej zabawy każdemu fanowi Half-Life’a. Zasłużona dziewiątka i banner. Grać!

Dodatkowe materiały:
Wywiad z autorem modyfikacji możecie przeczytać pod tym linkiem.

(więcej…)

Kategoria: HL2: Hit!, HL2: Mody
0

Wasteland 1.1 (EP2)

Kiedy słyszę “wasteland” to moje serce zawsze zaczyna bić trochę szybciej. To takie słówko-klucz znane doskonale wszystkim miłośnikom tematyki post-apokaliptycznej, jego specyficzny charakter najlepiej chyba oddaje polski odpowiednik – “pustkowie”. W uniwersum HL2 pojęcie to ma trochę odmienny, lecz nie mniej złowrogi charakter. To dzika ziemia przecinana nitkami linii kolejowych na wysokich konstrukcjach, pełna ostrych skał i zdradliwych piasków.

Właśnie do takiej nieprzyjaznej lokacji mamy możliwość przenieść się uruchamiając mapkę autorstwa jednego z ludzi dzięki którym “kręci się” polska scena HL, czyli Zwieracza :) Całość została oparta na jednym z rysunków Viktora Antonova. Jak nadmienia sam autor produkcja miała być początkowo jedynie statyczną scenką do oglądania, jednak w trakcie tworzenia zostało dodane proste zadanie do zrealizowania. Nie ma tu żadnych przeciwników, a my możemy zginąć jedynie przez własną głupotę lub zbytnią ciekawość.

Produkcja jest bardzo krótka, ale świetnie wykonana. Jej siła tkwi przede wszystkim w detalach i dbałości o przetransponowanie klimatu grafiki na świat 3d. W moim odczuciu udało się to w 100%. Mamy więc przytłaczającą pustkę skontrastowaną z przytulnymi zakamarkami i ładnie oświetlonymi wnętrzami. Hałaśliwe pociągi powodujące że całą stacja drży w posadach, spalinowe generatory prądu i zardzewiałe rupiecie. Jest nawet zabłąkana kapsuła headcrab’owa oraz pole minowe, o którego przeznaczeniu nikt już nie pamięta.

Żeby nie było tak słodko teraz jedna uwaga krytyczna. To czego najbardziej mi brakowało to większe urozmaicenie otoczenia stacji. Ja wiem że pustkowie to miejsce gdzie zbyt wiele nie ma, ale przydałoby się coś na czym można “zawiesić oko” stojąc na dachu lub balkonie, odległe wraki samochodów, stary dźwig czy nawet zwykła woda.

Polecam każdemu, ze szczególnym uwzględnieniem osób przedkładających atmosferę nad bieganie z giwerą i eksterminowanie setek wrogów.

(więcej…)

8.0

Eye Of The Storm: Episode 1 (EP2)

Autor recenzji: Artek

Tytułowa modyfikacja jest bezpośrednią kontynuacją produkcji “Ravenholm”, wobec czego śledzimy dalsze losy członka ruchu oporu o imieniu John, który swoim dziarskim pojazdem-Trabantem Kombi uciekł z Ravenholm, jednakże przemierzając czas i przestrzeń trafia do City 24, gdzie czekają już na niego dwie strony konfliktu, mające wobec głównego bohatera zgoła odmienne plany. Modyfikacja, której przejście zajmie nam około czterdziestu minut, składa się z dość obszernego intra i trzech poziomów, które różnią się dość znacznie klimatem i przebiegiem rozgrywki. Intro, które ma doskonały klimat przywodzący trochę na myśl ten z F.E.A.R, jest świetnie wykonane i wprowadza nas w dystopijny świat, jednakże pod jego koniec pojawia się ten nieśmiertelny Trabant, który jest niezamierzonym elementem humorystycznym.Na początku pierwszego poziomu, na dworcu, wita nas z ekranu administratorka City 24, która wygląda jakoś znajomo… Etap pierwszy to przede wszystkim potyczki z oddziałami Civil Protection w wąskich uliczkach C24. Drugi etap “Ride” polega na odpieraniu ataków kombinatu z wolno płynącej tratwy z zainstalowanym działkiem, prawdziwa gratka dla fanów spływów kajakowych. Etap trzeci “Aftermath” jest podzielony na kilka aren, na których walczymy z kombinatem w rozmaitych konfiguracjach.

Mod jest bardzo dobrze zaprojektowany, poszczególne poziomy mają zupełnie odmienny klimat, występują lokacje, których odwiedzenie nie nie jest konieczne, lecz ich pojawianie się rozprasza trochę wrażenie liniowości, ilość przeciwników jest wyważona, rozgrywka jest urozmaicona. Ponadto autorzy bardzo przyłożyli się do tych elementów, które tworzą klimat produkcji tj. muzyka, która jest doskonale dopasowana i świetnie ilustruje sytuację na ekranie. Głosy poszczególnych aktorów są świetnie dobrane i zagrane. Poziomy są różnorodne, nie mamy do czynienia z nudą i powtarzalnością jak w przypadku niektórych innych produkcji. Natomiast poziom w którym spływamy tratwą jest rewelacyjny i trzyma w napięciu do końca. W modyfikacji pojawiły się nowe tekstury, odgłosy, nowe postacie, oświetlenie, które nadają City 24 nieco odmienny klimat od wysłużonego już C17.Autorzy tworzą już kontynuację tego moda, więc czekam z niecierpliwością.

Zdecydowanie warto zagrać w tą modyfikację, nawet przez chwilę zastanawiałem się czy przyznać baner, ale ostatecznie jest to pozycja bardzo dobra, a nie wybitna, poza tym dość krótka i brakowało zagadek logicznych. Jest to produkcja zręcznościowa spięta fajną linią fabularną w którą warto zagrać.

(więcej…)

Kategoria: HL2: Hit!, HL2: Mody