HL2: Hit!
Underhell: Prologue
Autor recenzji: 4FunTV
Mamy na rynku wiele gier, które śmierdzą powtarzalnością, a i portfel potrafią nieźle uszczuplić. Ale na horyzoncie pojawia się zbawca, który potrafi dać masę radości i to za darmo. Panie i panowie, przed Wami Underhell: Prologue!
Underhell został stworzony przez utalentowanego mappera Mxthe i grupę We Create Stuff, u których na koncie widnieje seria Nightmare House. Głównym bohaterem jest Jake Hawkfield, członek oddziału SWAT, który stracił swoją żonę w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale mimo tego, że jego żona przedstawiana też, jako “Ona” i odeszła z tego świata, to prześladuje Jake’a w jego domu, i tutaj widać włożony ogrom pracy w klimat horroru. Nie przestraszyłem się tak bardzo od czasów oglądania Ju-on.
Dom, w którym zaczynamy służy, jako taka baza, z niej rozpoczynamy prolog i przyszłe rozdziały, ale także zawiera wiele sekretów, niewyjaśnionych tajemnic i zamkniętych drzwi. Oczywiście to od nas zależy czy zbadamy ten dom w pełni. Sam styl domu jest w dechę, jest wiele możliwych interakcji z przedmiotami, możemy odbierać maile na komputerze, chodzić spać, lub przeglądać pocztę w skrzynce i wiele, wiele innych rzeczy. Dom obsługuje też znany z Nightmare House 2 system Auto-Scare, czyli niezależnie od sytuacji możemy być przestraszeni w zupełnie inny sposób. Dodatkowo jest też cykl dnia i nocy, i tutaj kolejna niespodzianka. Możemy w nocy udać się spać i przeskoczyć do tak zwanego “Świata Snów”, który zawiera parę zagadek do rozgryzienia, a ich przejście wywołuje retrospekcje z przeszłości, które troszeczkę pomogą nam rozkminić fabułę w następnych rozdziałach.
Przez “Świat Snów” będziemy się też przenosić między rozdziałami, a jak Mxthe oznajmił, w każdym rozdziale dom będzie się “transformował”, dzięki czemu będziemy mieli więcej sekretów do odkrycia i więcej strachów.
Rozpisaliśmy się o Domostwie, czas na Prolog. To już jest czysta akcja, w najlepszym tego słowa znaczeniu, a nawet z elementami RPG, gdyż czekają na nas zadania dodatkowe. Otrzymujemy telefon od naszego kumpla Franka, i mamy za zadanie opanować sytuację z terrorystami w starym szpitalu. Jednak się okaże, że to nie jest zwyczajne pojmanie zakładników…
Więcej Wam już nie zdradzę, ale powiem, że twórcy zrobili tu kawał wyśmienitej roboty i zarówno Dom jak i Prolog potrafią dać masę zabawy. Mod wykorzystuje też grafikę i technologie SMODA, a z tego twórcy wycisnęli maksimum jak cytrynę. Mamy, więc super efekty, realizm, masę fajnych broni, i mój ulubiony “gore” ;).
Wady? Nie znalazłem żadnych poważnych, aczkolwiek jest kilka malutkich bugów, które wcale nie psują zabawy, a są systematycznie naprawiane, czyli jakby ich nie było.
Underhell to mod idealny, a zapowiada się jeszcze lepiej. Nie spodziewam się żadnych innych modyfikacji, które mogą mu stanąć na drodze. Za takie coś ci panowie powinni trafić do Valve jak nam znany pan Adam Foster. Stawiam z czystym sumieniem i wielką radością 10/10 i czekam na więcej. Z tego dodatku inni modderzy powinni brać przykład.
Rebel Story
Autor recenzji: EdwardCrab
Zacznijmy od tego, iż w modzie wcielamy się w rebelianta który jest kolejnym więźniem Kombinatu w Nova Prospekt. Udaje się nam uciec, dzięki niespodziewanej pomocy Gordona Freemana, który jak wiadomo dostał się do tego więzienia i wywołał spore zamieszanie na terenie kompleksu. To tyle jeśli chodzi o zarys fabularny, przejdźmy do ważniejszych rzeczy.
Oczywiście jest tu dużo strzelania, a elementów zręcznościowych i platformowych niemal w zasadzie brak.
To co jest warte odnotowania to świetny klimat towarzyszący nam podczas rozgrywki. Cały teren jest spowity mrokiem, a tam gdzie jest światło to jest ono wykonane wręcz rewelacyjnie(Jeśli tak to można powiedzieć). Kolejne co można by określić jako “ładne” to design. Pomieszczenia są zrobione dobrze i typowo dla tego miejsca, a po wyjściu na zewnątrz ujrzymy całkiem ładny widoczek. Kolejna rzecz to deszcz, który słyszymy przebywając w magazynie pełnym mroku i świateł. W zasadzie po wyjściu na zewnątrz deszcz nadal robi wrażenie w połączeniu z widokami znanymi z typowych lokacji epizodu drugiego.
Skoro design jest dobry, a klimat też dobry to czy mogą być jakieś wady? Owszem jest kilka niedoróbek, ale na nie jakoś trudno zwrócić uwagę, a do tego produkcja jest dość krótka i starcza na prawie pół godziny zabawy. Mod zdecydowanie dostaje ode mnie banner i oczekuję szybkiego wydania drugiego epizodu.
Dodatkowe informacje:
Autor też zajmuje się albo zajmował modem Escape 17. Szczegóły pod tym linkiem.

The Citizen 2
Autor recenzji: 4FunTV
JEST! Kontynuacja świetnego moda pod tytułem The Citizen właśnie nadeszła. Czy zasługuje na wywołanie wielkiego szumu? Nie za bardzo. Wcielamy się w tego samego bohatera i zaczynamy tam gdzie skończyliśmy. Na torach kolejowych znajdują nas dwaj rebelianci i zabierają do ich bazy. Intro wyszło tutaj wspaniale. Po dotarciu do na miejsce czuć dramat, i ta muzyka… A potem wkracza Kombinat…
Nasz przywódca zostaje uprowadzony, a naszym głównym celem jest jego odbicie. Kolejny spory plus za walkę z oddziałem rebeliantów. Dałbym wszystko, byle tylko przejść z nimi całą grę! Walka u ich boku jest naprawdę ekscytująca. Pech chciał, że trzeba było się rozdzielić…
Kolejny plus za niektóre lokacje, które zwiedzamy. Strych z gołębiami, biurowiec, czy horrrrrorowe kasyno. Lokacje te są dopracowane pod wieloma względami, choć bez paru bugów się nie obyło. Ostatnia misja też jest bardzo ciekawa. Możliwe drogi odbicia przywódcy są naprawdę zachwycające.
Czas na wady. MOD JEST KRÓTKI! Zdecydowanie krótszy od poprzedniej części, przez co czuć niedosyt. Do tego zakończenie również nie wypadło za dobrze. Dochodzą też bugi: przeciwnik się gdzieś zahaczy lub nie trzeba wykonywać jakieś czynności by przejść dalej.
Zapowiadało się naprawdę dobrze. Miałem ochotę postawić 9. Ale długość moda mi na to nie pozwoliła. Nie mogę też uwierzyć jak można było spaprać tak dobrą produkcję, ale uważam, iż można dać jej drugą szansę. Mam nadzieję, że trzecia część wyjdzie już na tyle dopracowana by postawić w końcu solidne 10/10.
Plusy:
+ Ciekawe lokacje (zwłaszcza lodowisko)
+ Intro
+ Dobra grafika
+ Czasem dynamiczna akcja
+ Horror w kasynie
+ Wybory w trakcie ostatniej misji
+ Voice acting
Minusy:
- Króóóóóóóóótki mod
- Bugi, bugi, bugi
- To już nie jest mistrzostwo
- Nie za dobre zakończenie
Aether (EP2)
Autor recenzji: Kondiash
Aether to świetny przykład na to jak należy robić mapy do Half-Life 2. Choć poprzednie produkcje Miiggi trzymały raczej poziom przeciętny. Tym razem jest inaczej, bo udało się odpowiednio zmiksować charakterystyczne elementy rozgrywki. Powoduje to, że przy przechodzeniu planszy nie czujemy się znużeni.
Zaczyna się bez fajerwerków. Trafiamy do jakiejś drewnianej stodoły, w której to musimy odszukać pewien element bez którego nie ruszymy w dalszą drogę. Po uporaniu się z tą nieskomplikowaną zagadką mamy okazję wykonać efektowny skok nad przepaścią. Oczywiście przy pomocy naszego świetnego pojazdu. Niestety jazda nim nie trwa nawet piętnaście sekund, dlatego dalej musimy ruszać “z buta”. Ale to żadna strata, gdyż mamy wtedy okazję podziwiać piękną okolicę, która tonie w promieniach zachodzącego słońca. Naprawdę jest na czym zawiesić oko. Lecz w drogę, czas jest cenny. Aby obejść ogrodzenie musimy zejść do podziemi. Na szczęście pobyt tam nie będzie długi. W zasadzie można łatwo znaleźć schemat prowadzonej rozgrywki. Można by go opisać mniej więcej w ten sposób: powierzchnia – podziemie – powierzchnia. Czyli naprzemienne zwiedzanie terenów na zewnątrz jak i tych pod ziemią. W tych drugi raczej ciężko jest zachwycić wyglądem. Niemniej efekty jakie daje sztuczne światło mogą się podobać.
Aether niestety dosyć szybko się kończy. Nie jest przesadnie krótki, ale na pewno po jego przejściu chciałoby się odrobinę więcej. Nie jest też prosty, czasem trzeba wysilić mózgownicę i wzrok. Niektóre pojedynki z wrogiem są wymagające, a amunicji nie jest jakoś przesadnie dużo, dlatego trzeba węszyć ile wlezie. Lecz czy mapa jest perfekcyjna? Otóż nie. O skwaszoną minę przyprawiły mnie dwa momenty. Strasznie frustrujące. Pierwszy polegał na złapaniu się języka Barnacla i przejściu górą przez wysoką barierę. A co jeśli takowego zastrzeliliśmy? Musimy wczytać save’a. O ile go zrobiliśmy, bo jeśli nie to mamy problem. Ja straciłem na lataniu w tę i we w tę dobre dziesięć minut. Gdyby po zabiciu tego stwora wyświetlił się jakiś komunikat i samoczynnie wczytałby się autozapis to ok, może być. A tu nic. Drugi moment to wychodzenie z gniazda Antlionów po beczkach. Szlag mnie trafiał kiedy je musiałem ustawiać. W końcu się udało, ale nabawiłem się niepotrzebnych nerwów. Mapka nie jest też jakaś wybitna pod względem fabuły, której tu nie ma. Mamy po prostu uciec, tylko tyle. Jednak mapa jest godna polecenia. Warto w nią zagrać, choćby dla zabicia czasu.
Plusy:
+ świetny wygląd otoczenia i design
+ bardzo dobrze zbalansowana rozgrywka
+ nie jest zbyt łatwo
+ wymagające ostatnie starcie
Minusy:
- dwa nieudane “momenty”
- krótka
- w podziemiach jest ociupinkę za ciasno
Dodatkowe informacje:
Zobacz również drugą recenzję tego dodatku dostępna pod tym linkiem.
Aether (EP2)
Autor recenzji: TheMe
Aether to produkcja specyficzna. Od samego początku to widać, samochód dostajemy wcześniej niż łom. A zadanie do wykonania trudne, odnaleźć plany Kombinatu na pobliskiej stacji kolejowej.
Już na dzień dobry witają nas zagadki logiczne, nie ma lekko, trzeba pomyśleć, choć na dobrą sprawę wystarczy porozglądać się na dopracowanych, pełnych obiektów lokacjach. Głównie trzeba znaleźć pochowane przełączniki, ale nie tylko. Tunele i skrytki czają się wszędzie. Sam szturm na stację i ucieczka, to najjaśniejszy punkt rozgrywki. Dynamiczna, wyważona walka, biegi po budynkach w poszukiwaniu planów, snajperzy też znajdą coś dla siebie. Strzelanie zza rogu, oddech ścigających na plecach, otwarta piwnica, jaskinia… Stop. Do tego momentu postawiłbym nawet 8, ale finałowa walka zbiła mnie z tropu. Gdy tylko przeszedłem przez drzwi, natychmiast zamknęła je blacha znikąd, Antlion guard, a po pokonaniu tajemniczy wybuch niszczy kamienie blokujące drogę, a dalej… Tak! Kolejna walka, tym razem z helikopterem! Gdyby to była mapa w stylu “zabij wszystkich, żeby otworzyć drzwi” to by tam świetnie pasowało, zwłaszcza, że poziom wykończenia lokacji jest do końca bardzo wysoki. I sama końcówka mi się nie podoba. Winda donikąd i nagły czarny ekran końcowy. Żeby chociaż fade out…
W skrócie warto, końcówka nie przyćmiewa całości, 7/10 i baner za bullet time w samochodzie ;)
Dodatkowe informacje:
Zobacz również drugą recenzję tego dodatku dostępna pod tym linkiem.





























