HL2: Hit!

9.0

Nightmare House 2 (EP1/EP2)

Autor recenzji: Dabu

Brakowało Ci kiedykolwiek dobrego moda-horroru? Porządnie się bać w darmowej grze? Never Lose Hope Hospital dostarcza nowy produkt specjalnie dla Ciebie!

Nightmare House 2 to druga część (tak, zgadłeś!) całkiem niezłej “jedynki”, choć nie rewolucyjnej. W “dwójce” jest traktowana jako prolog – pierwszy rozdział. Ot, krótki spacerek po nawiedzonym domu. Trochę zombiaków wyjętych prosto z HL2 i migającej tu i ówdzie dziewczynki (czemu to musi być zawsze mała dziewczynka?). “Prawdziwy koszmar dopiero się zaczyna”.

W grze sterujemy niewinnym nieszczęśnikiem, który z nieznanych przyczyn trafił do opuszczonego szpitala. Opuszczonego? Nie do końca. Jak się później okazuje, ów miejsce nie jest zbyt przyjazne dla obcych. Po ośrodku grasuje tajemnicza postać uwielbiająca doprowadzać do kilkukrotnego zawału, o armii żywych trupów nie wspominając. Na szczęście szybko pojawia się nadzieja w postaci żywego (i całkiem normalnego) doktora, który także stara się stąd wydostać, oczywiście z drobną pomocą gracza.

Nie chcę tutaj za bardzo zdradzać dalszą rozgrywkę, bo jest parę całkiem ciekawych momentów. Powiem tylko, że z czasem wszystko przestaje być takie proste i czarno białe, szczególnie od pojawienia się jednostki SWAT. Pod niemal sam koniec jest nawet wybór – ucieczka lub walka. Szkoda, że tak naprawdę to żaden wybór (sami zobaczycie dlaczego). Rozgrywka trzyma w napięciu, jest efektowna i czasami, rzecz jasna, naprawdę straszna. I ten końcowy boss – cudo!

Co do wyglądu – zastrzeżeń nie mam, choć też zachwytu nie ma. Mission Improbable czy Research and Development jednak w tym aspekcie górują. W Nightmare House 2 często przeszkadzała mi zupełna ciemność. Ok, rozumiem, że to horror i ciemność jest momentami obowiązkowa, ale czasami to aż drażni.

A dźwięk? Krzyki, piski i drapania brzmią jak należy. Voice acting jest wspaniały, niemal na miarę profesjonalnego studia. Muzyka już trochę gorsza, ale i tak trzyma wysoki poziom (warto wspomnieć, że skomponował ją Koolfox, znany z przeróbek utworów z TF2).

Tak więc mój werdykt brzmi – 9/10. Czemu nie 10/10? Trochę się do tego przyłożyła niewystarczająca grafika, a także zbyt duża powtarzalność “straszydeł”. Po pewnym czasie już wiadomo co-skąd-wyskoczy. Mimo to jest to zdecydowanie jeden z najlepszych modów, w jakie w życiu grałem. Szczerze polecam!

(więcej…)

5.0

Dangerous World (EP2)

Autor recenzji: EdwardCrab

Coraz mniej naprawdę dobrych modów, a jak już jakiś wyjdzie to często jest albo krótki albo urywa się nie tam gdzie chcemy.

Akcja opisywanego dodatku rozpoczyna się w tym samym momencie gdzie kończy się HL2 i zaczyna zarazem EP1 (czyli wybuch, spowolnienie czasu przez G-mana). Nasz główny bohater którego autor moda imienia nie dał poznać, jakoś szczególnie nie przejmuje się eksplozją. Wręcz przeciwnie, leży na kanapie i osobą która przekonuję go do wstania jest nikt inny jak G-Man, a gdy ten tajemniczy osobnik znika, przejmujemy kontrolę nad członkiem rebeliantów.

Teraz powiem w skrócie: ”podłoga się zawala, wchodzimy do ”tajnego” pomieszczenia i zabieramy HEV, a łom nie wiadomo dlaczego spada z nieba”. Po wyjściu z domu, naszym jedynym celem jest ucieczka z City 17. Kopyta w drogę! Z początku warto pochodzić po okolicy, by ujrzeć epicką scenę gdy APC Kombinatu przejeżdża swojego człowieka i wpada do wody. Czyż to nie epickie? Przedzieramy się przez tunele, miasto oraz dochodzimy nawet do stacji w której kończyła się akcja EP1 oraz spotkamy znajomy pociąg w którym przebywali Alyx i Gordon.

Podczas zabawy natkniemy się na zagadki, gdzie trzeba użyć mózgownicy, ale są one proste i łatwo je rozwiązać. Fajnym smaczkiem jest możliwość zabicia z góry żołnierzy oraz stalkerów. Jest to miejsce do którego się dostać nie można, ale niektórych może to zadowolić (w tym mnie), taka rzecz, a cieszy.

Design poziomów jest zrobiony świetnie i czasem dość mrocznie, a oprawia audio też zła nie jest. Przykładem dobrze dobranej (mimo że to nie jest dźwięk z HL2) muzyki może być wyjście z tunelu zombiakowej śmierci i pożogi. W czasie gry natkniemy się na momenty które są niczym z jakiegoś horroru, w jednej scenie na myśl przyszedł mi nawet F.E.A.R. Jest też pokój pułapka do którego wpadamy z wentylacji, ale wyjść w żaden sposób nie można. Szczególnie widowiskowy jest koniec gry, który przypomina ten z EP1, ale tutaj jest chyba jeszcze bardziej widowiskowy.

Teraz koniec chwalenia, przechodzimy do minusów. Pierwszy jest najbardziej denerwujący, ale logiczny z punktu widzenia epizodu pierwszego. Długość moda. Jego przejście zajmie nam około godziny, całe szczęście autor zapowiedział część drugą. I to tyle jeśli chodzi o minusy, przynajmniej ja innych nie zauważyłem.

Warto wspomnieć o dodatkowych mapach. Pierwsza z nich to mapa typu ”broń się jak najdłużej”, a druga to usunięte mapy z początku gry. Warto spojrzeć na obydwie.
Ogółem mod naprawdę warty zagrania i trzyma klimat pierwszego epizodu, banner zasłużony. Pozostaję pytanie, kto siedział na końcu za kierownicą?

Dodatkowe informacje:
W wypadku problemów z uruchamianiem zainstaluj poprawkę, znajdziesz ją pod tym linkiem.

(więcej…)

7.0

Reverie (EP2)

Autor recenzji: zwieracz

Reverie to kolejna pozycja z kuźni młodych talentów, czyli uczelni SMU Guildhall. Tym razem mamy do czynienia eksperymentalnym projektem Brada Jacobsa. Wcielamy się w nim w postać osoby, która znajduje się w stanie śpiączki. Cała historia dzieje się w umyśle głównego bohatera i przypomina trochę to co widzieliśmy np, w Korsakovii. Ciało śpi, jednak umysł nadal jest aktywny. Pokonując kolejne lokacje będące projekcją naszego umysłu, staramy się dojść do prawdy i przypomnieć sobie co tak naprawdę się stało. Próbując złożyć do kupy sygnały wysyłane przez naszą podświadomość powoli cofamy się pamięcią do zdarzenia, które leży u źródła naszych problemów.

Reverie to bardzo dobrze zrobiona pozycja. Na wyróżnienie zasługuje zarówno sposób poprowadzenia fabuły, jak i ciekawe rozwiązania wizualne. Sam wygląd moda także stoi na wysokim poziomie. Mappack ma składać się z 20 rozdziałów. Na razie możemy zagrać tylko w 2 pierwsze. Mam nadzieję, że autor nie zarzuci projektu, bo jest to mocna pozycja. Dla chętnych udostępniona jest videosolucja dodatku (także z komentarzem autora) oraz dokumentacja z procesu tworzenia.

Fani tego typu klimatów (Korsakovia, Dear Esther, Radiator) mogą spokojnie doliczyć 1 punkt do oceny końcowej.

Dodatkowe informacje:
Mod zmienia pewne parametry w grze, m.in. spowalnia gracza i chowa HUD. Aby przywrócić stare ustawienia, trzeba uruchomić dodatkową mapę z archiwum (jacobs_settings_reset.bsp).


(więcej…)

9.0

Research And Development (EP2)

Autor recenzji: zwieracz

O Research And Development chyba słyszeli już wszyscy, więc nie odkryję Ameryki pisząc, że to jeden z najlepszych modów jakie powstały do Half-Life 2. Autor modyfikacji udowodnił, że nie trzeba dokonywać ogromnych zmian, aby stworzyć coś świeżego i interesującego. Nowe modele czy tekstury można policzyć na palcach przysłowiowej, jednej ręki. Za to sama rozgrywka wytycza nowe standardy w modyfikacjach i (o czym się już przekonaliśmy) inspiruje innych twórców.

Mod osadzony jest w uniwersum HL, ale nie nawiązuje w żaden sposób do fabuły serii. Główny bohater, o nieznanej tożsamości, budzi się na terenie ośrodka badawczego  należącego prawdopodobnie do Rebeliantów. Obiekt położony jest na terenach poprzemysłowych. Prowadzi się tu różne eksperymenty, między innymi na Antlionach. Ponieważ teren zostaje zaatakowany przez Kombinat, najwyższa pora zbierać manatki i uciekać w bezpieczne miejsce.

W trakcie rozgrywki przyjdzie nam zmierzyć się z całą masą zagadek logicznych i elementów zręcznościowych. W ich pokonaniu pomoże nam jedynie Gravity Gun oraz różne napotkane po drodze „zabawki”. Przeszkadzać będą natomiast oddziały Kombinatu oraz zombie. Nie ma tu tradycyjnej dla FPS-ów wymiany ognia. Wszystko zostało jednak sprytnie przemyślane i podane w bardzo atrakcyjny sposób, tak więc nie ma mowy o nudzie. Zagadki nie są trudne, czasem trzeba się jednak zatrzymać i chwilę pomyśleć, przyda się również  refleks i dobra pamięć. Gra nie jest ani za krótka ani za długa, a atrakcje są równomiernie dawkowane przez całą rozgrywkę.

Całości idealnego obrazu dopełnia wygląd. Modyfikacja bardzo dobrze prezentuje się pod względem wizualnym. Każda lokacja ma swój własny styl i atmosferę, dzięki czemu rozwiązywanie zagadek staje się przyjemniejsze. Wszystko dopracowane jest do najmniejszych szczegółów i prawdę mówiąc nie ma się do czego przyczepić.

Minusy? Nie stwierdzono. Wszelkie niedogodności zostało poprawione w patchu, zaraz po premierze.

Podsumowując. Research And Development to świetnie wykonany mod z oryginalnym gameplayem. Jeśli lubisz rozwiązywać elementy logiczno-zręcznościowe i cenisz sobie klimat HL2, to nie znajdziesz lepszej pozycji.

(więcej…)

8.0

Mission Improbable Part 2 (EP2)

Autor recenzji: Dabu

Oto druga część bardzo udanego Mission Improbable z listopada 2009. Dla przypomnienia – pierwsza część została stworzona przez profesjonalnego mappera i otrzymała 9/10, więc oczekiwania co do dalszego ciągu zabawy były duże. Czy udało się je spełnić?

Rozgrywka zaczyna się w tym samym momencie, co zakończenie “jedynki”. A więc za sterami samochodu, by już po chwili przeskakiwać nad przepaścią, walczyć z Kombinatem i torować sobie drogę wysadzając stację benzynową. Tak, tempo rozgrywki wciąż trzyma ten wysoki, filmowy poziom. Problem tylko, że wcześniej to wszystko było wraz ze wspaniałymi widokami. Teraz są… “zaledwie” dobre. Cóż, latarnia morska na tle oceanu/morza bardziej mi przypadła do gustu, niż klify i metalowa puszka Kombinatu. Pomijając ten szkopuł, grafika nadal prezentuje się nieźle, a design miejscówek i ich oświetlenie czasami aż zachwyca (baza rebeliantów, tunele w ściekach).

Druga sprawa – grywalność. Tutaj też Jenssen nieco zawiódł. Momentami bardzo przesadza z ilością żołnierzy (i to z AR2) i skąpi apteczek, a czasami “życia” jest mnóstwo, a przeciwników mało. Skutek jest taki, że na poziomie normalnym sobie zwyczajnie nie radziłem, a co ciekawe na łatwym gra jest banalnie prosta. Nie byłbym sobą, gdybym jeszcze nie wspomniał o wręcz śmiesznej scenie z wystrzeleniem się w kanistrze headcrabów. Dobra, całkiem oryginalne, ale mimo wszystko wolałbym mniej “bad-assowy” rodzaj transportu. Zaś co do finałowej walki – znacznie mniej efektowna niż poprzednio, właściwie nie spodziewałem się, że to już koniec…

Mimo wielu wad banner zasłużony. Jakby nie patrzeć, to jest tylko jedna część większej całości, a na dodatek środkowa (która jest zwykle najgorsza). Wystawiam zasłużone 7/10 i czekam na ciąg dalszy. Grać.

(więcej…)