HL2: EP1
Lakeside Village (EP1)
Dodatek autora rewelacyjnego Drainage. Tym razem mamy do czynienia niejako z “produktem ubocznym” przeznaczonym pierwotnie dla trybu multi, jednakże ta “uboczność” dotyczy jedynie niezgodności z początkowym zamysłem, a nie jakości finalnego “produktu”.
Tematyka to dobrze znany motyw zombie survival. Zostajemy uwięzieni w miasteczku opanowanym przez zombie. Sceneria działań to oczywiście Ravenholm, a główna broń to Gravity Gun. Reszta to walka i kombinowanie jak nie dać się martwiakom.
Dodatek został przygotowany naprawdę solidnie. Ma udany design, dobrą pracę oświetlenia i niezłą atmosferę, a także momenty które spowodują wzrost adrenaliny. Ciekawa rozgrywką z pewną dozą swobody podejmowanych działań. Na deser zgrabne mini-outro. Polecam.
FakeFactory: Cinematic Mod 10.90
Autor recenzji: ihtius
Potwór z otchłani powraca, czy to kolejny armaggedon dla twojego komputera?
Znowu jak to przystało na mnie postanowiłem zmierzyć się z tak znienawidzona przez was modyfikacją o dźwięcznym tytule Cinematic Mod :) Autor ponownie postanowił zaszaleć i wydać swojego “małego potworka”, który po ściągnięciu waży tylko 8 giga, oczywiście bez instalacji. Cóż za fraszka dla zaprawionego w bojach fana modyfikacji? Ale czy warto? Ponownie postanowiłem przekroczyłem wrota “Mordoru”, aby zmierzyć się z tą bestią o wielu głowach i twarzach. O tym co z tego wyniknie przekonacie się czytając moje dalsze “wypociny”. A więc zapraszam na “widowisko” Juergena Vierheiliga, zwane FakeFaktory.
Wymagania:
Wybaczcie mi, ze już na wstępie zanudzam i zasypuje was takimi informacjami, ale uważam, ze jest to z wielu powodów ważne. Chciałbym się odnieść do wymagań tejże modyfikacji podanej na stronie autora , gdyż zalecane wymagania niejednego posiadacza komputerów z naszego kraju mogą od razu zniechęcić . Myślałem, ze będzie to dotyczyć również mnie, ale jako że miałem już wcześniej do czynienia z poprzednimi wersjami tych modyfikacji spróbowałem uruchomić i tę wersje modyfikacji na moim kilkuletnim trupie.
Żeby nie być gołosłownym podam wymagania sprzętowe od wersji 9-tej wg. Autora:
The latest versions require a fast pc, with:
- a DX9 capable graphics hardware with minimum 512 MB VRAM. (1024 MB recommended)
- at least 3 GB RAM (wersja 10.90 4GB RAM )
- a fast dual-core processor (or better)
Oczywiście są to wymagania minimalne.
Mam nadzieję, ze jako fan HL2 nie narobiłeś w gacie z tego powodu, ale jeśli tak pozostaje ci jedna z dwóch opcji, a mianowicie:
1.zbliżają się święta więc czym prędzej napisz list do Świętego mikołaja i nie zapomnij dopisać, że w tym roku byłeś grzeczny, słuchałeś się mamy i takie tam pierdoły :)
2.mimo sformułowania High-End nie musisz popadać w skrajny pesymizm, gdyż ja na swoim sprzęcie (Intel Pentium D 2160-podkręcony, 2 Giga Ramu, GeForce 7600GT AGP8!!!-podkręcony, Windows Professional XP 32 Bit- niepodkręcony, myszka- zjedzona przez kota :) jestem wstanie grać we wszystkie z trzech ty gier które oferuje modyfikacja. Fakt nie mogę wszystkiego ustawić na Maksa np. podczas ostrej jatki, ale jak gram już od kilku dni to znaczy że jakoś daję radę.
Jednak mimo tego brzmi to bardzo optymistycznie, więc żeby nie było tak fajnie muszę dolać trochę dziegciu do miodu i napisać, że próba uruchomienia gry z ustawieniem tekstur powyżej „medium” bardzo często kończy się błędem modyfikacji, ale tylko pod 32 bitowym systemie! W sumie autor o tym lojalnie ostrzega: The later Cinematic Mod versions need a 64 Bit Windows OS, because the Source-Engine was never designed for >2GB data in a 32 Bit environment, failing (= crashing) on the 2 GB per application limit on such systems i itd.
Teraz dla odmiany trochę o technikaliach.
Ściągnięte pliki najlepiej rozpakowujemy do jednego folderu, po czym uruchamiamy plik setup.exe. jeżeli posiadamy starszą wersję modyfikacji np. 10.42 to powinna ona zostać automatycznie przed instalacją usunięta. Autor w tej wersji zmniejszył nieco apetyt modyfikacji na ilość zajmowanego przez nią miejsca do 18,4 Giga, porównując z poprzednią wersją ponad 25 giga!!
Jeśli chodzi o wydajność w stosunku do poprzedniej wersji to została ona poprawiona i to znacząco. W wielu miejscach Szczególnie dotkliwy spadek “frameratu” w poprzedniej wersji odczuwałem w “Rozdziale 13: Dark Energy” oraz na początku “Rozdziału 4: Water Hazard”. W nowej wersji jest już znacznie lepiej pod tym względem.
Autor znowu jak i w poprzednich wersjach dał nam możliwość pobawienia się programem “Character Pimper”, który ma za zadanie dać nam możliwość podmiany standardowych modeli z gry modelami w jakości HD. Szczególnie możemy podmienić główną koleżankę wiecznego niemowy, Alyx, której i w tej wersji jest kilka wariantów. Również i w tym temacie autor dał upust swojej wiecznie nieposkromionej wyobraźni, tworząc coraz to bardziej dziwaczne modele Alyx. Zmienić możemy również mieszkańców city 17 a także inne główne postacie z gry jak np. Barniego z Black Mesy itp., oraz żołnierzy Kombinatu (notabene dosyć ciekawie wyglądają, chociaż trochę zalatują smrodem).
Po instalacji możemy skonfigurować również zaawansowane ustawienia odnośnie grafiki za pomocą wbudowanego przez autora tzw. “Konfiguratora”. Znajdziemy go w głównym folderze z modyfikacją. Możemy zmienić takie “pierdoły”, jak: ścieżkę dźwiękową (w sumie świetnie dobrana muzyka filmowa), napisy, efekty Bloom, włączyć bądź wyłączyć np. Particle Effect, redendrowanie wielordzeniowe itp. Ogólnie zachęcam do pobawienia się samemu tym konfiguratorem, jeśli mamy znaczne spadki frameratu. W tych opcjach jest również możliwość uruchomienia wcześniej wspomnianego przeze mnie “Character Pimpera”.
No dobrze, ale jak to wygląda?
Napisze od razu, ze kiedy po raz pierwszy wyszedłem w tej modyfikacji z dworca na plac zostałem wręcz uderzony ilością HDR, efektami Bloom, Paralaksy, promieniami słońca, mgłą w oddali nowymi teksturami ,przede wszystkim drzew i innych obiektów oraz innymi zaawansowanymi efektami o których taki przeciętny zjadacz chleba jak ja nie ma najmniejszego pojęcia że w ogóle istnieją. Mam wrażenie, że autor podmienił już niemalże wszystkie tekstury w grze. Wszystko wygląda cukierkowo i wręcz cudownie. Czuje się jak bym był w raju…
Ale czy ja chce być w takim raju?
Powiem, ze Half Life 2 od samego początku miał być w swoich założeniach gra brudną, szarą, ukazującą zniszczenie i upadek cywilizacji ludzkiej w wyniku najazdy obcej rasy. Panu, który tworzy od wielu lat niestrudzenie te modyfikacje nie można przyznać że nie ma umiejętności, ale muszę przyznać , ze jego ostatnie pomysły w niektórych kwestiach są mocno kontrowersyjne dla fanów tej gry. Mam nieodparte wrażenie, że się po prostu gdzieś zagubił podczas swojej podróży w ten piękny ale “zabójczy świat”. Przykładem tego jest Alyx, która niemalże w każdym wariancie wygląda tandetnie, jakby była sztandarowym przykładem mody z NRD. Również tyczy się to innych postaci, jak jednej z partyzantek, u której możemy dostrzec brak guzików w bluzie na wysokości biustu, czy jeszcze dla przykładu długie i zadbane paznokcie samej Alyx czy innych kobiet.
Dobra koniec gadania dajcie mi gnata!
Tutaj autor również postanowił namieszać i w tym temacie. Zaczęło się to od wersji 10.42, gdzie mamy nowe, świeżutkie niemalże jak z fabryki bronie. Mamy nowe modele zachodnich “gnatów” wraz z nowymi w sumie ciekawszymi dźwiękami oraz skryptami ładowania broni itd. Modele broni wykonane są perfekcyjnie i moim zdaniem jest to ich główna wadą, ponieważ są za sterylne i nie noszą prawie żadnych śladów użytkowania. Warte jest odnotowania to, że mamy wreszcie możliwość celowania z tzw. “szczerbinki” (wow!). Fajnie wygląda strzelanie w różne rodzaje materiałów. Także wybuchy beczek z benzyną, butli z gazem, eksplozje sprzętu kombinatu wyglądają wyśmienicie w tej kwestii.
Zmiany zaszły również w niektórych lokacjach. Tam gdzie do tej pory był dzień jest na przykład noc czy bardzo wczesny ranek. W sumie bardzo klimatycznie to wyszło autorowi, gdyż na wybrzeżu poustawiał gdzieniegdzie reflektory które tworzą fajna atmosferę. W oddali na mieliźnie spoczywa statek. Tworzy to miejscami fajny klimat.
Rozgrywka
Po pierwsze autor zwiększył obrażenia zadawane przez niektóre bronie np. smg. Żołnierze Kombinatu poruszają się znacznie ciekawiej i potrafią np. skakać kilka metrów do góry, jakby zażyli co najmniej dopalacze produkcji chińskiej. Ale trzeba przyznać że w innych momentach , postacie poruszają się bardziej naturalnie niż miało to miejsce w oryginale. Po drugie autor inaczej w niektórych lokacjach poustawiał siły przeciwnika, oraz utrudnił znacząco przejście kluczowych momentów gry np. przez instalacje trzech działek zamiast jednego (Rozdział 5 EP2) itd.
Na koniec…
Musicie sobie sami odpowiedzieć, czy mimo tylu Tych “udziwnień”, efektów jak z gry Crysis czy chcecie zagrać w kolejną i chyba nie ostatnia wersje tej modyfikacji, czy chcecie sobie odpuścić i nadal pozostać w równie fantastycznym i klimatycznym świecie starego, ale poczciwego Half-Life’a 2. Wybór pozostawiam tobie drogi graczu.
Dodatkowe informacje:
Screeny pochodzą odpowiednio z: 01-41 HL2, 42-69 HL2:EP1, 70-84 HL2:EP2.
Poniższe screeny w rozdzielczości 1920×1080 do pobrania pod tym linkiem.
Nightmare House 2 (EP1/EP2)
Autor recenzji: Dabu
Brakowało Ci kiedykolwiek dobrego moda-horroru? Porządnie się bać w darmowej grze? Never Lose Hope Hospital dostarcza nowy produkt specjalnie dla Ciebie!
Nightmare House 2 to druga część (tak, zgadłeś!) całkiem niezłej “jedynki”, choć nie rewolucyjnej. W “dwójce” jest traktowana jako prolog – pierwszy rozdział. Ot, krótki spacerek po nawiedzonym domu. Trochę zombiaków wyjętych prosto z HL2 i migającej tu i ówdzie dziewczynki (czemu to musi być zawsze mała dziewczynka?). “Prawdziwy koszmar dopiero się zaczyna”.
W grze sterujemy niewinnym nieszczęśnikiem, który z nieznanych przyczyn trafił do opuszczonego szpitala. Opuszczonego? Nie do końca. Jak się później okazuje, ów miejsce nie jest zbyt przyjazne dla obcych. Po ośrodku grasuje tajemnicza postać uwielbiająca doprowadzać do kilkukrotnego zawału, o armii żywych trupów nie wspominając. Na szczęście szybko pojawia się nadzieja w postaci żywego (i całkiem normalnego) doktora, który także stara się stąd wydostać, oczywiście z drobną pomocą gracza.
Nie chcę tutaj za bardzo zdradzać dalszą rozgrywkę, bo jest parę całkiem ciekawych momentów. Powiem tylko, że z czasem wszystko przestaje być takie proste i czarno białe, szczególnie od pojawienia się jednostki SWAT. Pod niemal sam koniec jest nawet wybór – ucieczka lub walka. Szkoda, że tak naprawdę to żaden wybór (sami zobaczycie dlaczego). Rozgrywka trzyma w napięciu, jest efektowna i czasami, rzecz jasna, naprawdę straszna. I ten końcowy boss – cudo!
Co do wyglądu – zastrzeżeń nie mam, choć też zachwytu nie ma. Mission Improbable czy Research and Development jednak w tym aspekcie górują. W Nightmare House 2 często przeszkadzała mi zupełna ciemność. Ok, rozumiem, że to horror i ciemność jest momentami obowiązkowa, ale czasami to aż drażni.
A dźwięk? Krzyki, piski i drapania brzmią jak należy. Voice acting jest wspaniały, niemal na miarę profesjonalnego studia. Muzyka już trochę gorsza, ale i tak trzyma wysoki poziom (warto wspomnieć, że skomponował ją Koolfox, znany z przeróbek utworów z TF2).
Tak więc mój werdykt brzmi – 9/10. Czemu nie 10/10? Trochę się do tego przyłożyła niewystarczająca grafika, a także zbyt duża powtarzalność “straszydeł”. Po pewnym czasie już wiadomo co-skąd-wyskoczy. Mimo to jest to zdecydowanie jeden z najlepszych modów, w jakie w życiu grałem. Szczerze polecam!
Dodatkowe informacje:
Dodatek zawiera sporą ilość easter egg’ów. Ich kompletna prezentacja pod tym linkiem.
Warto zapoznać się z pakietem materiałów developerskich wydanych pod nazwą Nightmare House 2: The Lost Files. Można tam znaleźć robocze wersje map znanych z wersji finalnej oraz wczesne koncepcje różniące się od niej zasadniczo. Ponadto szkice koncepcyjne, listy dialogowe i materiały video. pakiet do pobranie pod tym linkiem.
Autor moda przygotował bardzo nietypową niespodziankę, która można obejrzeć uruchamiając plik: this_is_not_a_easter_egg.bsp. Jego zawartość niespecjalnie przystaje do tematyki moda, ale z pewnością warto ją zobaczyć, podobnie jak oryginał na bazie którego powstała. Oryginał pod tym linkiem, a przeróbka pod tym linkiem.
Escape by EX-Mo (EP1)
Autor recenzji: Garret
Kolejny mod o ucieczce z więzienia? Można tak powiedzieć, lecz tym razem modyfikacja nie jest zbiorem kilku krótkich, pudełkowatych pokoi z kratami, które można przejść w 5 minut a naprawdę dobrym i dosyć długim modem.
Wcielamy się w zamkniętego w więzieniu Gordona Freemana, którego zaraz na początku gry uwalniają rebelianci. Kto jednak oczekuje epickich starć ruchu oporu z Kombinatem, ten mocno się rozczaruje. Nie spodziewajcie się także ciekawej warstwy fabularnej, gdyż nawet jeżeli takowa jest to i tak jej nie zrozumiecie (chyba, że ktoś umie czytać po rosyjsku).
Ok, powiedzieliśmy czego po modzie się nie spodziewać, w takim razie co mod oferuje? Mianowicie chodzenie podziemnymi korytarzami oraz włóczenie się po opuszczonych pokojach i likwidowanie zombich. Sprawia to jednak naprawdę sporo frajdy zwłaszcza, że desing lokacji jest naprawdę udany, a i muzyka puszczona w odpowiednich momentach potrafi podsycić klimat. Owszem walka z kombinatem pojawia się także, lecz dopiero pod koniec gry i do tego zmuszeni jesteśmy wybić dość sporą ilość żołnierzy w pojedynkę. Rebeliantów w grze uświadczymy jak na lekarstwo, pojawiają się na początku gry gdy nas uwalniają i w niektórych pomieszczeniach lecz nie są do niczego przydatni, bo nie potrafią zejść, np. po drabinie. Nie wspomniałem także o poziomie trudności moda. Ten jest dość wysoki zwłaszcza na początku gry, gdy nie mamy żadnej broni prócz kilku znalezionych granatów a goni nas cały oddział żołnierzy Kombinatu.
Modyfikację ukończyć można w około godzinę, lecz uważam iż warto poświęcić na to ten czas. Jeżeli lubisz walki z zombimi w podziemnych pomieszczeniach – zagraj. Jeżeli nie lubisz to… też zagraj bo może polubisz :)
Antlion Event (EP1)
Autor recenzji: NavarioN
Antlion Event to jedna z tych map, w których autor nie raczy powiedzieć nam: kim, gdzie i dlaczego jesteśmy. Sami więc musimy wytłumaczyć sobie otaczające nas uniwersum. Takich produkcji jest coraz więcej, czyżby autorzy chcieli pobudzić naszą wyobraźnię?
Po ściągnięciu i wypakowaniu plików, widzimy, że oprócz katalogów są luzem wsadzone dwie mapki: “Antlion_BG” oraz “Antlion_BG1″. Obie to prawie to samo, aczkolwiek ta druga jest tak odjechana, że nawet nie śmiem jej recenzować.
Zaczynamy, stojąc na blaszanych podstawach, wśród żołnierzy kombinatu. Z ich neutralnego zachowania w stosunku do nas wnioskujemy, że jesteśmy jednym jednym z nich. Wszyscy stoją jak słupy soli, widać są tak samo jak my zszokowani utratą pamięci. Oni jednak mają broń. My nie. Wtem kilka myśli przeszywa nasz umysł: Jesteśmy w Winter Tundra, i nie możemy dopuścić do śmierci Breena. Świetnie – najpierw czyszczą nam pamięć i nie wiemy gdzie ani kim jesteśmy – a potem każą chronić nam jakiegoś typa. To za wiele nawet na kolejny stopień ewolucji człowieka.
Szukając broni, widzimy, że jesteśmy w kwadratowym wąwozie. To nie koniec niespodzianek! Okazuje się, że przebywamy na terenie ośrodka badawczego na miarę Black Mesa! Prowadzi się tu badania nad lewitacją przedmiotów, a nawet krzyżuje metro police z żołnierzami kombinatu! Autor widocznie stawia na oryginalność – po chwili atakują nas hordy antlionów, a my znajdujemy tylko amunicje. Co jak co, ale twórca mapy zapomniał chyba o broni palnej. No ale po co nam karabiny, skoro mamy 3, doskonale umieszczone wieże, na które jednak nie da się wejść (Czyżby badania nad lewitacją nie ograniczały się do przedmiotów martwych?). Zawsze możemy przysiąść na skrzynkach, które są nieodłącznym elementem tej produkcji ;)
Niedaleko widzimy kilka kontenerów, w któych piętrzą się skrzyneczki z granatami! Co za ulga, teraz na pewno sprostamy antlionom :). Jak mówiłem na początku, w naszej misji nie możemy dopuścić do śmierci Breena. Niestety po 15 minutach poszukiwań, nadal go nie znalazłem. Antliony mają więcej szczęścia – po paru chwilach znajdują i zabijają go, a misja zaczyna się na nowo.
Co mogę powiedzieć o tej mapie? FATALNY design, ogłupieni żołnierze kombinatu, lewitujące modele, pojawiające się znikąd antliony, brak cieni i światła, no i oczywiście brak Breena – to wszystko i wiele więcej przyczyniło się do mojej oceny – 1/10. Trzymać się z daleka!































