HL1: Mody

0

Poke646: Vendetta

Autor recenzji: Pagdzis

Bardzo fajny i bardzo przyjemny mod który został stworzony w 2006r. i jest bezpośrednią kontynuacją moda Poke646.

Bohater, którego poczynaniami przyjdzie nam sterować, nazywa się Damien Reeves i jest tylko prostym asystentem techników kompleksu, lub można powiedzieć… był, ale wszystkiego dowiecie się grając w moda.

Fabuła w modzie jest prosta, musimy zemścić na pewnym człowieku przez którego znaleźliśmy się na Xen, bez możliwości ucieczki stamtąd. Nie będę zdradzał więcej szczegółów, wszystkiego się dowiecie gdy zagracie w tą jak i w pierwszą część. Mod dzieli się na 3 rozdziały, a każdy z nich jest lepszy i ciekawszy. Sequel jest krótszy od pierwszej części, ukończyłem go zaledwie w 2 godziny, poza tym mamy do dyspozycji mniejszy asortyment broni, zaledwie tylko 5 rodzajów, a konkretnie: rurę, karabin z granatnikiem, shotgun, kuszę z podwójnym zoomem oraz bomby z zapalnikiem czasowym. Gdy używamy rury nasz bohater się męczy i dyszy przez co uderza wolniej oraz zadaje mniejsze obrażenia wrogom. Wielką pochwałą należy się twórcom za stworzenie moda zupełnie bez żadnych błędów, przynajmniej ja się z nimi nie spotkałem. Tekstury oraz modele są ładne i przyjemne dla oka.

Poziom trudności jest mniejszy niż w pierwszej części, gra jest łatwiejsza. Jedynie ostatnia walka może sprawić jakieś problemy ale jest na nią sposób dzięki któremu nie sprawi nam żadnych trudności.

Podsumowując, grało mi się w moda bardzo przyjemnie i bardzo mi się podoba, każdemu kto ukończył pierwszą część, bardzo polecam.

Plusy:
+ Klimat
+ design poziomów
+ fabuła która nie należy do najgorszych
+ tekstury oraz modele
+ soundtrack
+ brak różnorakich błędów, dopracowany do perfekcji

Minusy:
– Brak, lub można się tu przyczepić do małej ilości broni ale dla większości graczy to nie problem

Screenshoty:
Można znaleźć pod tymi adresami: Poke646.com oraz planetphillip.com

Notka od autora:
“Poke646” and its sequel “Poke646: Vendetta” are singleplayer modifications for Valve’s award-winning game “Half-Life”. The Poke646 universe opens a completely new chapter in the Half-Life world by using as little assets from the original game as possible. The result is a continuing set of 2 brand new games, which look and play totally different from your standard Half-Life experience.

Spanning a total playtime of 4-6 hours, the games place the action in many thrilling environments, such as a large variety of Nation City’s districts, an orbital space station, secret Poke646 facilities and even a small Xen asteroid. You’ll fight your way along with all new weapons against a broad range of enemies, including all of Half-Life’s monsters and introducing some new foes. But don’t check your brain at the door, the Poke646 games feature lots of clever puzzles and will make you think just as much as pull the trigger.

Underlining the claim of being total conversions, the team created tons of new assets for the Poke646 games. With more than 1.500 new textures, an arsenal of 8 unique weapons, tons of new models or the exclusive soundtrack with more than 30 minutes playtime, our team really raised the bar for Half-Life singleplayer mods.

  • Tytuł: Poke646: Vendetta
  • Język: Angielski
  • Data publikacji: 22.12.2006
  • Autor: Poke646 Team
  • Strona domowa: zobacz
  • Nazwa Pliku: poke646_vendetta.exe
  • Rozmiar: 72 MB
  • Download: pobierz
  • Ocena: 9/10
Kategoria: HL1: Hit!, HL1: Mody
6.5

Cry of Fear

Autor recenzji: 4FunTV

Możecie uwierzyć, że silnik GoldSource ma już 14 lat? Taki stary, taki brzydki, a jednak Team Psykskallar zmodyfikowało go na cudo.

Najbardziej oczekiwany mod 2012 roku w końcu ujrzał światło dzienne. Hektolitry ściekającej śliny fanów czekających na moda, liczne bonusy za “lajki” na Facebooku, w końcu pryk i mod nadszedł.

Cry of Fear opowiada przygodę Simona, zwykłego “dresa”, który zostaje potrącony przez ”nadchmielonego”kierowcę Renault. Jego życie zostaje wywrócone do góry nogami. Siedząc na wózku inwalidzkim postanawia napisać książkę o swoich przeżyciach. Nie wie jednak, że zostanie bohaterem tej książki i spotka go największy koszmar.

Fabularnie mod prezentuje się bardzo dobrze, mamy ciekawych bohaterów, posiadających własną historię. Ale nie fabuła tu prezentuje wysoki poziom, a grafika. Spójrzcie na skriny po czym porównajcie z oryginalnym GoldSrc i zadajcie sobie pytanie, czy to naprawdę nie jest Source? Otóż to. Team Psykskallar już przy Afraid of Monsters pokazali co potrafią robiąc moda od zera. Nie ma tu nic zerżniętego z Half-life’a, wszystko jest świeże. Tekstury są na wysokim poziomie, a animacje gładkie i płynne. Już przy Paranoi mi szczęka opadała tutaj to dopiero szok.

Mamy też tutaj prawdziwą eksplozję technologii. Bohater posiada własny ekwipunek, może sprintować, potrafi trzymać latarkę i broń naraz, kombinować przedmioty. To jednym słowem taki 1187 na Goldsrc ;)

Co do grywalności, mod pokazuje atmosferę horroru. I to nie byle jak. Ze względu na bardzo różnorodną liczbę straszaków, często miałem skoki adrenaliny, a niekiedy miałem dość i chciałem wyrzucić laptop przez okno. Ze strachu oczywiście. Kto by się nie wystraszył białej niewiasty, która zmusza bohatera do samobójstwa? Albo Pana Książkę?

Lokacje są też bardzo dopracowane, ale czułem niekiedy zbyt dużo Afraid of Monsters. Mamy gęsty las, szpital dla chorych psychicznie, kanały, miasto, parki i wiele innych. Oczywiście sekrety także są, a ich jest cała masa jak to na Psykskallar przystało. Możemy zbierać bluzy dla bohatera, kartki książki, a po ukończeniu gry odblokowujemy dodatkowy tryb, komentarze twórców, i nowy poziom trudności. To udowadnia, że Cry of Fear to nie jest gra na jeden raz. Dodatkowo czas z pewnością umili co-op do czterech graczy, w którym ja i mój koleżka nawalaliśmy. Ach te emocje, przy wspólnym strzelaniu do monstrów…

Teraz wady, mod posiada bugi ale nieliczne, lecz potrafią utrudnić rozgrywkę. Poprzez braki stanów zapisu, po dziwne zachowywania grafiki. No i zbyt dużo tutaj czuć Afraid of Monsters.

Oczekiwaliśmy cuda i go dostaliśmy, a nawet lepiej. Donatorzy mają jeszcze lepiej bo uzyskują bonusy, ba są nawet w napisach końcowych. W każdym razie polecam moda każdemu kto lubi horrory i wartką akcję. Dziękuję za uwagę.

(more…)

Kategoria: HL1: Hit!, HL1: Mody
0

TEA (Tactical Espionage Action)

Autor recenzji: EdwardCrab

Jeśli nie lubicie się denerwować w grach to najlepiej omińcie tego moda. Jego poziom trudności jest przesadzony, a walka z czołgiem to przegięcie i tyle. Przejdźmy jednak do rzeczy, gdyż pewnie nie macie pojęcia czymże jest ta produkcja.

Fabuła moda opowiada o “przygodach” Franka Johnsona który musi zinfiltrować placówkę oraz odnaleźć Fuzzy Mcgee. Fabuła i klimat może przypominać “Metal Gear Solid“, a rozgrywka? W sumie też.

Jak się więc prezentuje gameplay? Bardzo interesująco i dość niespotykanie. Całą grę obserwujemy z perspektywy 3 osoby, co jest dość oryginalne jeśli chodzi o mody do jedynki. Ta oryginalność ma też swoje wady. Błędy jakie możemy napotkać podczas rozgrywki nie są może uciążliwe, ale w tego typu produkcji ciężko było ich uniknąć. Pomijając kwestię 3-cio osobowej kamery to powiem coś teraz o przegiętym poziomie trudności który jest… przegięty. Przez cały czas musimy uciekać przed wrogami strzelając do nich przy okazji, a moment walki z czołgiem jest totalnie przegięty. Pewnie wyda wam się łatwy, ale ciągle wyskakujący wrogowie oraz fakt, iż musimy dwa razy bombą wysadzić czołg to już nie przelewki. Dalej już wszystko jest nieco lżejsze, ale nie zapomnijcie o tym jak graliście przed mini bossem.

Reasumując: Mod mnie nie zachwycił i moje nadzieję na coś ciekawego szybko uleciały. Zdecydowanie nie polecam grania w tego moda, no chyba, że ktoś jest zainteresowany tematyką 3-cio osobowej kamery.

Dodatkowe informacje:
Pod tym linkiem znajdziecie patch który ZDECYDOWANIE polecam wam ściągnąć.

(more…)

Kategoria: HL1: Mody
0

Dopusk 31

Autor recenzji: EdwardCrab

Czas na kolejnego moda do Half-Life 1, tym razem jest produkcji rosyjskiej, a jego tytuł brzmi “Dopusk31”. Nazwa wzięła się pewnie od placówki w jakiej rozgrywa się akcja tej produkcji. Czymże jest ta placówka? Łatwo się domyślić, że badawcza, czyli nic nowego prawda? W zasadzie w temacie placówek nie da się już chyba wymyślić prawie nic nowego.

Zresztą to najmniej ważna rzecz, najważniejsza jest grywalność której temu modowi troszkę brakuje. Pewnie po screenach tego nie stwierdzicie, ale modyfikacja jest monotonna, prawie cały czas zwiedzamy podobne lokację, a rozgrywka jest mało urozmaicona. W większość wszystko polega na zabijaniu oraz łażeniu w te i we w tę w poszukiwaniu przełącznika lub klucza. Nie jest to zbyt ciekawe, a nuda jest obecna niemal cały czas.

Na chwilę wrócę do designu, by pochwalić autora za nowe tekstury i modele broni. Jak mniemam już je gdzieś widziałem, oprócz kilku modelów broni. Niestety nowym teksturom z których korzystały różne mody, brakuje klimatu i zamiast polepszać grę, trochę ją pogarsza. Jak widać pełno w tej produkcji przeplatających się plusów i minusów. Za kolejny plus można uznać nowe 3 modele kolejek. Jeden przypomina z zewnątrz lokomotywę. Niestety mimo tych kilku plusów kolejnym minusem są różne błędy na które napotykałem się w miarę często. Czasem one przeszkadzały, a czasem były bez znaczenia.

W zasadzie produkcja niczym się nie wyróżnia, a według mnie jest ona tylko dla prawdziwych fanów HL1 lub tych którzy desperacko szukają moda w tych klimatach. Nie polecam i nie odradzam.

(more…)

Kategoria: HL1: Mody
0

Deliverance

Autor recenzji: EdwardCrab

Hej i czołem, kluski z rosołem! Tym dość chyba radosnym powitaniem, witam was ja czyli wasz pan powraca i to w troszkę mniej zwykły sposób, a może i zwykły? Zresztą kogo to obchodzi, ważne jest, iżta żem wrócił. Znając życie pewnie większość z was poszła właśnie po jakiś sznurek by się powiesić, ale powiadam wam, że nie warto. Chyba nie chcecie zasmucić Gordona. Przechodząc do rzeczy – Od tej recki zaczynam pisać recenzje do produkcji jakie wyszły do pierwszej części przygód naukowca Frimcia (Freeman :D). Na jak długo? Dopóki mi się to nie znudzi, dopóty będę was męczył swoimi tekstami. Jakoś przebolejecie ^^

Na pierwszy ogień pójdzie produkcja stworzona przez TheUnbeholden w 2000 roku, czyli dość dawno prawda? Ano dawno i zresztą po poziomie produkcji to widać. No dobra chyba czas zacząć coś pisać na temat, a więc. Mod Deliverance pozwala nam ponownie wcielić się w Gordona Freemana co jest już mało fajne. Na szczęście elektroniczny produkt ma fabułę, ale bez niej też by się obyło. Więcej rzeczy związanych z fabuła będziecie mogli się dowiedzieć prosto z moda, ale to już zależy czy zachce wam się w tego średniaka zagrać, bo hit to to nie jest. Mam dziwne wrażenie, że to rok produkcji jest przyczyną takiej dość przymulastej rozgrywki. Na domiar złego dochodzi jeszcze ten nierówny design. Raz pomieszczenia wyglądają fajnie i klimatyczne, ale w większości przypadków wszystko jest raczej takie jakieś nijakie, na szczęście nie wszystko. Nie podoba mi się też zerżnięta przez autora końcówka moda, a w zasadzie miejsce z oryginalnego HL1. Skoro mówimy tutaj o zakończeniu to powiem wam, że ten mod nie ma zakończenia albo to jakiś bug był, kto wie. Zresztą jak zagracie to się przekonacie.

No dobra skoro design sobie już omówiliśmy, to chyba warto (a może nie warto) opisać przebieg akcji. W praktyce wygląda to tak: Dużo strzelania i niewiele myślenia, chociaż co do tego myślenia to zależy od człowieka. Jeśli jesteśmy głupi to trochę dłużej pomyślimy i może nawet nic nie wymyślimy. Screeny może jakoś pomogą tym którzy mają problem, ale to raczej mało prawdopodobne by się wam na coś przydały oprócz ocenienia czy nas zachęca do grania czy też nie ^^ Oczywiście zagadek prawie tu nie ma, ale na dobrą sprawę może ich w ogóle nie być. Naturalnie to tylko moja opinia. Muzycznie też są braki, ale to standard.

Jak jest więc w ostatecznym rozrachunku? Kiepsko, a dla niektórych za pewne wręcz tragicznie. Mógłbym rzec i rzeknę, iż to wasza decyzja czy w to zagrać czy nie. Ja nie polecam, a odradzać nie będę. Pa pa, do następnego mam nadzieję.

(more…)

Kategoria: HL1: Mody