Archiwa autorskie

0

No More Room in Hell

Autor recenzji: Dabu

W światku moddingu HL2 święto. O to długo oczekiwany i już wręcz zapomniany mod (powstawał łącznie 7 lat) pojawił się znikąd wraz z bardzo dobrym trailerem. Czy jednak spełnił oczekiwania? Nie owijając w bawełnę: nie.

Rozgrywka stawia na kooperację do 8 graczy, choć można grać w pojedynkę. Jesteś ocalałym w świecie opanowanym przez… zombie. Co za niespodzianka. Cel – dostać się w bezpieczne miejsce. Po drodze wykonując drobiazgi w stylu “wciśnij guzik”/”przełącz wajchę”/”znajdź klucz”/”zanieś akumulator” itp. Broń palna (pistolety, shotguny, karabiny) i amunicja rozsypana jest po mieście, ale w dość szczątkowych ilościach, więc przez większość czasu szerzy się pokój za pomocą broni białej (maczety, siekiery). Zombiaki zaś dzielą się na klasyczne-wolne i małe, szybkie dziewczynki. Śmierć nadchodzi dość szybko, po kilku ciosach.

I tak o to opisałem właściwie wszystko, co można o gameplayu powiedzieć. 7 lat temu może dawałby sporo frajdy, dziś jednak temat jest mocno oklepany. Gry takie jak Left 4 Dead czy Killing Floor wyznaczyły nowe standardy, których ten mod nie spełnia i zwyczajnie nudzi. Poza tym nieustanie dręczą takie rzeczy jak brak mapy, momentami niejasne zadania czy nieustanne kompletne ciemności (screenshoty są rozjaśnione), trudno też określić jaka amunicja pasuje do jakiej broni. Do tego ledwie 3 mapy, więc nie dostajemy za wiele. Czas gry można jednak sobie wydłużyć… męcząc się z problemami technicznymi. A tych jest mnóstwo. Począwszy od problemów z włączeniem moda (mi pomogło wymuszenie DirectX’a 8), losowe crashe już w czasie gry (minimalne ustawienia graficzne załatwiły sprawę), po wszechobecne lagi czy blokujące się drzwi. Niby dopisek “beta” przypomina o tego typu rzeczach, ale tutaj grało mi się tak niekomfortowo, że prędzej nazwałbym to alphą.

Co do kwestii audiowizualnej – rewolucji nie ma, tragedii też nie. Design map jest przeciętny, tekstury na poziomie HL2, modele broni co najwyżej dobre. Drętwe animacje chyba najbardziej odstają, spotęgowane lagami. Dźwięki za to brzmią jak powinny. Zombie miło charczą, celnie trafione ostrze siekiery wydaje przyjemne chlaśnięcie, a wystrzał z karabinu daje satysfakcję.

Werdykt jest więc prosty: zawiodłem się. Może to przez wygórowane oczekiwania, może kwestia problemów technicznych. Jednak póki co radzę poczekać na patche lub gotową wersję. Bo potencjał z pewnością jest.

(więcej…)

Kategoria: HL2: Mody
9.4

Nightmare House 2 (EP1/EP2)

Autor recenzji: Dabu

Brakowało Ci kiedykolwiek dobrego moda-horroru? Porządnie się bać w darmowej grze? Never Lose Hope Hospital dostarcza nowy produkt specjalnie dla Ciebie!

Nightmare House 2 to druga część (tak, zgadłeś!) całkiem niezłej “jedynki”, choć nie rewolucyjnej. W “dwójce” jest traktowana jako prolog – pierwszy rozdział. Ot, krótki spacerek po nawiedzonym domu. Trochę zombiaków wyjętych prosto z HL2 i migającej tu i ówdzie dziewczynki (czemu to musi być zawsze mała dziewczynka?). “Prawdziwy koszmar dopiero się zaczyna”.

W grze sterujemy niewinnym nieszczęśnikiem, który z nieznanych przyczyn trafił do opuszczonego szpitala. Opuszczonego? Nie do końca. Jak się później okazuje, ów miejsce nie jest zbyt przyjazne dla obcych. Po ośrodku grasuje tajemnicza postać uwielbiająca doprowadzać do kilkukrotnego zawału, o armii żywych trupów nie wspominając. Na szczęście szybko pojawia się nadzieja w postaci żywego (i całkiem normalnego) doktora, który także stara się stąd wydostać, oczywiście z drobną pomocą gracza.

Nie chcę tutaj za bardzo zdradzać dalszą rozgrywkę, bo jest parę całkiem ciekawych momentów. Powiem tylko, że z czasem wszystko przestaje być takie proste i czarno białe, szczególnie od pojawienia się jednostki SWAT. Pod niemal sam koniec jest nawet wybór – ucieczka lub walka. Szkoda, że tak naprawdę to żaden wybór (sami zobaczycie dlaczego). Rozgrywka trzyma w napięciu, jest efektowna i czasami, rzecz jasna, naprawdę straszna. I ten końcowy boss – cudo!

Co do wyglądu – zastrzeżeń nie mam, choć też zachwytu nie ma. Mission Improbable czy Research and Development jednak w tym aspekcie górują. W Nightmare House 2 często przeszkadzała mi zupełna ciemność. Ok, rozumiem, że to horror i ciemność jest momentami obowiązkowa, ale czasami to aż drażni.

A dźwięk? Krzyki, piski i drapania brzmią jak należy. Voice acting jest wspaniały, niemal na miarę profesjonalnego studia. Muzyka już trochę gorsza, ale i tak trzyma wysoki poziom (warto wspomnieć, że skomponował ją Koolfox, znany z przeróbek utworów z TF2).

Tak więc mój werdykt brzmi – 9/10. Czemu nie 10/10? Trochę się do tego przyłożyła niewystarczająca grafika, a także zbyt duża powtarzalność “straszydeł”. Po pewnym czasie już wiadomo co-skąd-wyskoczy. Mimo to jest to zdecydowanie jeden z najlepszych modów, w jakie w życiu grałem. Szczerze polecam!

Dodatkowe informacje:
Dodatek zawiera sporą ilość easter egg’ów. Ich kompletna prezentacja pod tym linkiem.

Warto zapoznać się z pakietem materiałów developerskich wydanych pod nazwą Nightmare House 2: The Lost Files. Można tam znaleźć robocze wersje map znanych z wersji finalnej oraz wczesne koncepcje różniące się od niej zasadniczo. Ponadto szkice koncepcyjne, listy dialogowe i materiały video. pakiet do pobranie pod tym linkiem.

Autor moda przygotował bardzo nietypową niespodziankę, która można obejrzeć uruchamiając plik: this_is_not_a_easter_egg.bsp. Jego zawartość niespecjalnie przystaje do tematyki moda, ale z pewnością warto ją zobaczyć, podobnie jak oryginał na bazie którego powstała. Oryginał pod tym linkiem, a przeróbka pod tym linkiem.

(więcej…)

8.0

Mission Improbable Part 2 (EP2)

Autor recenzji: Dabu

Oto druga część bardzo udanego Mission Improbable z listopada 2009. Dla przypomnienia – pierwsza część została stworzona przez profesjonalnego mappera i otrzymała 9/10, więc oczekiwania co do dalszego ciągu zabawy były duże. Czy udało się je spełnić?

Rozgrywka zaczyna się w tym samym momencie, co zakończenie “jedynki”. A więc za sterami samochodu, by już po chwili przeskakiwać nad przepaścią, walczyć z Kombinatem i torować sobie drogę wysadzając stację benzynową. Tak, tempo rozgrywki wciąż trzyma ten wysoki, filmowy poziom. Problem tylko, że wcześniej to wszystko było wraz ze wspaniałymi widokami. Teraz są… “zaledwie” dobre. Cóż, latarnia morska na tle oceanu/morza bardziej mi przypadła do gustu, niż klify i metalowa puszka Kombinatu. Pomijając ten szkopuł, grafika nadal prezentuje się nieźle, a design miejscówek i ich oświetlenie czasami aż zachwyca (baza rebeliantów, tunele w ściekach).

Druga sprawa – grywalność. Tutaj też Jenssen nieco zawiódł. Momentami bardzo przesadza z ilością żołnierzy (i to z AR2) i skąpi apteczek, a czasami “życia” jest mnóstwo, a przeciwników mało. Skutek jest taki, że na poziomie normalnym sobie zwyczajnie nie radziłem, a co ciekawe na łatwym gra jest banalnie prosta. Nie byłbym sobą, gdybym jeszcze nie wspomniał o wręcz śmiesznej scenie z wystrzeleniem się w kanistrze headcrabów. Dobra, całkiem oryginalne, ale mimo wszystko wolałbym mniej “bad-assowy” rodzaj transportu. Zaś co do finałowej walki – znacznie mniej efektowna niż poprzednio, właściwie nie spodziewałem się, że to już koniec…

Mimo wielu wad banner zasłużony. Jakby nie patrzeć, to jest tylko jedna część większej całości, a na dodatek środkowa (która jest zwykle najgorsza). Wystawiam zasłużone 7/10 i czekam na ciąg dalszy. Grać.

(więcej…)

9.5

Mission Improbable (EP2)

Autor recenzji: Dabu

Mission Improbable, to mała modyfikacja stworzona przez profesjonalnego mappera, Magnara Jenssena. Już sam początek mocno zachęca do gry. Widok latarni oglądanej od dołu robi świetne wrażenie. Podobnie jak późniejsze przeszukiwanie budynków. Co tu dużo gadać, graficznie mapa jest świetnie wykonana, wystarczy spojrzeć na screeny. Cała reszta też stoi tu na bardzo wysokim poziomie. Walki z zombiakami w ciemnych pomieszczeniach, z gunshipem na latarni, ucieczka przed żołnierzami kombinatu – można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że tak mógłby wyglądać kawałek dzieła Valve. Szczególnie jeśli chodzi o grywalność i emocje, to w lepszego moda nie grałem. Zauważyłem tylko jedną sporą wadę. Gra kończy się zdecydowanie za szybko. Na szczęście autor zapewnia, że to dopiero początek, a jest na co czekać. W każdym razie – grać! 22 MB to naprawdę niewiele jak na taką rozgrywkę, banner zdecydowanie zasłużony.

(więcej…)

Kategoria: HL2: Hit!, HL2: Mody
0

SMOD: Tactical

Autor recenzji: Dabu

Tym razem czas na najpopularniejszego z SMODów czyli SMOD: Tactical. W przeciwieństwie do krwawej jatki w Outbreaku, tutaj jest większy nacisk na realistyczność. I wyszło to znakomicie.

Moda zaczynamy od wybrania pierwszej mapy z listy (a jakże inaczej, hę?). Na niej przechodzimy przez opisane bramy, w ten sposób ustawiamy jakość efektów, ilość krwi (jest gore, action movie, realistic – dla każdego coś dobrego), poziom trudności, itp. Może to brzmi dziwnie, ale naprawdę jest to znacznie bardziej intuicyjne niż wpisywanie komend do konsoli w Outbreaku. Ostatnie bramki prowadzą już do map z czekającą armią terrorystów do wybicia. I tu miła niespodzianka – nie jesteśmy skazani tylko do tych z HL2 (choć jest oczywiście taki wybór), ale w modzie znalazło się parę świetnych innych map. Niestety dość krótkich, ale za to nieliniowych, można więc wybrać samemu najlepszą ścieżkę do celu (np. wejść drzwiami bocznymi, zamiast pakować się w środek walki), co dodatkowo podwyższa grywalność. Jeśli chodzi o grafikę, to w zasadzie to samo co Outbreak. Czyli świetne efekty, rozmycia ekranu, wybuchy. Z tego co widzę, to standard we wszystkich SMODach. Warto jeszcze wspomnieć od dużym arsenale broni i bonusowej mapie – z zombiakami w roli głównej.

A teraz czas na minusy. Ich jest co prawda nie wiele, ale oczywiście parę zawsze się znajdzie. Największym problemem jest narastająca nuda. Niestety, mało typów przeciwników, w kółko to samo, ledwie kilka map nie z HL2, brak jakiejkolwiek fabuły – to musiało tak się skończyć. Można się jeszcze przyczepić do bardzo długich loadingów i zbyt mocno trzęsącej się kamerze, gdy się oberwie. Ale mimo tego wszystkiego SMOD: Tactical jest naprawdę solidną produkcją i dopracowaną (w przeciwieństwie do zabugowanego Outbreaka). Warto, rzecz jasna.

(więcej…)

Kategoria: HL2: Hit!, HL2: Mody