Archiwa autorskie

9.0

Dangerous World 2 demo (EP2)

Autor recenzji: Kondiash

Wprowadzenie:
Jak ja wspominam Dangerous World? Ano dobrze, grało się ok i dużo strzelało. Czasami nawet jakaś zagadka się trafiła i straszne momenty (tyle co kot napłakał). Ogólnie rzecz biorąc mod ten sprawił mi frajdę pokazując uniwersum Half Life’a oczyma zwykłego rebelianta. Oczekiwana druga część nadejdzie w tym roku. Autor, w trosce o narastające apetyty, wypuścił do sieci wersję demonstracyjną prezentującą pierwszy rozdział.

Rozgrywka:
Zaczynamy w miejscu gdzie skończyliśmy w części pierwszej. Trafiliśmy z Dogiem do kopalń znanych z Episode Two. Nie chodzi mi o to, że znowu odwiedzimy Shekleya i Vorty tylko mam na myśli podobieństwo danej lokacji. Do rzeczy jednak. Nasz wóz utknął w głębokim dole i naszym zadaniem jest go stamtąd wyciągnąć. Oczywiście, okazuje się to być trudniejsze niż się każdy spodziewa. W drodze do celu przebrniemy przez szereg mniej lub bardziej skomplikowanych zagadek. Osoby, które lubią taki styl rozgrywki pewnie się teraz cieszą, ale tkwi w tym mały haczyk. O tym później, teraz o strzelaniu. Strzelaniu, którego w zasadzie nie ma. Autor w pierwszym rozdziale prezentuje nam tylko dostępne uzbrojenie, bo okazji do korzystania z niego nie ma prawie wcale. Owszem, obowiązkowo znalazł się łom, który przyda się do rozwalania przeszkód i torowania sobie drogi, ale przybył mu konkurent.

Wygląd:
Właściwie tylko w tej dziedzinie nie mam żadnych zastrzeżeń. Otoczenie wygląda przyzwoicie, jaskinie są odpowiednio obślizgłe, a niebo odpowiednio czerwone. Co prawda otwartych przestrzeni jest bardzo mało, a szkoda, bo to one prezentują się najlepiej. Możecie zresztą to zobaczyć na zamieszczonych niżej screenach. Modele broni są wykonane z dbałością o szczegóły i w zasadzie reszta wykonana jest poprawnie. Widywało się oczywiście już ładniejsze widoki (Outpost 16, Mountain Caves), ale to co pokazuje DW2 mieści się w czołówce.

Zagadki:
Od początku rozgrywki uwidacznia się styl jej prowadzenia. Sieć korytarzy, dużo wajch i leżące na ziemi elementy. To wszystko przekłada się na to o czym wcześniej napomniałem. Na zagadki. Ci, co uwielbiają pruć do zombi trochę się zawiodą, bo strzelania jest naprawdę mało. Zaś skłanianie gracza do wytężenia szarych komórek ogranicza się tylko do wytężania wzroku. Czy to poszukać ukrytej drabiny, ukrytego kanistra z paliwem, ukrytej klamki czy ukrytego kurka. W związku z kurkiem natrafimy na pewien absurd. Po włożeniu go między zębatki mechanizmu należy pamiętać o tym aby dociągnąć korbę generatora do samego końca. W przeciwnym wypadku nic się nie zablokuje. Szczytem zaś jest taszczenie ze sobą trzeciego kanistra przez prawie cały rozdział. Gracz ma czerpać rozrywkę z moda, a nie frustrować się z powodu kolejnego zgubienia wspomnianego przedmiotu. Jeżeli TiiM ma nas tak dręczyć przez całą rozgrywkę to ja podziękuję. Szkoda nerwów.

Nowości:
Nowości raczej ograniczają się tylko do nowych modelów broni. Standardowo mamy łom i gravity gun. Dochodzą zaś (jak na razie tylko te dane jest nam zobaczyć) nowy pistolet, nowy shotgun, nowe smg i maczeta. Wszystkie są wykonane starannie i ładnie. Ich odgłosy także zostały zmienione. Szczególnie do gustu przypadł mi nowy, holograficzny celownik naszego smg. Choć i tak nie można przez niego celować. Maczeta zaś przegrywa z łomem. Nie wiem czemu, ale zdzielić kogoś z łoma daje więcej satysfakcji. Manipulator (bla, bla, bla) został nieco upaćkany mazią wprost od antliona i krwią. Wygląda przyzwoicie. Inną drobnostką jest lekko przerobiony hud. Lecz na rewolucję nie ma co liczyć. Oprócz tego pojawiają się cut-scenki.

Zgrzyty:
Błędów za wiele się nie doszukałem, ale już po przejściu moda po raz drugi jakby się ich namnożyło. Kiedy Dog pomaga nam wstać za nim w ułamku sekundy magicznie pojawia się tło. Napis “Fuel” przy panelu kontrolnym okazuje się być bardzo przenikliwy. Winda w studni ma tendencję do blokowania się, a ręka bohatera jest brzydka, kanciata i blado trupia. Czasami można natknąć się na inne drobne błędy.

Podsumowanie:
Dangerous World 2 demo mnie troszkę zawiódł. Autor zmienił trochę styl rozgrywki, moim zdaniem na gorsze. Niektóre z pomysłów są po prostu nie trafione. Mimo wszystko otoczenie wygląda bardzo dobrze i wiele urozmaiceń zachęca do dalszej gry. Oby tylko Studio TiiM nie utrudniało na siłę czerpania radości z rozgrywki.

(więcej…)

Kategoria: HL2: EP2, HL2: Mody
6.5

Mountain Caves (EP2)

Autor recenzji: Kondiash

Stworzenie moda bazującego na otwartych przestrzeniach jest nie lada wyzwaniem. Sprawę utrudnia fakt, że Source nie został stworzony do takich celów. A jednak, autor zmajstrował coś pięknego, dużego i bez doczytywań. Mowa o “Górskich Jaskiniach”.

Sam tytuł może wprowadzić w błąd bowiem jaskinie nie stanowią nawet połowy rozgrywki. Czyli jakieś 10 minut, a całość jakieś 20-25. Zaczynamy na półce skalnej gdzieś hen wysoko, bo otoczenie spowija mgła. Ruszając przed siebie trafiamy na kilka ciał rebeliantów i Kombinatu. Nie trudno się domyślić, że stało się coś złego. Wszędzie dookoła powbijane są kapsuły z headcrabami. W pojedynkę musimy utorować sobie drogę przez liczne przeszkody zarówno żywe jak i te z kategorii martwej natury. Niestety, okazuje się, że większość placówek została zniszczona i opanowana przez zombie. Być może ocalała ostatnia z baz, lecz co do tego nie ma żadnej pewności. Ruszamy więc na “ślepo”. Po drodze dochodzi jednak do komplikacji i trzeba urządzić sobie skrót przez tytułowe jaskinie.

Fabuła jest tylko narysowana patykiem na piasku przez autora. Nie ma żadnych dialogów czy walki ramię w ramię. Ale klimat i wygląd gór został oddany perfekcyjnie. Aż chce się żyć i oddychać świeżym powietrzem. Wszystko wygląda rewelacyjnie. Drzewa, ściółka, woda i świetnie zastosowany efekt HDR. Nasuwa się pytanie czy autor nie strzelił sobie w stopę wrzucając bohatera do ponurych i ciemnych jaskiń. Otóż nie, wnętrza grot są odpowiednio ciemne, a ściany sprawiają wrażenie jakby były pokryte fluorescencyjną farbą. I nie trzeba chyba mówić, że pięknie to wygląda. Traf w dziesiątkę gdyż więcej się zwiedza niż strzela.

Mimo spacerowego tempa z jakim powinno się przechodzić modyfikacje, do gameplayu wplecione zostało kilka elementów zręcznościowych i urozmaiceń. Do takich zaliczamy naprawę kładki za pomocą gravity guna, przejście przez walący się most, czy śmiganie szybkim podwodnym prądem i unikanie skał. Oczywiście broń zawsze do czegoś się przyda, ale bez przesady. Podziwianie widoków, na tym spędzimy najwięcej czasu. Wyjście z tunelu i doznanie oszałamiającego oślepienia? Bezcenne.

Niestety zawsze trafi się jakaś mucha w zupie. I tym razem nie ustrzeżono się paru wpadek. Dziwna jest sprawa spawnów. Czasami dochodzi do tego przed naszymi oczyma. A czasami drapiemy się po głowie skąd nadszedł atak. Szczególnie tyczy się to headcrabów, które to raz nadlatują z góry, raz z za pleców, a czasem są zablokowane i nie mają jak nas zaatakować. Inna sprawa; w pomieszczeniach dekorator wnętrz chyba za bardzo inspirował się barokiem. W chatach panuje bowiem przepych. Mebli. Niektóre przedmioty zaś buntują się przeciw grawitacji. Przykładem jest akumulator stojący na skrzyni przy moście. Po zniszczeniu podpory ten zawisa w powietrzu.

Mimo drobnych błędów oraz mizernej długości (mapa sama w sobie sprawia wrażenie dużej) mogę z czystym sumieniem polecić Mountain Caves. Każdy kto lubi węszyć i podziwiać będzie wniebowzięty. Także ci co lubią postrzelać nie zawiodą się, ale najważniejsze jest aby zaczerpnąć górskiego powietrza.

(więcej…)

0

Blaha (EP2)

Autor recenzji: Kondiash

To raczej nie mod, a modzik. Malutki, cichy twór obok którego większość przejdzie obojętnie lub nawet nie spojrzy. Ich błąd. I już wyjaśniam dlaczego. Otóż historia zaczyna się nie wiadomo kiedy i gdzie. Wiemy zaś, że mamy na imię Gordon i musimy wiać gdzie pieprz rośnie. Niestety nie przyjdzie nam się dowiedzieć w jakim celu.

Graficznie “Blaha” prezentuje się przyzwoicie. Są ładne palmy, góry, bujna trawa i palące słońce. Autor nie bawił się w maskowanie niewidzialnych barier po to żeby gracz miał wrażenie nieliniowości i braku ciasnoty. Po prostu walnął duży mur, który skutecznie ogranicza pole widzenia, a także teren po którym się poruszamy. Idąc natrafimy na kilku wrogów, jaskinie, i ciężarówkę, w której siedzi kot. I to właśnie on wydaje rozkazy. Kto by pomyślał, że Freeman upadnie tak nisko?. No i masz, koniec gry. Minuta i po zawodach.

Patrząc na całokształt mamy żenującą długość, mur i ładną grafikę. Te trzy aspekty najbardziej się wyróżniają. Gdyby wydłużyć rozgrywkę i poprawić błędy techniczne, ta produkcja miałaby rację bytu na tym Bożym świecie. Sam wygląd nie wystarczy aby stać się czarnym koniem. Ale potencjał jest, tylko pozostaje pytanie czy ktoś go wykorzysta jak należy.

(więcej…)

Kategoria: HL2: EP2, HL2: Mapy
1.0

The Last Soldier

Autor recenzji: Kondiash

Czy opowieść o człowieku, który jest ostatnią nadzieją ludzkości i ma za zadanie zniszczyć ulepszone siły Kombinatu może być zła? Cóż, niestety może. Pomijając fakt iż nie wiem gdzie jestem, co robię i po co, ruszam w tany aby zabawić się w ostatniego rebelianta. Mod od razu rzuca nas w ciemny korytarz. Jako iż nie posiadałem latarki zostałem zmuszony iść przed siebie. Kawałek dalej na ziemi leży zbawcze światłodajne urządzenie. Podnosząc spostrzegłem, że o dziwo nagle na moim ciele pojawił się kombinezon. I tak jest przez cały czas. Absurd goni absurd i nie powinno minąć wiele czasu kiedy zacznie towarzyszyć nam uczucie zażenowania.

Paskudnie prezentuję się też grafika. Wiele tekstur przenika przez siebie, zaś niektórych po prostu brakuje. Pomieszczenia są odklepane z jednego wzoru, a ceglane ściany odpychają wzrok. Oświetlenie przyprawia o zawrót głowy. Czasami reflektor oświetla nie te obiekty co powinien. Dziwi mnie zaś fakt, że Kombinat ma doskonały wzrok nawet w egipskich ciemnościach. Jakość designu wypada co najmniej kiepsko. Poruszamy się głównie po klaustrofobicznych tunelach i magazynach. A gdy wyjdziemy na powierzchnie to zrozumiemy, że popełniliśmy błąd i lepiej jest w podziemiach. Autor moda kilka razy “zabłysnął” zdolnościami. Na przykład wpadł na genialny pomysł aby ustawić kilkanaście beczek w wąskim przejściu. I teraz, graczu, przesuń to natychmiast. Inaczej nie przejdziesz. Budynki wyglądają słabo, tekstura nieba wypada jeszcze gorzej. Wiele obiektów nachodzi na siebie, albo wręcz się blokuje. Kolejnym przebłyskiem było ustawienie G-Mana na dachu. No ok, ale problem w tym, że Civil Protection go widzi i otwiera ogień. Początkowo myślałem, że toczą się w okolicy jakieś potyczki, dopóki nie odkryłem pana z walizką. Winowajcę całego zamieszania. Rozmieszczenie jednostek wroga pozostawia wiele do życzenia. Czasem są do nas odwróceni plecami, a czasem (uwaga!) respawnują się nam przed nosem. Dosłownie.

Niewątpliwie “The Last Soldier” jest modyfikacją bardzo słabą. Ustanawia nowe rekordy pod względem brzydoty jak i absurdu. Wszystko zrobione jest na “odwal się” i w zasadzie nie ma czym zachęcać do zagrania. Dopatrując się głębiej miałem jednak wrażenie, że im dalej tym lepiej. Oczywiście nadal są to niskie loty. Ale co nam po końcówce jak po pierwszych pięciu minutach nie chce nam się drążyć tej opowieści dalej. Nie macie więc, drodzy gracze, po co próbować gdyż moda można skończyć w mniej niż kwadrans. Naprawdę szkoda zachodu.

(więcej…)

Kategoria: HL2: Mappacki
5.0

Opposing Force: Ravenholm (EP2)

Autor recenzji: Kondiash

Unikałem Opposing Force: Ravenholm z obawy przed kolejnym strasznym modem. Nie lubię takich klimatów. Mimo wszystko pokusiłem się o sprawdzenie go tak z czystej ciekawości. Początek mnie zadziwił, gdyż przywitało mnie słoneczko, a w takich mieścinach to chyba rzadkie zjawisko. Całość rozgrywki ogranicza się do brutalnej redukcji ilości zombie. Ale bez przesadnej ilości. Żadnych zagadek logicznych nie uświadczyłem. Czasem trzeba poszukać jakiegoś ukrytego przejścia. Moją uwagę przyciągnął fakt iż jasny dzień w mgnieniu oka przerodził się w noc. Designu nie muszę się czepiać, bo autor uraczył nas ładnymi teksturkami. Szczególnie spodobał mi się fruwający w powietrzu pyłek.

Rozgrywka niczego specjalnego nie oferuje. Wcielamy się w Adriana Sheparda choć nic na to nie wskazuje. Biegamy zarówno po zamkniętych jak i otwartych przestrzeniach, ale to niestety bieg na krótki dystans. Moda można ukończyć w 10 minut, a jak się ktoś postara to może nawet w mniej. Przejdź i zapomnij.

Dodatkowe materiały:
Gameplay z dodatku do obejrzenia pod tym linkiem.

(więcej…)

Kategoria: HL2: EP2, HL2: Mody