Archium maj, 2011

9.2

Poke646

Autor recenzji: aXenon

Poke646 jest modyfikacją single player do podstawowej wersji Half Life 1, stworzony przez team developerski o tej samej nazwie – Poke646. Dodatek miał premierę w 2001 roku i bardzo szybko zdobył rangę Gold Award of Moddb w roku 2002. Mod ten doczekał się również kontynuacji pod nazwą Poke646: Vendetta, która została wydana w 2006 roku.

Rzecz się dzieje około trzynaście miesięcy po tragicznych i jakże dziwnych wydarzeniach w Black Mesie. Rząd, by kontynuować dalej działania badawcze dotyczące równoległego do ziemskiego wymiaru, założył kolejną organizację, nazywającą się tak samo jak tytuł tego dodatku, czyli Poke646. Przedstawię tu tylko wstęp do fabuły, by nie psuć gry, która jest bardzo wciągająca i klimatyczna. Bohater, którego poczynaniami przyjdzie nam sterować, nazywa się Damien Reeves i jest tylko prostym asystentem techników kompleksu. Stworzyli oni w całym (nieistniejącym niestety) mieście, zwanym Nation City, cztery generatory, których moc magnetyczna jest zdolna zamknąć ogromne ilości portalów do wymiaru Xen, które to zostały utworzone przez przybyszów stamtąd. Damien zostaje nieszczęśliwie uderzony w głowę podczas przebywania w magazynie i po przebudzeniu z bólem głowy stwierdza, że kompleks badawczy opustoszał. Nasz heros będzie utrzymywał kontakt z doktorem Sebastianem Fullerem przez system komunikacyjny IUIC. Naszym zadaniem jest wyzwolenie Nation City spod kontroli obcych z Xenu, poprzez włączenie tychże czterech generatorów, co wcale takim prostym zadaniem, jakim by się wydawać mogło, nie jest. Fabuła jest bardzo przewrotna i z pewnością zakończenie okaże się zaskoczeniem dla gracza.

Po omówieniu części fabularnej, czas na kwestie techniczne. Mod jest dopracowany w 100%, zarówno graficznie, jak i fizycznie. Tekstury, modele broni oraz wrogowie stwarzają jakże swoisty klimat. Co prawda modele przeciwników są takie same jak z oryginalnego Half Life’a (no, może poza żołnierzami, którzy mają inne umundurowanie), jednak nie psuje to grywalności. Po pierwszym rzucie oka na screeny, stwierdziłem, że jest to jak najzupełniej samodzielna gra. Asortyment jaki zostaje oddany do dyspozycji Damiena, jest troszeczkę inny niż w oryginalnym Half Life, jednak nie mniej skuteczny (powiedziałbym nawet że bardziej). Zamiast pistoletu czy karabinku maszynowego mamy na przykład taker do gwoździ i nitownicę. Z pozoru dziwne, jednak po zagraniu zobaczycie, że fajnie się tym wstrzeliwuje gwoździe w głowę zombiakom :) Zamiast łomu znajdujemy mniej poręczną rurę z kolankiem. Ciekawostką i innowacją jest to, że Damien używając tejże rury, na przykład niszcząc skrzynki, męczy się, słychać jego sapanie. Damien macha rurą coraz to wolniej i zadaje coraz to mniejsze obrażenia. Do asortymentu dostajemy także dwururkę, wspaniałą a w zasadzie nieodzowną do walki w pomieszczeniach broń, kuszę snajperską z dwukrotnym zoomem optycznym, bomby rurowe z zapalnikiem czasowym oraz dziwne zwierzątko, Xen Squasher, do którego jako amunicję pakujemy… cukierki. W grze wyeliminowano wszelakie bugi, nie ma miejsc w których możemy zabłądzić, cel jest jasny i łatwo do niego dążyć. To wszystko dodatkowo jest ułatwiane poprzez system wskazówek wytyczanych przez dr Fullera, więc ciężko jest zgubić się, mimo, iż wersja dodatku jest w języku angielskim, więc osoby, które nie są zbyt biegłe w mowie szekspirowskiej nie będą miały problemów.

Poziom trudności jest naprawdę zróżnicowany i widać ewidentne różnice pomiędzy trybem Easy, a trybem Hard. Gra nie jest typowym gruntfestem, w którym zarzynamy wszystko co na drzewo nie ucieka. Nie brakuje również elementów akcji, jednak gra nastawiona jest głównie na aspekty zręcznościowe, platformowe rzekłbym wręcz. Dlaczego platformowe ? Wystarczy ukończyć Hazard Course, by wiedzieć co miałem na myśli. A mianowicie, jest dużo skakania i biegania po gzymsach budynków, poszukiwań kluczy do drzwi. Nie jest to jednak minusem gry, powiedziałbym, że dość ciekawym bajerem i odpoczynkiem od typowych “mordowni”. Na uwagę zasługuje również ścieżka dźwiękowa, która jest bardzo klimatyczna i podtrzymuje napięcie akcji, lub przeciwnie, uzupełnia tło podczas biegania po kanałach lub korytarzach biblioteki. Można natknąć się też na kilka bajerków: na ścianach wiszą plakaty filmowe (na screenie mamy plakaty z “Lśnienia” z Jackiem Nicholsonem oraz z “Taxi Driver”) oraz plakaciki z ładnymi paniami w miłych pozach, w szafkach stoją zdjęcia z pociechami pracowników. Automaty z napojami mają zupełnie nowy design i dodają HP, nawet napoje w nich mają swoje nazwy, co prawda nieoryginalne, jednak pomysł ciekawy. Takich smaczków jest więcej, jednak nie będę wypisywał wszystkich i pozwolę samemu ich poszukać :)

Podsumowując, mod jest bardzo ciekawą pozycją, a dla fana modyfikacji HL jedynki – wręcz obowiązkową. Gracz nie będzie zawiedziony jakże dopracowaną oprawą graficzną i dźwiękową. Pozycja naprawdę warta zachodu. Polecam jak najbardziej.

Plusy:
+ klimat
+ design poziomów
+ przewrotność fabuły
+ sama fabuła w ogóle
+ nowe modele broni
+ dopracowane tekstury
+ soundtrack
+ odstępstwo od ciągłego strzelania

Minusy:
– ewentualnie można by się przyczepić tego języka angielskiego

(more…)

Kategoria: HL1: Hit!, HL1: Mody
0

Mall of the Zombies (EP2)

Autor recenzji: Klepacz

Mall of the zombie jest najlepszym przykładem, jak nie należy robić modów. Rozgrywka toczy się w… sam nie wiem. Niby winna się toczyć w pasażu handlowym, ale wygląd map sugeruje, że nie. Cała zabawa polega na eliminowanie zastępów zombie i śmiałe parcie naprzód. Do dyspozycji mamy łom, rewolwer z dosłownie 13 pociskami oraz gravitygun, który to pojawia się pod koniec i służy jedynie do obalenia wieżyczki strażniczej.

Mapy są ciemne, usłane błędami i zwyczajnie brzydkie, jak noc. Być może braki w wyglądzie autor próbował zamaskować egipskimi ciemnościami. Niewiele to dało, bo niektóre modele i tak świecą. Mapper zaskakuje niesamowitymi zwrotami akcji, które w większości polegają na “podnieś coś, a zgasną wszystkie światła i nieznana siła odblokuje ci drzwi”. Mistrzostwo. Dodatkowo cały mod został podzielony na 3 mapy, które składają się z 1-2(!) pomieszczeń. Bez trudu wszystkie 3 części dałoby radę połączyć w jedną. Do tego należy jeszcze dodać niewybaczalny błąd polegający na umożliwieniu graczowi bezproblemowego wyjścia poza mapę.

Mall od the zombie omijać szerokim łukiem. Mój pretendent do najgorszej modyfikacji roku 2011. Dlaczego ocena dwa, a nie jeden? No cóż, zawsze może być gorzej.

(more…)

Kategoria: HL2: EP2, HL2: Mappacki
0

Shift-Two

Autor recenzji: EdwardCrab

”mini banner”

Jak to możliwe, iż tyle lat po premierze Half-Life 1, nadal światło dziennie potrafią ujrzeć takie mody jak: Residual Point, HL Operation Nova, rewelacyjny Azure Sheep i mający z nim malutkie powiązanie mod Point of Viev oraz oczywiście opisywany właśnie Shift-Two(świetny nie jest, ale dobry), czyli produkcja powiązana wydarzeniami z bohaterami Opposing Force’a i Decaya, a jak to możliwe? Przekonacie się w recenzji.

W modzie wcielamy się w Otisa, czyli naszego grubego przyjaciela z pierwszego dodatku do HL1, w którym sterowaliśmy Adrianem. Będzie nam dane nawet spotkać członka H.E.C.U., w tym samym miejscu co w dodatku. Wcześniej napisałem coś o Decayu prawda? W zasadzie jako takie miejsce z Decaya nie widzimy, ale bohaterkę owszem i w sumie tyle ma powiązań z tym dodatkiem wydanym początkowo na PS2, a potem jako mod na PC.

Skoro mniej-więcej coś na temat wydarzeń jakie będzie nam dane w tym modzie przeżyć sobie powiedzieliśmy, to teraz warto by było bliżej przyjrzeć się designowi moda. Mówiąc tak szczerze to design nie jest piękny, ale wygląd lokacji zrobiony został przyzwoicie i nie ma na co narzekać (Dabu zaraz coś powie :D).

Więcej o wyglądzie moda mówić raczej nie ma po co, gdyż skoro ta produkcja jest dodatkiem do pierwszej części przygód, to należy się spodziewać nieco innego wyglądu otoczenia, więc myślę, iż co poniektórzy zrozumieją to i chyba pozostaję mi tylko pochwalić autora za dodanie możliwości sterowania Otisem oraz spotkania Shepharda.

Po małym przemyśleniu postanowiłem napisać coś o kilku może niezbyt irytujących błędach, aczkolwiek nie przeszkadzają one zbytnio. Na pewno moment gdy jedziemy z naukowcami kolejką i nagle nas gdzieś przenosi to tutaj jest pewien bug który może nie zdarza się każdemu, ale nie można przez niego kontynuować zabawy i jedynym rozwiązaniem jest wczytanie wcześniejszego zapisu. Druga to końcówka gry. Z nieznanego mi powodu wielkie wrota po zrobieniu tam wszystkiego nie chciały się otworzyć i udostępnić mi drogę do portalu(musiałem przejść przez nie noclipem, a one się otworzyły gdyby byłem już za nim). W sumie problemem jest też wyjście z łazienki zalanej wodą.

Warto w to zagrać, a jeśli posiadacie pierwszą część historii która zmieniła oblicze świata Gordona Freemana, to jest to pozycja obowiązkowa, gdyż możecie zobaczyć krótką historie z życia kolejnej postaci która nie odegrała nigdy niemal żadnej ważnej roli. Mod owszem nie różni się stylem rozgrywki od innych tytułów z pod stajni modderskiej do HL1, ale jest wart uwagi. Nie zwracajcie zbyt dużej uwagi na błędy i na zbyt krótki czas gry, choć ciężko jest wybaczyć te kilka niedogodności.

Zapraszam do grania i pobierania.


(more…)

Kategoria: HL1: Mody
0

Garść informacji…

W kąciku artykułów publikowanych w serwisie Borealis dziś polecam 3 hasła: Alien Controller, Alésia Glidewell oraz V-22 Osprey. Tradycyjnie zapraszam do lektury i wspierania całego projektu.

Na blogu zwieracza ukazał się artykuł dotyczący Adama Fostera, autora słynnego dodatku Minerva: Metastasis, którego wydanie stało się odskocznią do kariery. Artykuł znajdziecie pod tym linkiem.

Alfabet bohaterów gier komputerowych. Sprawdź Swój współczynnik trafienia. Literkę “F” oczywiście pomijamy :) Mini-test pod tym linkiem.

Różności:

Nowa ankieta. Będzie aktywna przez co najmniej 2 tygodnie.
Poprzednie znajdziesz w archiwum ankiet.

Czy screeny w recenzjach powinny być prezentowane za pomocą?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Kategoria: Garść informacji
0

CSS SCI FI 3: Hardwired

Autor recenzji: 4funTV

Od niedawna gram w SMODA. Pociąga mnie ta grywalność i kompletna eksterminacja przeciwników. O CSS SCI FI nie miałem zielonego pojęcia, więc postanowiłem spróbować w niego zagrać. I muszę przyznać, że często miałem lepszą zabawę niż w SMODZIE.

Gramy klonem Gordona Freemana (tak naprawdę Klonem nr. 589025) i budzimy się w tajemniczym ośrodku. Możemy udać się do teleportu i zacząć grać, możemy rozpocząć poszczególne misje, albo postrzelać do zombiaków. Dla każdego coś dobrego. Podczas instalacji moda możemy skonfigurować go na wiele sposobów m. in. sztuczną inteligencję, poziom trudności, brutalność, efekty, grafikę etc. Mamy trzy kampanie do wyboru, w których naszym celem jest zgładzenie wielkiego Imperium Kombinatu. Każda misja różni się od siebie nieliniowością i zadaniami, dzięki czemu możemy za każdym razem poczuć powiew świeżości.

Pierwsza kampania niestety leży. To jest zwyczajny zlepek map z Counter-Strike wypełniony mało różniącymi się zadaniami, i ogromem wojsk Kombinatu. W pozostałych dwóch kampaniach jest już lepiej. Mapy są ręcznie zrobione i dosyć dobrze oddają klimat, a niektóre z nich wprost niesamowicie. Do tego zadania są ciekawe i nie trącą monotonią. Broni, co prawda jest mało, ale większość z nich jest albo zmodyfikowana, albo kompletnie się różni od oryginałów. Szkoda tylko, że przez większość czasu waliłem z tego samego alyx guna i MP5.

Sztuczna inteligencja jest na naprawdę wysokim poziomie. Nasi kompani nie są kukiełkami i wiedzą, kiedy spanikować, a kiedy ruszyć w bój. To samo z żołnierzami Kombinatu, którzy stosują pewne taktyki, mają podwyższone zdrowie, a kiedy jesteś na niskim życiu to już (NAPRAWDĘ!) oznacza to pewną śmierć.
Ciężko mi ocenić tego moda. O ile pierwsza kampania jest do bani o tyle pozostałe dwie są znakomite, plus dochodzi świetne AI, broń, i całkiem niezła zabawa w rzeźnię Kombinatu. Tylko ostatnia misja trzeciej kampanii kłuje lekko w oczy.

Mimo tego polecam zagrać, bo co prawda nie jest lepsze od SMODA, ale zabawa jest przednia i może przykuć do fotela na 2 godziny, a nawet dłużej.

Dodatkowe informacje:
Zobacz również recenzję poprzedniej odsłony tego dodatku: CSS Sci-Fi 2.1.

(more…)