Archium sierpień, 2008
FakeFactory: Cinematic Mod 8 Final
Autor recenzji: ihtiusok
FakeFactory Cinematic Mod ver. 8 Final nie jest w pełni tego słowa znaczeniu typową modyfikacja, gdzie autorzy uraczyli nas nowymi planszami i nową fabułą. Jest to typowy “graficzny tweaker”, który wyciśnie ostatnie soki z twojego komputera szczególnie karty graficznej. W modyfikacji autorzy zmodyfikowali niemalże wszystkie tekstury włącznie z wyglądem postaci, które wykonane są z największa dbałością i pieczołowitością o szczegóły. Jakość tekstur i postaci została dumnie określona jako HD. Jak dla mnie nie ma tu żadnej przesady. Żeby rozkoszować się w pełni wysokimi detalami tekstur w jakości HD trzeba po pierwsze posiadać w miarę mocny sprzęt. Karty graficzne sprzed 5 lat szczególnie te, które wyposażone są 128 MB pamięci, nie poradzą sobie tu kompletnie, -ponieważ jak sami autorzy twierdzą i jak ja to sam sprawdziłem na własnej skórze- żeby te wszystkie wodotryski graficzne mogły być w pełni widoczne trzeba ustawić rozdzielczość obrazu co najmniej 1280 na 1024 punktów. Najlepiej 1600 na 1200 i wszystkie detale na maksa, jak detale shaderów, cieni, anizotropingu najlepiej 16x itp. Żeby uzmysłowić jak sporej wielkości są to tekstury, kiedyś testowałem którąś z poprzednich wersji tego moda na procesorze Athlon 2000 XP+, karcie graficznej Radeon 9700 (128 MB Ramu) i 1Gb pamięci operacyjnej i pamiętam, że po wejściu do laboratorium Dr. Kleinera kiedy poruszałem głowa obraz niemiłosiernie się zacinał, zmniejszenie rozdzielczości i detali dało pożądany efekt w postaci braku zacięć, ale wtedy cała praca ludzi nad tym modem poszła na marne ponieważ detale wyglądały niewiele lepiej od tych w standardowym HL2. Zapomniałbym dodać, że na początku instalacji wita nas złowrogi komunikat, iż modyfikacja wymaga, uwaga!!! 3096 MB pamięci Ram, na stronie piszą o 4 GB szczególnie dla Visty. W sumie posiadam łącznie 2 Giga Ramu i podczas wczytywania bodajże planszy, gdzie wchodziło się do laboratorium doktora Kleinera notorycznie wyrzucało mnie na pulpit. Również bezwzględnie trzeba zainstalować najnowsze sterowniki do karty graficznej, bo jak sam zauważyłem niektóre zwisy powodował w niektórych przypadkach starszy sterownik graficzny. Reasumując żeby zagrać musimy posiadać kartę gradzina obsługująca DX 9 (najlepiej DX 9c), wyposażoną w minimum 256 Ramu i 3 Giga pamięci operacyjnej Ram. Chociaż, mnie się jak wspomniałem wcześniej udało odpalić przy 2 Giga, ale czasami podczas wczytywania plansz wywalało mnie na pulpit, w sumie było to dosyć denerwujące :(
Modyfikacja do pełni działania wymaga posiadania Orange Boxa, ponieważ modyfikuje graficznie nie tylko samego HL2, ale przede wszystkim EpisodaOne i Episoda Two, wykorzystując bardziej zaawansowany silnik tychże ostatnich produkcji i samego Orange Box.
Wraz z modyfikacją w folderze SourceMods instaluje się nam dodatkowy folder, wraz z programem „Charakter Pimper”, który umożliwia podmianę wielu postaci wraz z Alyx w każdym z epizodów gry. Tutaj autorom należą się duże brawa postacie wyglądają wyśmienicie, szczególnie Alyx , która występuje w wielu wariacjach od spokojnych, stonowanych do bardziej roznegliżowanych J. W sumie ten element modyfikacji pozostawiam wam graczom do szczegółowego zbadania.
Autorzy przy tworzeniu tej modyfikacji używali wielu bardzo dobrych i zaawansowanych graficznie programów, jak np.: Adobe Photoshop CS2, 3DS MAX 8 itp. Świadczy to o bardzo dużym zaawansowaniu tego projektu oraz o dużych umiejętnościach twórców, którzy pokazali swój kunszt w poprzednich wersjach tego moda.
Żeby ściągnąć w miarę szybko wszystkie części modyfikacji musimy posiadać również szybkie łącze, najlepiej szerokopasmowe, bo ściąganie tego np. za pomocą łącza o przepustowości 128 Kb/sek to czyste samobójstwo i męki piekielne, które mogą przyprawić nas o zawał serca bądź nerwowe drgawki :) spowodowane wysokim rachunkiem za prąd, bo wszystkie części łącznie zajmują lekko ponad 6 GIGA !!!!. Najlepiej ściągało mi się w nocy kiedy serwery Filefront.com jak i moja sieć była mniej obciążona.
Uwaga !!! może wystąpić sytuacja kiedy po zainstalowaniu tejże modyfikacji po uruchomieniu Steama najzwyczajniej w świecie nie znajdziemy tej modyfikacji na liście gier, ale bez obawy, wystarczy w “Steamie” uruchomić opcję “Dodaj grę spoza Steam” i dalej uruchomić opcję „Dodaj” znaleźć skróty następnie dodać je i po kłopocie.
Podsumowując aby w ogóle odpalić cieszyć się tą super graficzną modyfikacją musimy spełnić następujące kryteria, a mianowicie:
- Karta graficzna obsługująca sprzętowo Direct 9 posiadająca minimum 256 VRAM (najlepiej 512 VRAM). Karty pokroju GeForce z serii FX 5… i Radoeny z serii 9… przy większych ustawieniach detali i rozdziałkach powyżej 1024 x 768 “zdychają”. Jak dla mnie minimum to GeForce 7600 bądź Radeon X800.
- 3 GB pamięci operacyjnej, dla Visty 4GB ( Chociaż można spróbować mając tylko 2 Giga)
- Ponad 10 GB miejsca na partycji ze Steamem.
- No i oczywiście oryginalny Orange Box z aktywowanymi HL2, EP1, EP2 przez STEAM.
- Najnowsze sterowniki do karty graficznej.
Życzę miłego podziwiania wodotrysków graficznych i smakowania na nowo ulepszonego graficznie Half-Life 2 wraz z jego dwoma kolejnymi epizodami.
Dodatkowe informacje I:
Wszystkie pliki związane z dodatkiem (wydania wcześniejsze, patche oraz wersje specjalne) znajdziecie pod tym linkiem.
Dodatkowe informacje II:
Dostępny jest również patch na tę modyfikację “FakeFactory CM8.2 Updater” – znajdziecie go pod tym linkiem. Bezwzględnie zanim to zrobimy musimy przeinstalować wszystkie modele HD do stanu takiego jaki był bezpośrednio po zainstalowanej wersji FakeFactory Cinematic Mod 8.0 Final.
Dodatkowe informacje III:
Posiadacze słabszych komputerów, nie muszą czuć się zawiedzeni tym, że nie będą mogli zagrać w tego typu produkcję, ponieważ mogą spróbować zainstalować, którąś ze starszych wersji tej modyfikacji, a mianowicie wersję 4.0 (do pobrania pod tym linkiem) wraz z tzw. “option packiem” tylko i wyłącznie dla tej wersji (do pobrania pod tym linkiem).
Tutaj wymagania sprzętowe nie są tak bezlitosne, jak w wersji 8, wystarczy minimum karta graficzna sprzętowo obsługująca Direct 8, 1024 MB Ramu i procesor dorównujący klasy Pentium 4, jak i Athlony z Serii XP.
Masters Thesis: Dead-End Theory (EP2)
Jeszcze jedna niewielka mapa “w służbie nauki” o teorii gier, przygotowana przez studenta amerykańskiej uczelni medialnej Guildhall.
Założeniem pracy jest analiza teorii tzw. ślepych zaułków, na jakie niejednokrotnie natknął się każdy grający w modyfikacje do HL2 lub inne gry. Bogato udokumentowany projekt oparty na niniejszej mapce został opatrzony pełnym tytułem: “The Right Way is the Wrong Way: Dead-End Theory in Level Design”. Rozważania dotyczą takich właśnie sytuacji: to co pozornie wydaje się oczywiste wcale takim nie jest. Łatwo dać zwieść układem korytarzy czy wyglądem poszczególnych drzwi co do wyboru właściwej drogi. Autor przedstawił swoją teorię w ciekawy sposób, a my możemy tych założeń doświadczyć w praktyce. Odsyłam także do dokumentacji dostępnej na stronie projektu.
Dodatkowe uwagi:
W oparciu o niniejszy naukowy projekt powstała również samodzielna, tradycyjna mapka, tego samego autora pt. Dead-End Freeman: Reload.
Dodatkowe informacje:
Jeśli jesteś zainteresowany innymi produkcjami, których zadaniem była ilustracja zagadnień z zakresu teorii gier przeczytaj także poniższe wpisy:
- Master’s Thesis
- The Mole Within
Dead-End Freeman: Reload (EP2)
Mapa studenta amerykańskiej uczelni medialnej Guildhall, w której naszym zadaniem będzie infiltracja laboratorium Kombinatu i pozyskanie cennych danych.
Interesujące jest tu przede wszystkim zastosowanie zupełnie nowej umiejętności jaką będziemy mogli nabyć w czasie rozgrywki. Polega ona na chwilowym uzyskaniu specjalnego pola wokół naszej postaci, dzięki któremu będziemy mogli hackować bariery energetyczne, przestrajać działka czy też neutralizować ruchome miny. Ten nowy element mechaniki pozwala na zastosowanie różnorodnych taktyk walki i sprawia że czuć “świeży powiew” :)
Design miejscami wygląda nieźle, choć całościowo sprawia wrażenie bardzo ubogiego. Ponadto podczas gry będziemy otrzymywali komunikaty radiowe w formie tekstu. Czas ich wyświetlania jest zdecydowanie za krótki, przez co można niestety przeoczyć pewne istotne informacje.
Reasumując: produkcja jest przeznaczona głównie dla osób lubiących strzelanie, którego jest tu naprawdę sporo, zwłaszcza w finale. Warto się jednak z nią zapoznać z uwagi na zastosowanie unikalnych rozwiązań w mechanice rogrywki.
Forward Motion 1.1
Autor recenzji: ihtiusok
Uwaga!!: Jeśli nie nazywasz się John Rambo i nie byłeś w Vietnamie oraz Afganistanie to powinieneś odpuścić sobie ten mappack i zająć się czymś bardziej odpowiednim dla siebie, jak np.: poczytać dziecku na dobranoc, wyjść na spacer ze swoim pupilem, spędzić miło wieczór ze swoja sympatią, ale jeśli jesteś naprawdę twardy i zdeterminowany na wszystko, a może po prostu głupi i nieświadom konsekwencji swojego czynu to zmierz ze swoim przeznaczeniem i zagraj w ten mappack drogi graczu :)
Wiedziałem, że lato tego pięknego roku 2008 będzie cieple, ale po zagraniu w ten mappack temperatura i adrenalina drastycznie skoczyła do poziomu, który mogą wytrzymać tylko prawdziwi twardziele,- jak wspomniany przeze mnie wcześniej, nasz miły, miłujący spokój, przyrodę, zwierzęta oraz dzieci- John Rambo.
Zaczęło się nadzwyczaj dobrze i powiedziałbym spokojnie. Jesteśmy w jakimś małym ciasnym pomieszczeniu, jak się zaraz okazało jest to pomieszczenie piwniczne. Szybko orientujemy się, że nie jesteśmy tu sami, ponieważ z drugiego pomieszczenia dobiegają do naszych uszu złowrogie dźwięki jakiegoś zombiaka, który nieuchronnie zbliża się do nas, żeby zrobić nam “małe kuku”. Nasza sytuacja nie wygląda w tej chwili zbyt dobrze, gdyż nie mamy przy sobie żadnej broni ani naszego ukochanego łomu. Wtedy to autor zaskakuje nas swoim jednym z wielu nieszablonowych pomysłów, które użył w swojej produkcji. Żeby nie trzymać długo w niepewności i w napięciu czytelnika uchylę rąbka tajemnicy, a mianowicie w ścianach tej piwnicy znajdują się cegły, z którymi trzeba zrobić pewien użytek. Efekt jest dosyć ciekawy i nowatorski i co najważniejsze wykorzystuje fizykę gry.
Na początku byłem pewien, że będzie to produkcja nastawiona na kombinowanie, mimo że zagadki nie były na początku jakieś nadzwyczajnie trudne to sprawiły mi dużo frajdy.
Autor wykorzystał w swoim mappacku znany wszystkim graczom HL2 motyw przejażdżki poduszkowcem, która jak wiemy w HL2 była miejscami dosyć karkołomna (dla niektórych osób powiedziałbym, że nudna). Jednak tutaj autor przeszedł samego siebie. Trasa do pokonania tym poduszkowcem pozostawia niezapomniane wrażenia, powiedziałbym, że pędzimy miejscami na złamanie karku wąskimi tunelami rozjeżdżając watachy żołnierzy i boga ducha winnych zombiaków. Tutaj autor dał prawdziwy po(PiS) fizycznych możliwości HL i oczywiście swoich. W wielu miejscach kanałów znajdują się pomosty na których stoją żołnierze i kiedy najedziemy na ich cienkie podpory z dużą prędkością spowoduje, że żołnierze spadają na łeb na szyję a konstrukcje te ulegają pięknej dewastacji i wybuchom gdy znajdują się na nich beczki z benzyną. Trasa ta jest bardzo urozmaicona oprócz ciasnych tuneli i szerokich kanałów wpadamy w olbrzymi budynek ze szkła gdzie watahy żołnierzy ekspresyjnie latają, kiedy ich rozjeżdżamy.
Myślałem, że jest to tylko taki miły przerywnik, taki mały kaprys autora –( może wybryk, który się już więcej nie powtórzy w tej produkcji)– pomiędzy zagadkami logicznymi . Po tej pełnej adrenaliny przejażdżce autor nie ma dla nas graczy litości, gdyż za chwilę zaczyna się prawdziwy festiwal, który nazwę “Gunfest Summer 2008″ :), który drogi graczu (graczko :)) skopie wam porządnie tyłki. Totalna rozpierducha z dużą ilością eksplozji i fruwających ciał żołnierzy i ich sprzętu militarnego, który nie wytrzymał starcia z brutalna siłą eksplodujących beczek walących się konstrukcji i spadających nam na łeb wrogich maszyn przepełnionych ołowiem. Prawdziwa jazda bez trzymanki.
Kiedy uporasz się z pierwszą falą przeciwników, myślisz sobie, teraz to na pewno będę miał trochę spokoju, pozwiedzam sobie okolice, nacieszę się ładna grafiką, ale następny statek powietrzny kombinatu uzbrojony po zęby uzmysławia ci tę brutalną prawdę, że nie jest to miejsce do biwakowania. Musisz ponownie walczyć o przetrwanie. Zaraz pojawiają się kolejni żołdacy kombinatu, których kasujesz jeden po drugim bez mrugnięcia i zająknięcia. Nie liczysz już ile razy przeładowałeś broń, działasz pod pływem adrenaliny i instynktu przetrwania. Wpadasz do dużej hali kasujesz kolejnych przeciwników niszcząc beczki, które eksplodując wywołują wręcz reakcje łańcuchową powodując, że kontenery spadając na żołnierzy miażdżą ich doszczętnie. Wtedy czujesz naprawdę kto tu rządzi. Wbiegasz do dużego budynku, uciekając przed kolejnym śmiercionośnym pojazdem sił kombinatu. Lecz to miejsce okazuje się szybko, miejscem, które nie jest oazą spokoju, wręcz „szklaną pułapką”. Po raz kolejny zmuszony jesteś brutalnie je spacyfikować. Na koniec tej mapy przyjdzie zmierzyć się nam z potężnymi przeciwnikami, ale jak ich pokonasz dzięki swojej przemyślanej taktyce, to wcale nie oznacza, że twoja przygoda z tą produkcją dobiegła końca. W niespodziewanym momencie nasz bohater zostaje przeniesiony w inne miejsce, mroczne, lecz nie mniej niebezpieczne od tych poprzednich. Jeśli jesteś ciekaw co jest dalej kontynuuj swoje dzieło, drogi graczu.
Dalsza część mappacka składa się z plansz o całkiem innym klimacie, tzw. “Survival horroru”, w stylu Ravenholm, gdzie klimat staje się cięższy i i mroczny, a twoimi głównymi przeciwnikami nie są już żołnierze kombinatu lecz ludzie zamienieni w żywe i niebezpieczne zombie. Myślę, że ta część produkcji przypadnie bardziej niektórym graczom, niż pierwsza nastawiona na totalną rozwałkę i pokaz możliwości silnika gry.
Tyle odnośnie fabuły i moich przeżyć emocjonalnych związanych z tą produkcją. Autorem map packa jest Justin Carlton AKA SneakySpeckman i jest to wersja poprawiona przez autora. Zawiera 10 plansz o łącznej wielkości ok.122 MB, co gwarantuje czerpanie dłuższej przyjemności z grania)
Podsumowując, chciałbym podać cechy charakterystyczne niniejszej produkcji, które moim zdaniem najbardziej rzuciły mnie się w oczy podczas przygody z tym wyśmienitym mappackiem ( kolejność na liście jest przypadkowa):
- Szybka i dynamiczna akcja (totalna rozpierducha momentami)
- Klimatyczny design poziomów ( chociaż w pierwszej części mappacka ma się miejscami wrażenie że dużo jest pustych, schematycznych lokacji i pomieszczeń)
- Nieoczekiwane zwroty akcji
- Prawdziwy pokaz możliwości silnika (ładne i widowiskowe eksplozje, walące się konstrukcje itp)
- Duża liczba przeciwników do eksterminacji (ja to lubię, ale momentami graniczy to ze zdrowym rozsądkiem)
- Dobrze dobrana ilość amunicji i apteczek, jeśli chodzi o średni poziom trudności (jeśli ktoś grał na hardzie niech napisze swoje spostrzeżenia odnośnie tej kwestii)
- Ciekawe motywy zapożyczone z różnych gier np. FEAR
- Ciekawa oprawa audio-wizualna
- Częste motywy muzyczne, które towarzyszą nam podczas większych zadym, zwiększając tym samym dynamikę rozgrywki
- Zaskakujące momentami AI przeciwników (stojąc przyczajony we wnęce budynku spodziewałem się, że statek kombinatu będzie latał od jednego punktu do drugiego, a ja po prostu stojąc ukryty w tym miejscu będę go spokojnie kasował. Statek “ożywał” wtedy kiedy wyszedłem z ukrycia i podszedłem dostatecznie blisko do niego)
- Brak intra,- niestety :(
- Brak nawet szczątkowej fabuły.
- Żeby pokonać większych przeciwników musisz wykazać się odrobiną zmysłu taktycznego oraz szybkością i refleksem.
Reasumując: w tej produkcji większość z was znajdzie coś ciekawego i fajnego dla siebie. Ja np. lubię dynamiczną akcję z wplecionymi zagadkami oraz klimatyczne miejsca charakteryzujące się mrocznym i ciężkim klimatem grozy z odgłosami zombiaków w tle.
Jak dla mnie mimo pewnych wad (powiedzcie mi która produkcja ich nie zawiera) niniejszy mappack to prawdziwy klimatyczny odjazd i dlatego daje mu ocenę 10 na 10.
Zapraszam serdzecznie wszystkich do dyskusji i podzielenia się swoimi opiniami.
Ps. Jeśli chcesz doświadczyć prawdziwej adrenaliny podczas grania ustaw od razu poziom trudności na “HARD”. Wzrost adrenaliny gwarantowany. Uwaga opcja tylko i wyłącznie przeznaczona dla Johna Rambo, w przeciwnym wypadku skonsultuj się z lekarzem, farmaceutą, bądź Grinderem :)
So much for Freeman
Autor recenzji: ihtiusok
Ogólnie modyfikacje single playerowe do HL2 dzielimy na takie, które są nastawione na kombinowanie, myślenie oraz na takie, w których te elementy zostały pominięte bądź występują w śladowych ilościach i mówimy o nich potocznie „Gunfesty”. „So much for Freeman” autorstwa Duncana ‘Fingera’ Moore’a raczej nie należy do grupy tych pierwszych, chociaż na pewno nie możemy zaszufladkować jej tylko i wyłącznie do drugiej kategorii, ponieważ bezmyślne parcie do przodu i strzelanie do wszystkich wrogów na skończy się niewątpliwie naszą szybką klęską.
Ale przejdźmy do szczegółów i tego typu dywagację zostawmy na dalszą część recenzji .Mapka opowiada nam tzw. „alternatywną historię” . Mianowicie Gordon zostaje brutalnie pojmany przez siły Kombinatu i dostarczony na miejsce gdzie przebywają inni członkowie ruchu oporu. Jak się szybko okazuje Dr. Breen nakazuje natychmiastowe zgładzenie tych wszystkich osób wraz z Freemanem jako bardzo niewygodnych i niebezpiecznych dla „systemu”. Żołnierze zaczynają wykonywać masową egzekucję na więźniach ustawiając ich pod ścianą i rozstrzeliwując. Kiedy Gordon jest od włos od śmierci nagle zdarza się cud, więzienie atakują rozwścieczone hordy Antilionów. Od tego momentu intro się kończy i dalszymi poczynaniami Gordona steruje gracz.
Rozgrywka jeśli chodzi o tego typu produkcje nie zawiera zagadek logicznych, ale na pewno nie jest bezmyślną strzelanką, gdzie wyskakują na nas hordy przeciwników a my bez mrugnięcia oka likwidujemy wszystkich jednym naciśnięciem spustu broni. Musimy wykorzystywać odpowiednio ukształtowanie terenu, żeby zniwelować przewagę liczebną przeciwnika, szczególnie tyczy się to poziomu trudności hard. Wartę jest podkreślenia to, że z nie każdym przeciwnikiem będziemy musieli stoczyć walkę zabijając go. Również zostanie wykorzystany motyw ze snajperami co zmusi nas do kombinowania jak przedostać się dalej nie zostając zabitym. Chociaż ten motyw jest dosyć krótki i dla doświadczonego gracza nie powinien sprawić dużej trudności, ale mnie szczerze mówiąc dał trochę radochy. Również bardzo ciekawie został wpleciony w fabułę motyw z zezwoleniem przejazdu pociągu po torze na którym stoi uzbrojony po zęby pojazd Kombinatu, który pięknie ulega destrukcji wraz z nadciągającą falą sił Kombinatu. Autor w tak niedużej mapce „wcisnął” wiele fajnych motywów, co pokazuję, że drzemią w nim duże możliwości.
Jeśli chodzi o stronę techniczną ja nie mam nic do zarzucenia. Ładnie i starannie wykonane lokacje, choć nieduże, przyciągnęły moją uwagę. Tej stronie produkcji nie można na pewno nic zarzucić. Design poziomów zasługuje niewątpliwe na pochwałę. Szczególnie bardzo ładnie i ciekawie wygląda niebo, chyba takiego w modyfikacjach do HL nie widziałem jeszcze.
Po ukończeniu tej mapki miałem duży niedosyt, który spotęgowała na pewno wysoka grywalność połączona z ładna grafiką, gdyż chciałem najzwyczajniej w świecie grać dalej. Ale na szczęście outro mimo, że krótkie informuje nas o planowanej przez autora kontynuacji, oby jak najszybciej i z jak najlepszym pożytkiem dla graczy. Miłego grania.
Dodatkowe informacje:
Mapa została przygotowana na konkurs “Map from Base” zorganizowany przez serwis The Snarkpit. Ze szczegółami możecie się zapoznać pod tym linkiem.
































