Archium czerwiec, 2008
The Hidden Lab 2.0
Kolejny raz odwiedzimy super tajne laboratorium, gdzie naukowcy pracowali nad prototypem broni pomocnej w odparciu inwazji Kombinatu. Niewielka mapka z ciekawym rozmieszczeniem źródeł światła i duszną, klaustrofobiczną atmosferą.
Nie znajdziemy tu w zasadzie niczego na co nie natknął by się do tej pory fan dodatków do HL2. Biorąc jednak pod uwagę datę powstania produkcji można docenić pracę autora i jego wysiłek w stworzenie oryginalnej, jak na tamte czasy, podbudowanej fabularnie opowieści.
Dodatkowe informacje:
Archiwum zawiera cztery wersje mapki o stopniowanych poziomach trudności.
Ravenholm
Wielka bitwa, jaka rozegrała się na obrzeżach City17, spowodowała ogromne starty w szeregach rebeliantów. Jedną z ciężko rannych ofiar jest nasz bohater – John. Granat, który eksplodował zbyt blisko pozbawił go przytomności. Dwóch towarzyszy broni zdołało się jednak cudem wydostać z tego piekła i zabrać ciężko rannego Johna. Grupa po jakimś czasie dotarła do opustoszałego i z pozoru bezpiecznego miejsca. Kiedy nasz bohater odzyskuje w końcu przytomność dowiaduje się gdzie jest oraz jakiego zadania musi się podjąć aby wybawić siebie i kolegów z opresji. Konieczne jest zdobycie jakiegoś pojazdu i paliwa. Z obolałą głową i brakiem jakiejkolwiek broni nie będzie to z pewnością łatwe zadanie.
Ravenholm to obszerny (ponad 20 map) dodatek produkcji czeskiej, spolszczony przez grupę tłumaczy odpowiedzialnych za autorską lokalizację HL2. Jego najmocniejszym atutem jest z pewnością fabuła. Główny bohater nie wie dokładnie gdzie jest, a także jakiego rodzaju niebezpieczeństwa czyhają na niego w tym miejscu. Dodatkowo co jakiś czas pojawiają się halucynacje dotyczące sytuacji których nie rozumie, ale wzbudzające duży niepokój. Stopniowo będzie on odkrywał, czy to za sprawą spotkań z innymi postaciami, czy notatkami znajdywanymi co jakiś czas, gdzie się znajduje oraz z czym przyjdzie mu się zmierzyć. Ta specyficzna “szkoła przetrwania” jest tu zaplanowana bardzo dobrze. Jak już wspomniałem wcześniej na początku nie mamy żadnej broni, dysponujemy jedynie latarką. Nie mamy także kombinezonu, a więc nie możemy biegać, sprawia to że przeciwnicy są jeszcze trudniejsi do pokonania. Często mamy do czynienia z sytuacją w której lepiej przemknąć bokiem, lub wykorzystać zakamarki do obrony niż wdawać się w walkę na otwartym terenie. Wielokrotnie możemy też użyć pułapek konstruowanych samodzielnie lub już istniejących do zwiększenia swoich szans na przeżycie. Zazwyczaj będziemy musieli postępować z rozwagą ponieważ zarówno amunicji jak i apteczek nie znajdziemy zbyt wiele.
Mod daje duże pole do popisu dla wszystkich miłośników zagadek logicznych – jest ich tu naprawdę sporo. Zwykle sprowadzają sie one do odpowiedniego układania skrzyń czy beczek w celu dotarcia do położonych wyżej pomieszczeń, jednak ich rozwiązywanie bardzo ubarwia całą przygodę i daje dużo satysfakcji. Akcja została też wzmocniona pokaźną ilością skryptów, nawiązań do oryginalnego HL2 i zaskakujących, podnoszących adrenalinę sytuacji. Mocną stroną dodatku jest także design przygotowany pomysłowo i różnorodnie. Zwiedzimy zarówno wąskie uliczki w miasteczku, jak również kanały ciągnące się pod nim, a także jego mgliste obrzeża pełne parowów i skałek.
Niestety twórcy nie ustrzegli się kilku “wpadek”. Pierwszą z nich jest wyjątkowo długi czas wczytywania się kolejnych lokacji. Druga sprawa to momentami zbyt duży poziom trudności spowodowany nadmierną ilością przeciwników – to psuje ogólne wrażenie, zwłaszcza pod koniec rozgrywki.
Trochę wahałem się czy uznać ten dodatek za “hitowy”, jednak ostatecznie zdecydowałem się na przyznanie banera. Mimo pojawiającej się momentami prawdziwej jatki, rozgrywka daje naprawdę sporo radochy, a pozostałe pozytywy przeważają. W końcu to Ravenholm, nikt nie obiecywał że będzie łatwo…
Dodatkowe informacje:
Twórcy modyfikacji pracują od jakiegoś czasu nad jego kontynuacją: Eye of the Storm. Materiały dotyczące tego projektu znajdziecie na jego stronie domowej.
Agregator blogowy Blogbox – pomóż w promocji !
Podjąłem kolejna próbę dodania mojego serwisu do agregatora Blogbox, stworzonego pod auspicjami tygodnika Wprost. System jest tak skonstruowany, że aby przejść pozytywną weryfikację należy w ciągu miesiąca uzyskać co najmniej 50 głosów przewagi “na tak”. Jeśli chcesz pomóc zagłosuj, będzie to miły gest z Twojej strony.
Kliknij i zagłosuj. Z góry dziękuje :)
Partyzanckie opowieści, czyli co się pamięta
Dziś kolejna porcja artykułów. Tym razem dotycząca “wspominek” o grach. Wraz z upływem czasu lista tytułów jakie udało nam się skończyć rośnie. U każdego gracza ta swoista “krzywa postępu” wygląda jednak zupełnie inaczej.
Najczęściej jej zahamowanie jest spowodowane rosnącą ilością obowiązków jakie pojawiają się gdy gracz osiąga określony wiek. Cóż, takie jest życie ;)
Zawsze jednak miło jest wracać pamięcią do starszych tytułów, które zajęły poczesne miejsce na naszej osobistej liście evergreen. Przeczytałem ostatnio kilka artykułów (linki poniżej) dotyczących tej właśnie tematyki. Mam nadzieje że Was również zainspiruje to do odświeżenia w pamięci pozycji, ponadczasowych, nowatorskich czy też takich, które czymś pozytywnie Was zaskoczyły.
Jak zawsze czujcie się swobodnie i piszcie o Swoich przemyśleniach w tej kwestii.
Source Towers
Próba stworzenia kolejnej wersji popularnego rodzaju gry typu Tower Defense (zobacz też: wykaz wybranych przedstawicieli gatunku), w oparciu o silnik HL2.
Idea jest prosta: mamy swoją bazę, teren lub po prostu drugi koniec mapy który musimy obronić. Do dyspozycji dostajemy różne rodzaje statycznych, nazwijmy je umownie działek, które możemy udoskonalać za środki jakie zdobywamy wraz z eliminacją kolejnych fal przeciwników. Z każdym atakiem wróg jest oczywiście silniejszy, a my musimy dbać o jak najbardziej szczelną obronę. Gra kończy się w momencie dopuszczenia do sytuacji kiedy zbyt duża ilość adwersarzy osiągnie punkt którego bronimy.
Niniejszy dodatek jest raczej przedstawicielem “średniaków” w swoim gatunku. Wystrój mapy jest bardzo ubogi. Dostępność środków obronnych niewielka, a sama rozgrywka szybko się nudzi. Do gry nie zachęca również brak jakichkolwiek statystyk globalnych. Jeśli macie ochotę na sprawdzenie się w tym rodzaju gier strategicznych to polecam wybór czegoś lepiej przygotowanego.
Dodatkowe informacje:
Gatunek w formie samodzielnej został zapoczątkowany grą Flash Element TD, autorstwa David’a Scott’a wydaną pod koniec 2006 roku. Inspiracją dla autora były z kolei mapy stworzone dla gier serii Warcraft. Pozycja ta szybko stała się bardzo popularna, co zaowocowało powstaniem niezliczonej ilości wariacji tematycznych. Większość tego typu pozycji powstaje jako niewielkie gry flash (rozgrywka przy pomocy przeglądarki).



























