Archium grudzień, 2007
Dawn’s Early Light: Combine Facility
Pierwsza część mappacka “Dawn’s Early Light”, stanowiąca sama w sobie zamkniętą całość. Wcielamy się w postać Gordona Freemana, aby jak zwykle stoczyć kolejną, samotną walkę z siłami Kombinatu. Tym razem musimy wkraść się do tajnego, podziemnego laboratorium gdzie dokonywane są eksperymenty genetyczne i okrutne testy na mieszkańcach miasta. Właśnie tam znajduje się główny generator, który mamy zniszczyć.
Autor postawił przede wszystkim na rozwiązania siłowe tak więc strzelania jest sporo. Walki są jednak wyważone i nie powodują znużenia. Szkoda że w trakcie rozgrywki nie trafiło się ani jedno zadanie logiczne, może poza finałowym, ale jest tak proste że nie warto o nim wspominać, trochę ich brakuje. Mapka nadrabia jednak klimatem, dynamiką rozgrywki oraz doskonałym, niemal epickim, designem (zarówno na ulicach miasta, jak i w podziemnym kompleksie badawczym). Zaimplementowano także kilka skryptów ubarwiających rozgrywkę. Reasumując: bardzo udana i ciekawa produkcja. Pozostaje jedynie wypatrywać kolejnych części cyklu.
Escape (Escape DD)
Muszę przyznać że sporo oczekiwałem odnośnie niniejszej produkcji. Mam zwyczaj, jak zapewne większość z Was, dokładne przeglądanie dokumentacji przed przystąpieniem do rozgrywki. Niestety z tą kwestią bywa różnie: czasami brakuje jakiegokolwiek pliku informacyjnego, niekiedy jest to tylko kilka zdań dotyczących autora i tła fabularnego, bardzo rzadko coś więcej.
W tym konkretnym przypadku możemy mówić o prawdziwym kompendium nt. twórcy oraz samego projektu. W spakowanym archiwum możemy bowiem znaleźć 23 stronicowy PDF oraz plik źródłowy mapy (*.vmf). Znajdziemy tam informacje dotyczące samej rozgrywki, historii prac, rozrys koncepcyjny poszczególnych poziomów, ale także, co najbardziej “smakowite”, pełną dokumentacje dot. inspiracji autora, wraz z dużą ilością zdjęć rzeczywistych budowli i miejsc jakie stały się kanwą dla tych, które będziemy mogli zobaczyć podczas samej rozgrywki. Gdyby wszyscy autorzy map tak dbali o ten wycinek swoich prac, świat byłby zdecydowanie piękniejszy ;)
Niestety o samej mapie tak wiele dobrego powiedzieć już nie można. Mimo szumnie zapowiedzianych w dokumentacji zagadek logicznych, nie znajdziemy tu niczego co pozwoliłoby szczególnie obciążyć nasze szare komórki. Jest co prawda trochę skakania po platformach (tu wyraźny ukłon w stronę starszych produkcji, jak np. Blue Shift na HL1), ale to ciągle za mało i za krótko (gra nie zajmie nam więcej niż 15 min.). Dodatkowo mapa urywa się bez jakichkolwiek nawet napisów końcowych czy komentarza. Mimo wszystko jednak czwórka, z małym minusem: głównie za ambicje oraz wspomnianą powyżej unikalna dokumentację.
Combine Mega Weapon
Zdecydowałem się opisać dokładniej tą mapę, mimo że jest w przeważającym stopniu grunfestem oraz wydaje się że nie ma zakończenia (mnie w każdym razie nie udało się go odnaleźć). Moją uwagę przykuła jednak tytułowa “machina wojenna” – czyli monstrualnym rozmiarów mech bojowy.
Cała akcja sprowadza się do zejścia na sam dół pomieszczenia / przestrzeni gdzie został on ulokowany (rozgrywkę rozpoczynamy w sterowni, ulokowanej w głowie robota). Żeby nie było zbyt prosto to oczywiście przeszkadza nam w tym spora ilość żołnierzy. Trzeba również kombinować z systemem wind i przycisków. Po udanym dostaniu się u podnóże maszyny będziemy mogli podziwiać jej monumentalne rozmiary (naprawdę robi wrażenie) oraz jeszcze jeden, ale dużo mniejszy model mecha bojowego pochodzący z serwisu Cannonfodder.
Jennesaispas4
Krótka przygoda w scenerii Ravenholm oraz przyległych zabudowań magazynowych. Autor nie przygotował niestety żadnego, nawet niewielkiego, wprowadzenia fabularnego, tak więc naszym głównym zadaniem jest po prostu dotarcie do zakończenia opowieści ;)
Na uwagę zasługuje przede wszystkim niezły design, dobre operowanie światłem oraz wyważony poziom walk. Wyjątkowo klimatyczny jest fragment, w którym musimy eksplorować sieć kanałów – naprawdę można poczuć atmosferę tego miejsca.
Starzy “wyjadacze” nie znajdą tu niczego szczególnie nowatorskiego, jednak w moim odczuciu produkcja jest warta tego, aby poświęcić 15-20 min. jakie zajmie nam jej ukończenie, choćby z uwagi na elementy wymienione powyżej.
Zombie Street
Mapa dla miłośników walki z zastępami zombie przy użyciu metod niekonwencjonalnych – w tym wypadku jedynie za pomocą Gravity Gun’a (na początku rozgrywki). Naszym zadaniem będzie wydostanie się z hotelu w centrum miasta i dotarcie do stacji kolejowej gdzie oczekuje pociąg, którym będziemy mogli uciec.
Mapka nie jest specjalnie duża, a jej ukończenie nie powinno zająć więcej niż ok. 3-5 minut jeśli skupimy się jedynie na zadaniu głównym i wykorzystamy błąd autora. Ten błąd to możliwość bardzo szybkiego wydostania się “na zewnątrz” mapy i zaliczenie zadania bez konieczności walki. To bardzo duże niedopatrzenie. Jeśli jednak będziecie chcieli zagrać “uczciwie” i lubicie mapki z grupy “zombie arena” to czeka Was dużo więcej zabawy. W rogu ekranu pokazuje się licznik informujący o liczbie wyeliminowanych umarlaków, po osiągnięciu odpowiedniej wartości otrzymujemy bonusy w postaci dodatkowej broni. Przeciwników jest sporo, a nasze możliwości dość ograniczone, dlatego też należy ostrożnie planować swoje posunięcia. Wszystko zgodnie z zasadą: “oni może chodzą wolno, ale zawsze Cię dopadną” ;)
Szkoda że nie mamy do dyspozycji piły oraz większej ilości eksplodujących beczek o których autor wspomina w dokumentacji, a których na mapie niestety nie uświadczymy. Te elementy z pewnością mogły by uatrakcyjnić rozgrywkę.
Reasumując: miłośnikom w/w akcentów niniejsza produkcja może przypaść do gustu, innym raczej niespecjalnie.































