Archium wrzesień, 2007
28 Days Later (Chapter 1)
Produkcja nawiązująca do filmu z 2002 r. pod tym samym tytułem. Mapa ma bardzo dobry klimat i z pewnością chociażby z tego powodu zasługuje na uwagę. Dobrze oddany został element opustoszenia: działająca sygnalizacja świetlna na ulicach, przewrócone samochody – zupełnie tak jakby teren opuszczano dosłownie przed chwilą, w wielkim pośpiechu. Za to duży plus.
Autor niestety nie ustrzegł się błędów, jednak większość z nich ma charakter typowo techniczny (to wersja beta, więc poprawki najprawdopodobniej zostaną wprowadzone). Należy jedynie mieć nadzieję że cykl, zgodnie z zapowiedziami autora, zostanie rozwinięty, a błędy usunięte.
10 Ways To Die
Kolejny (drugi) sequel “firmowej” serii mapek James’a Archibald’a – The Hunter’a (X Ways To Die) wydanych jeszcze na HL1. Ten kto grał, wie o co chodzi, tym co nie grali – wyjaśniam. Idea jest prosta: musimy dotrzeć do końca ciągu pomieszczeń, wybierając właściwa drogę. Wybranie niewłaściwej to zazwyczaj śmierć gracza (w najlepszym wypadku znalezienie się w martwym punkcie). Gramy na ogół bez broni.
Można tu odnaleźć pewne analogie do filmów (np. serii Cube). Mapka może i nie “rzuca na kolana”, ale z pewnością nie można jej odmówić oryginalności, podobnie jak trzem poprzedniczkom. 10WTD to w moim odczuciu najlepsza z tego koncepcyjnego mini cyklu dwóch mapperów.
Robbox
Lubisz gry logiczne w klimacie starych przebojów? Zagrywałeś się takimi pozycjami jak: Robbo, Lasermania czy jeden z klonów Sokobana (Magazyniera)? Dobrze trafiłeś, ta gra z pewnością Cię zainteresuje i przykuje do monitora na kilka długich wieczorów.
W grze kierujemy małym robocikiem, którego celem jest przejście ponad 50 etapów, najeżonych wymyślnymi pułapkami. Istnieje tu co prawda wątek fabularny mający na celu zawiązanie akcji, ale pomijam go rozmyślnie, bo przecież nie o fabułę chodzi w takich grach – zainteresowani dowiedzą się wszystkiego z introdukcji ;) Znajdziemy tu ładną grafikę, trochę “cukierkową”, ale pasującą do postaci głównego bohatera i ogólnego nawiązania do kilku starszych pozycji wymienionych w pierwszym akapicie. Muzyka i warstwa dźwiękowa też nie budzą większych zastrzeżeń.
Autor gry oddał do naszej dyspozycji pokaźną ilość “ułatwiaczy”. W każdej chwili możemy wywołać mapę całego etapu, przesunąć widok w dowolnym kierunku lub zmienić kąt kamery (niestety brak jest pełnego obrotu). Na terenie etapów mamy też checkpointy, których możemy używać dowolną ilość razy. W czasie gry zbieramy również mikro-chipy (często ukryte w skrzynkach), za które w każdej chwili możemy kupić moduły dla naszego bohatera (np. zwiększające czasowo jego szybkość lub odporność). W labiryntach znajdziemy też wiele innych gadżetów które ułatwią rozwiązanie kolejnych zagadek i pokonanie przeciwników (np. dynamit, wykrywacz min czy freezer). Największym ułatwieniem jest jednak możliwość skorzystania z podpowiedzi w formie demo na każdym etapie. To miłe i raczej rzadko spotykane ułatwienie w tego typu grach, ale w moim odczuciu niepotrzebne, ponieważ poziom trudności gry jest wyważony i nie powinien sprawić żadnych problemów “starym wyjadaczom”.
Jedyne wady jakie można by wymienić to fakt że gra ma jedynie 50 etapów oraz to że jej cena może się okazać zbyt wygórowana dla polskiego użytkownika, tym niemniej jednak jest jej z pewnością warta. Polecam.



























